To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Woliera
Forum dla milosnikow ptactwa

Kury bojowce - Bojowiec shamo

Krzysiek - 2020-01-09, 21:23

I specjalnie i przy okazji.
Krzysiek - 2020-02-03, 13:17

≡Trochę lepszej jakości zdjęcia, mam nadzieję, że po tym z krzywymi palcami, bo tak się zdarzyło przy wylęgu, będą młode, mnie osobiście ten pszeniczny najmniej mi się podoba, bo taki europejczyk z niego, choć charakterek ma
Bawka - 2020-02-03, 14:26

Niebieski jakby miał łuskę, a nie pióra :) I ta rozwiana grzywa ;)
Pewnie to wiesz, ale napiszę - piękne. I w rasie i w kondycji :)

Krzysiek - 2020-02-03, 17:03

Dzięki Małgosiu. Coś mnie naszło i w tym roku znów je rozmnożę. Kokochy także mają taką łuskę. Z tym niebieskim i łuską to wykorzystuję oryginalną czerń z Japonii, bo ''pod spodem'' te czarne nie mają żadnych niespodzianek. Są albo czarne, albo brunatne, ewentualnie na drugim końcu pszeniczne zmelanizowane. W tym roku liczę właśnie na brunatne niebieskie a czy one będą faliste, czy łuskowane to się okaże. Powinny być jedne i drugie, ale i tak od barwy cenię bardziej charakter.
Krzysiek - 2020-02-03, 18:06

Kiedyś na forum toczyła się dyskusja na temat ubarwienia strukturalnego. Jako, że ubarwienie strukturalne także jest uzależnione od melaniny ''odkryłem'' jeszcze jedną ciekawą rzecz. Po dodaniu do czystej czerni, czystego pszenicznego, pióra czarne lśnią jak u pawia. Niestety nie mam tych ptaków, bo powędrowały do znajomego a efekt nastąpił po ostatnim, ósmym pierzeniu młodych, ale poproszę go o zdjęcia. W każdym razie jest zachwycony, bo twierdzi, że tak ''kolorowych czarnych'' kurcząt jeszcze nie widział a hoduje kurczaki dość długo. Obawiam się jednak, że zdjęcie nie odda ubarwienia z racji odbicia światła. Zobaczymy czy młode to odziedziczą.
Sławek G. - 2020-02-05, 22:43

Krzysiek napisał/a:
mam nadzieję, że po tym z krzywymi palcami, bo tak się zdarzyło przy wylęgu, będą młode

Jeśli wyciągałeś go na siłę z jaja i mu uszkodziłeś palce fizycznie, to ok. Ale jak miał już tak sam z siebie, to uważaj bo jest to najbardziej dziedziczna wada z jaką się spotkałem i jak wejdzie w stado to koniec, nie pozbędziesz się tego. Możesz dolewać świeżej krwi, selekcjonować tylko te z prostymi, robić chocki klocki aby z tego wyjść, a to i tak ci będzie wybijać cały czas, przez wiele kolejnych pokoleń.

Sławek G. - 2020-02-05, 23:34

Bardzo dawno tutaj nie zaglądałem i muszę przyznać że robicie Panowie niesamowitą robotę na skalę międzynarodową. Rewelacyjne materiały i super promocja polskiej myśli hodowlanej i właściwego, nowoczesnego podejścia do tej rasy. Choć "nowoczesne podejście" to trochę w tym przypadku taki oksymoron, bo tak naprawdę wracamy do pierwotnych korzeni Shamo i próby zrozumienia tej rasy na nowo w Europie. Jednak z tego co widzę idzie to dość opornie, a to przez niemieckie lobby tamtejszych hodowców przerośniętych Asili i ich wzorce, na których podali nazwę Shamo.

Jeśli chodzi o prezentowane koguty to naprawdę jestem pełen podziwu, rewelacyjny ten niebieski na ER, ale i budowa ptaków powala na kolana, coś pięknego. Prawdziwe Shamo.
No i czysta Nigata, powiem ci Krzyśku, że ten kogut po prostu torpeda do zabijania:

Krzysiek - 2020-02-06, 19:22

Dziękuję Sławku.
A co do tych palców to nie jest uszkodzenie spowodowane wyciąganiem z jaja, ani na tle genetycznym.

sroszkowski - 2020-02-06, 21:03

Sławek G. napisał/a:
.... muszę przyznać że robicie Panowie niesamowitą robotę na skalę międzynarodową. Rewelacyjne materiały i super promocja polskiej myśli hodowlanej i właściwego, nowoczesnego podejścia do tej rasy. Choć "nowoczesne podejście" to trochę w tym przypadku taki oksymoron, bo tak naprawdę wracamy do pierwotnych korzeni Shamo i próby zrozumienia tej rasy na nowo w Europie. Jednak z tego co widzę idzie to dość opornie, a to przez niemieckie lobby tamtejszych hodowców przerośniętych Asili i ich wzorce, na których podali nazwę Shamo.
(...)coś pięknego. Prawdziwe Shamo.
No i czysta Nigata, powiem ci Krzyśku, że ten kogut po prostu torpeda do zabijania:
Obrazek

I pomyśleć, że wszystko przez te kilka jajek, które dokładnie 5 maja 2013 roku wycyganiłem od hodowców z prefektury Nigata.
Była pokazowa walka, a potem zdjęcia po walce.
Tak, tak, to Ci hodowcy i to te ptaki.
Bardzo cieszy gdy mamy swój wkład w hodowlę tej rasy w Europie.

