To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Woliera
Forum dla milosnikow ptactwa

Kury karłowate, właściwe - PROGRAM KARZEŁEK POLSKI-LILIPUT

JABOL1986 - 2011-02-09, 18:57

wj1964 Fajno że tak zaangażowałeś się w dyskusję.
Obiecane (jeszcze ciepłe) zdjęcia moich kurek pszenicznych. Kogut nie chciał zbytnio współpracować. Zdjęcia dam innym razem. Ze swojej obserwacji mogę zauważyć że z wiekiem skoki tracą swój żółty kolor (chodzi mi o intensywność). Dodam też na koniec zdjęcie kurki z nogami cielistymi. Tak dla porównania.





sroszkowski - 2011-02-09, 19:19

JABOL1986,
piękne wyrównane stado karzełków pszenicznych. Szkoda, że nie pokazaleś ich na wystawie krajowej, no coż... jeden rok w plecy; a pociąg odjeżdża.
Z Wojtkiem zawsze miło się gaworzy... taka to przekora, że aż język świerzbi, aby coś odpowiedzieć w jego stylu, a tu wychodzi... beee.
A teraz na poważnie.
Wielką bolączką naszego życia hodowlanego jest to, że niby mamy ogromny ruch w interesie; tłumy dyskutantów na forum, zdjęcia itp, ale w niewielkim stopniu to całe zamieszanie nie przekłada się na ambitną pracę hodowlaną. Nasz model hodowli różni się w zasadniczy sposób od Zachodniego, nie mówiąc już o niemieckim. Tam każdy kto coś hoduje lub trzyma należy do jakiegoś związku i jego ambicją jest wystawić swój dorobek na wystawach.

Karol Chmielewski - 2011-02-09, 20:11

Liliputy, ileż to emocji, ileż dociekań, ileż inspiracji. Można by nazwać te kurki „nieskończonym obrazem”, który wymaga jeszcze poprawek i zamalowania pustych miejsc. Te puste miejsca to wielkie możliwości dla hodowców, chcących COŚ stworzyć, chcących mieć własne dzieło. Niestety mało kto korzysta z tych możliwości. Może jeszcze dorastamy do samodzielności, do pójścia własną drogą, do oryginalności?

Żółte, niebieskie, oliwkowe, zielone… sporo tych kolorów nóg. Jaki w końcu wybrać? Niekiedy genetyka decyduje za nas, gdyż niektóre kolory skoków po prostu są niemożliwe do uzyskania przy danej odmianie barwnej upierzenia. Pszeniczne liliputki są już tworzone od kilku lat, m.in. przez Michała Dudka. Warto więc ustalić między sobą wszystkie szczegóły, aby Wasza ciężka praca nie poszła na marne.

Karzełki polskie kuropatwiane z grzebieniem różyczkowym czy pojedynczym, z zielonymi nogami czy innymi odcieniami (oliwkowy, łupkowy). Oczywiście trzeba się ukierunkować. Jeśli w jakimś stopniu zmienia się wzorzec to nie rezygnujmy z dnia na dzień z tego, co tworzyliśmy długotrwałą i mozolną pracą. Nowelizacja wzorca to kolejny krok do doskonałości. Rzeczywistość wymaga czasem zmian, świat idzie do przodu.

Panie Stanisławie „stare wygi”? Ja? :P

Kilka zdjęć „różności”:
1.Kogut czerwony.

2.Kogut złocisty.

3.Kogut kremowo kuropatwiany.

4.Kurka srebrzysto-kuropatwiana.

Dyvid - 2011-02-09, 20:35

JABOL1986, moim zdaniem żółte skoki bardziej pasują do pszenicznej odmiany karzełków,ale wszystko jest do obgadania .Karol Chmielewski, Ty ciągle zaskakujesz :D .Piękne liliputy ta czerwona odmiana ciekawie się zapowiada.
minizoo - 2011-02-09, 20:43

sroszkowski napisał/a:

Wielką bolączką naszego życia hodowlanego jest to, że niby mamy ogromny ruch w interesie; tłumy dyskutantów na forum, zdjęcia itp, ale w niewielkim stopniu to całe zamieszanie nie przekłada się na ambitną pracę hodowlaną. Nasz model hodowli różni się w zasadniczy sposób od Zachodniego, nie mówiąc już o niemieckim. Tam każdy kto coś hoduje lub trzyma należy do jakiegoś związku i jego ambicją jest wystawić swój dorobek na wystawach.



sroszkowski Tak różni się, a dlaczego ! czy to jest wina hodowców ?
Każdy kto ma znajomych poza naszymi granicami, to wie jak tam sytuacja wygląda. Wystawa to nie tylko zdobywanie trofeum, wystawa to selekcja.Każdy hodowca sprzedaje ptaki tylko po wystawie, całą młodzież wystawia do oceny, najlepsze zostają do dalszej hodowli, a reszta kończy w garnku .
Czy w naszym kraju, można w taki sposób robić selekcję, otóż nie. Dopóki poziom sędziowski będzie taki, jaki jest, większość hodowców nie będzie wystawiało ptaków, no bo poco, jak po takiej wystawie człowiek jest głupszy jak był przed.

JABOL1986 - 2011-02-09, 20:43

sroszkowski, Niestety czasem w tej pogoni za idealną hodowlą napotykamy przeszkody. W moim przypadku są to względy finansowe. Bo przez ten ostatni czas dużo zainwestowałem we własną hodowlę a koszty choćby wystawy w Warszawie nie ukrywajmy, nie są małe. Mogłem sobie pozwolić jedynie na wystawie w niedalekim Zamościu.
Duża ciekawość nie pozwala mi również zapomnieć o poście MichałaD (odnoście rysunku na piórach) mam nadzieje że post nie umarł w tym zamęcie i będzie ten temat jeszcze podniesiony. Choć może odpowiedz nie jest taka prosta ...
Karol Chmielewski, Dzięki za słowo w dyskusji ;) Waśnie do tego zmierzałem, bo wiem że mimo togo że nie każdy się ogłasza to jednak hoduje różne barwy liliputów i zawsze jest się lepiej zapytać niż potem obudzić się z ręka w nocniku.
Tym bardziej że ja dopiero zaczynam i na pewno łatwiej mi się dostosować do tych którzy już od kilku lat hodują takie ptaki.
Z Michałem już trochę rozmawiałem o liliputach pszenicznych i mam nadzieje że współpraca zaprocentuje w przyszłości.
No i bym zapomniał dzięki za zdjęcia ;)

sroszkowski - 2011-02-09, 21:26

Józek napisał/a:

Tak różni się, a dlaczego ! czy to jest wina hodowców ?
Każdy kto ma znajomych poza naszymi granicami, to wie jak tam sytuacja wygląda. Wystawa to nie tylko zdobywanie trofeum, wystawa to selekcja.Każdy hodowca sprzedaje ptaki tylko po wystawie, całą młodzież wystawia do oceny, najlepsze zostają do dalszej hodowli, a reszta kończy w garnku .
Czy w naszym kraju, można w taki sposób robić selekcję, otóż nie. Dopóki poziom sędziowski będzie taki, jaki jest, większość hodowców nie będzie wystawiało ptaków, no bo poco, jak po takiej wystawie człowiek jest głupszy jak był przed.


Mam kompletnie inne w tym zakresie zdanie. Poziom sędziowania jest pochodną poziomu polskiej hodowli. A jej poziom jest po prostu zły. Dominują pseudo hodowle, które polegają na ciągłym imporcie z Zachodu, głównie z Niemiec. Ptaki trafiają na polskie wystawy, zdobywają championy, piersi wypinają się do medali... - ale mi sukces.
Proszę pokazać mi takiego, który przez pięć lat nie ściągnął niczego z zewnątrz?

Jest import. Pierwsze pokolenie - jeszcze jako tako. W drugim - gorzej. A w trzecim roku - znowu szus za granicę po następny import, no bo nie prowadzi się selekcji, a kogut zdechł...

Poza tym wszystko co zagraniczne to lepsze. Proszę zerknąć na Allegro. Tam wielu "znamienitych" hodowców w zajawkach zaznacza, że jego kurki mają pochodzenie niemieckie, czyli lepsze.