Krzysiek - 2020-02-07, 00:20

Jak wiesz Staszku, niektórzy byli zawiedzeni, że są takie inne. Myśleli, że jak z Japonii to wszystkie wystawy wygrają a tu każdy inny w lęgu. Ale teraz już jest kilka osób, które wiedzą co to prawdziwe shamo i co kryje się za pojęciem prawdziwego shamo. Swoją drogę ten pan z kogutem na zdjęciu wygląda trochę jak Shih Kien grający Hana w ''Wejściu Smoka''.
sroszkowski - 2020-02-07, 12:34

Myślę, że mamy tutaj do czynienia ze zderzeniem dwóch kultur, innego patrzenia na procesy hodowlane. Z jednej strony kultura śródziemnomorska, z tym naszym szkiełkiem i okiem, które każa nam segregować, opisywać. A z drugiej strony konglomerat trzech systemów filozoficznych - shintoizmu, buddyzmu, a zwłaszcza rodzimemu japońskiego odłamu - buddyzmu zen oraz konfucjalizmu. Nasz światopogląd normuje dekalog. W rodzimym japońskim shintoiźmie każda cząstka przyrody, w tym człowiek są sobie równe i od siebie wzajemnie zależne. Tam nikomu nie przeszkadza, że jest wiele różnych typów shamo. Co wiecej - tymi "typami" nikt sobie nie zaprzata głowy. Buddyzm dorzuca tam duchowość, a konfucjanim racjonalność.
Krzysiek - 2020-02-07, 20:30

Święta prawda. Najzabawniejsze jest to, że powymyślali '' znawcy'' tyle bzdurnych kategorii a zapomnieli o kurczakach najstarszych na świecie - śpiewających, które porozrzucali gdzie się da po kątach. Zdradzę, że to była pierwsza, o ile można tak powiedzieć, rasa na świecie, której później dorzucono długie ogony, ale nie w Japonii, bo Japonia wtedy jeszcze nie istniała.
Jeśliby nawet połączyć kategorię śpiewających z bojowymi, to by miało to większy sens, niż obecne podziały kurcząt w Europie.

Krzysiek - 2020-02-22, 20:28

Stasiu, jak się ma Twój album japoński? Jestem przekonany, że ta pozycja w dużym stopniu przyczyni się do właściwego zrozumienia o co chodzi z tymi kurczakami. Jak postrzegaja kurczaki mieszkańcy Azji rzez pryzmat ich kultury a nie przez pryzmat jedynie klatek wystawowych.
sroszkowski - 2020-02-22, 22:36

A ja nie mam zbytnich oczekiwań.

Ten album robię z oczywistych względów, aby przedstawić komletnie inne spojrzenie na hodowlę poprzez pryzmat kulturowy, zrobić coś w rodzaju pierwszej takiej szerokiej dokumentacji japońskiej hodowli ale też przede wszystkim dla siebie.

Opowiem taką onegdotę.
Przez kilka lat zatrudniałem kilku profesjonalnych fotografów, aby zrobili mi na potrzeby czasopisma "Woliera" możliwie szeroką dokumentację wszystkich ras kur występujących w Europie. Wybór padł na Lipsk, no bo to blisko, a rok rocznie trafia tam po kilkadziesiąt tysięcy ptaków. Ptaki nie chciały pozować, może co 200 zdjęcie nadawało się do druku. Co myśmy wtedy nie wyczyniali. Wyrzucaliśmy kury do góry, kreowaliśmy niby walki, zestawialiśmy ze sobą różne rasy dla kontrastu. Dobieraliśmy tła do poszczególnych grup kur itp.

Przy okazji jednak wyszło sporo fotek z ambicjami nazwijmy to artystycznymi.

I ja z tego chciałem zrobić ozdobny album. Marzyło mi się pokazać ptaki od tej drugiej, nieszablonowej, ciekawej strony. Zaangażowałem nawet profesjonalnego grafika.
W wąskim gronie ten album wydawał nam się odkryciem, nawet rewelacją.
Zimny prusznic dostałem natychmiast. Otóż wysłałem projekt tego albumu dwóm zaprzyjaźnionym niemieckim hodowcom z prośbą o ocenę.

I wiesz, Krzysiu, co dostałem pocztą zwrotną?

Niezwykle szczegółowy, strona po stronie, zdjęcie po zdjęciu, wykaz wad kur i kogutów. A tu nie taki grzebień, nie tyle ząbków, barwa zbyt ciemna lub jasna, jakieś przebarwienia.... Oczywiście żadna z kur nie stała tak jak powinna stać we wzorcu.
Oni po prostu ocenili te ptaki jak sędziowie.
Nic, ale to kompletnie nic nie zrozumieli.
Nie wydałem tego albumu.

A powracając do tego japońskiego albumu to kilka razy na różnych grupach starałem się coś powiedzieć o harmonii, estetyce japońskiej, minimaliźmie, shintoiźmie, buddyźmie itp.

Oddźwięk był raczej mały.

Jeden taki napisał nawet abym nie siał wiatru i nie mącił głowie jakimiś swoimi frustracjami.

Inny, stwierdził, że przyjmuje do wiadomości, iż japońskich ko shamo jest bardzo dużo różnych typów, ale jednocześnie dobił mnie: "no, dobra, stanislaw, tyle razy tam byłeś, wiele widziałeś, ale powiedz nam, jak powinien wygladać ten prawdziwy typ ko shamo.

CHI - 2020-02-23, 11:04

sroszkowski napisał/a:
Inny, stwierdził, że przyjmuje do wiadomości, iż japońskich ko shamo jest bardzo dużo różnych typów, ale jednocześnie dobił mnie: "no, dobra, Stanisław, tyle razy tam byłeś, wiele widziałeś, ale powiedz nam, jak powinien wyglądać ten prawdziwy typ ko shamo.


Trzeba było mu odpowiedzieć, że PRAWDZIWY ko-shamo jest jak kobieta :D
Każda inna, każda piękna i typowa...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group