Opowiadał mi kiedyś Kyling, że co roku przyjeżdżą do niego grupa Polaków, wymiata wszystko, jakieś 200-300 sztuk, nawet największe śmiecie. Po którejś tam wizycie spytał się mnie: powiedz mi, Stanisław, jak to u was jest. Kto są ci ludzie? Czy to hodowcy, czy handlarze? Czy im to wszystko co roku zdycha? Od dziesięciu lat u was wszystko zdycha?

Co do postu Michała, to przymierzam się do obszernej odpowiedzi. Cierpliwości. Sprawy nie można skwitować zwykłym głosem w dyskusji.

kagre - 2011-02-09, 22:06

Ja się znowu wtrącę.
Mam te kilka kurek od niedawna i tak się nimi zauroczyłam, że sama nie wiem co myśleć.
Jeśli bym mogła poprosić kogoś o ocenę i pomoc w wyselekcjonowaniu i dobraniu w grupy tych ptaków, które warto dalej hodować.- Byłabym bardzo wdzięczna.
A co do waszych kurek są super:)

minizoo - 2011-02-09, 22:23

Tak zgadza się, ale co można u nas kupić i gdzie, jak nawet po nasze Polskie rasy trzeba jechać za granicę, ale nie oto chodzi.
Nie każdy z nas che cię chwalić złotem, większość chciało by zrobić tylko selekcję, a gdzie to zrobić jak nie na wystawie.
A jak jest na wystawach, to każdy z nas wie, można kupić championa na wystawie a na drugiej zostanie zdyskwalifikowany i odwrotnie, jak po takim ptaku wygląda potomstwo, i co od niego można chcieć. Dopóki nie podniesie się pozom sędziowski i sędziwie nie będą wymagali, nie poprawi się pozom hodowlany, i po lepsze ptaki będziemy musieli ciągle jeździć i szukać, poza naszymi granicami. Dlatego oceniane mają być ptaki na związkowych obrączkach, albo naszych krajowych, ocena ptaka powinna się wahać na kilku punktach, a nie kilkudziesięciu, jak można oceniać chore i niesprawne ptaki, czy ptak który jest w trakcie pierzenia.

MichałD - 2011-02-09, 22:41

Kilka razy padło moje nazwisko w kontekście odmiany pszenicznej, zatem poczułem się jakby wywołany do zabrania głosu w tym temacie. Otóż, tak jak wspomniał Karol, od kilku lat mam u siebie pszeniczne liliputy. Niestety z powodu ograniczonych możliwości lokalowych zeszły trochę na dalszy plan, ustępując miejsca innym odmianom barwnym. W każdym razie liliputy pszeniczne jakie posiadam mają skoki w kolorach od ciemnego do cielistego. Pracując nad tą odmianą w dalszym ciągu skupiam się nad wyeliminowaniem białych zausznic, co do koloru nóg, to wydaje mi się, że akceptowalny byłby zarówno kolor ciemny taki jak np. u karzełków holenderskich odmiany pszenicznej, jak również kolor cielisty taki jak np. u pszenicznych bojowców staroangielskich.
Nie jestem zwolennikiem koloru żółtego.

http://www.katherineplume...eatenOEGBs.html

Kwestia ta wymaga precyzyjnego określenia, im szybciej tym lepiej, nawet jeśli jeszcze nie ma oficjalnej propozycji wzorca dla odmiany pszenicznej naszego liliputa.

Wklejam kilka zdjęć pszenicznych liliputów pochodzących z mojej hodowli:




para liliputów pszenicznych, początek rok 2008



kogut z roku 2010


Anonymous - 2011-02-09, 23:10

Józek napisał/a:
Tak zgadza się, ale co można u nas kupić i gdzie, jak nawet po nasze Polskie rasy trzeba jechać za granicę, ale nie oto chodzi.
Nie każdy z nas chce się chwalić złotem, większość chciało by zrobić tylko selekcję, a gdzie to zrobić jak nie na wystawie.
A jak jest na wystawach, to każdy z nas wie, można kupić championa na wystawie a na drugiej zostanie zdyskwalifikowany i odwrotnie, jak po takim ptaku wygląda potomstwo, i co od niego można chcieć.


No cóż nawet nie wiem, czy powinienem zabierać głos w tej sprawie bo hodowcą jestem zaledwie od dwóch miesięcy, ale obserwatorem trochę dłużej.
Co można zrobić, żeby było lepiej w polskiej hodowli? No myślę, że trzeba dopasować ilość hodowanych odmian i ras do własnych możliwości, to znaczy mniejsza różnorodność, ale w większej ilości sztuk w rasie czy kolorze, wtedy będzie u siebie z czego wybrać, jak nie w pierwszym roku, to w drugim, lub może dopiero w trzecim. A jak mam wszystkiego po parce, lub w stadkach kogut + 2 lub 3 kurki no to ewentualne ukryte wady w kolejnych pokoleniach, będą się potęgowały. A jak jeszcze coś padnie to już klops.
To właściwie kolekcja jest a nie hodowla :/
A tak poza tym to temat o liliputach jest a nie o wystawach. :ops:
Sorki za wtrącenie.

JABOL1986 - 2011-02-10, 10:32

kagre, Postaraj zrobić dobre zdjęcia Twoich kur. Najlepiej takie jak to MichałaD na którym widać w całości koguta pszenicznego. Wtedy może coś pomożemy ;)

Obiecałem wstawić zdjęcie koguta pszenicznego wiec pobiegłem z samego rańca z aparatem na podwórko. Pstryknąłem kilka fotek.
Mój pszeniczny kogut nie może się równać z tym Michała, który według mnie ma idealne proporcje. Kwestia skoków jest oczywiście do obgadania :diabel::



Największe jego wady to pobielane zausznice no i strasznie nisko noszony ogon (w dodatku nie jest do końca wypierzony).

kagre - 2011-02-10, 11:07
Temat postu: Zdjęcia
Trudno zrobić jakiekolwiek zdjęcia bo są jeszcze bardzo płochliwe.
Karol Chmielewski - 2011-02-10, 16:53

Mamy nowe odmiany Karzełków Polskich – Liliputów zgłoszone do rejestracji.

Na Krajowej Wystawie w Warszawie zostały pokazane przez 4 hodowców Karzełki Polskie w odmianach.: pomarańczowo szyja (inne nazwy tej odmiany; kuropatwiana pomarańczowa, kremowo kuropatwiana), kuropatwiana pstra, srebrzysto kuropatwiana oraz dwie odmiany, które w ostatnim czasie tworzę w zakątkach własnych kurników; biała i czarna.

Ostatnie dwie barwy są świeżutkim materiałem i czas pokaże co z nich wyniknie. Oczywiście jak zawsze, początek wiąże się z rozrzutem kolorystycznym wśród młodzieży, aczkolwiek nie tak dużym jak na początku stabilizacji odmiany kuropatwianej. Barwy czarna i biała zostały pokazane już na 2 wystawach w sezonie 2010-2011. Na obydwu budziły ciekawość, lecz wszystko odbyło się ostrożnie, gdyż szybkie „nakręcenie się” nie spowoduje nic dobrego. Najważniejsza jest cierpliwość. Poniżej prezentuję kilka moich zdjęć odmiany czarnej oraz białej.

Wystawa w Białymstoku 2010r.:

Wystawa w Warszawie 2011r.:

Młode Karzełki Polskie:




Dorosłe Karzełki Polskie:




Czarny kogutek pozyskany w pobliskich wsiach:

tp29 - 2011-02-10, 18:27

Jaki ruch się zrobił w temacie liliputków :diabel::
Ale to dobrze, tym lepiej dla pozostałych. Jest co poczytać i co pooglądać;)
Karol ciekawe te nowe odmiany, ale mnie jakoś najbardziej podobają się takie jak ma m.in. Jabol. Oczywiście to nie jest zarzut, jestem jak najbardziej ZA nowymi odmianami.
Ale gdybym miał się zdecydować na te kurki - wybrał bym pstre;)

wj1964 - i kto tu ma "rogatą duszę" :diabel::



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group