To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Woliera
Forum dla milosnikow ptactwa

Ptasie Gadanie - Rzucanie uroków.

kgrzelinski - 2015-08-20, 18:42

W moich stronach ludzie do dzisiaj zabierają gałązki brzozowe po procesji Bożego Ciała i wieszają nad drzwiami domów. Ma to chronić dom przed urokami i ogniem. Podobnie postępuje się z wierzbowymi witkami po Niedzieli Palmowej. W obydwu wypadkach gałązki wiszą do następnego roku, kiedy wymieniane są na świeże.
aslain798 - 2015-08-20, 19:50

Kolejnym zwyczajem już niemal zapomnianym jest wyplatanie wianuszków na tzw.zielną.Wykonywano je głównie z rozchodników.Dymem z palenia ich okadzano ludzi na ktörych rzucono urok.Zwierzęta natomiast przepędzano po rozłorzonej końskiej uprzęży lub teź potrząsano specjalnymi dzwoneczkami zwanymi janczarami by odpędzić złe moce.Najciekawiej zdejmowano urok z małych zwierząt przeciągano je przez damską spódnicę ;)
kgrzelinski - 2015-08-21, 19:41

Sądzę że wszystkie te zwyczaje mają swój rodowód w dawnych pogańskich , prawsłowiańskich wierzeniach. Niektóre, jak święcenie pokarmów na Wielkanoc, palm wierzbowych w Niedzielę Palmową czy gałązek brzozowych w Boże Ciało oraz inne, zostały przez Kościół zaadaptowane i wplecione w kalendarz obrzędów chrześcijańskich. Innym ciekawym obyczajem jest "zganianie" kurzajek i uroków pomiotłem od pieca chlebowego, w którym uprzednio spalono zioła ( niestety nie wiem jakie), a "babka" , która to robiła, mamrotała pod nosem niewyraźnie, też nie bardzo wiem co, może zaklęcia, może modlitwę. Nie chciała udzielać wyjaśnień co i z czym, mówiła ze to nie ważne, ważne by pomogło.W każdym razie przeżyłem taki rytuał, gdy będąc tuż przed ślubem postanowiłem pozbyć się kurzajek, które wyrosły mi na ręce. Medycyna konwencjonalna zawiodła, więc przyszła teściowa poleciła mi wiejską "babkę". Eksperyment zakończył się sukcesem, kurzajki do dzisiaj nie wróciły.
Ulvhedin - 2015-08-21, 21:35

Świeży sok z glistnika jaskółcze ziele by pomógł, sprawdzone :) Ale ten rytuał również jest mi znany.
przemek511 - 2015-08-21, 22:32

Ulvhedin, sam nie miałem nigdy kurzajek, ale mój młodszy kuzyn miał tamtego lata na dłoni. Kiedy szliśmy przez las przypomniało mi się co słyszałem od koleżanki - że właśnie ta roślina(glistkik jaskółcze ziele) którego pełno jest w tutejszych lasach pomaga w walce z kurzajkami tak więc wziąłem zerwalem kilka pędów z których sączył się sok i zacząłem mu tą kurzajkę smarować - miał w końcu całą żółtą dłoń - tak się starałem a nic nie pomogło :o :hmm: W ogóle uważam, ze to nie działa, za to są na to dobre preparaty w aptekach.
W moich stronach też zrywa się gałązki brzozowe po procesji(nie wiem w jakie święto itd), ale kojarze coś takiego i potem ludzie wbijają te gałązki w pole by dobrze "obrodziło". Ja w tym roku gałązkę którą przyniosła mi kuzynka wbiłem w nową rabatę a właściwie obok by dziur niepotrzebnych nie robić w włókninie ;)

symuś - 2015-08-21, 22:48

przemek511, ten zabieg należy przeprowadzać w odpowiedniej fazie księżyca kiedyś o tym czytałem.
Nie pamiętam jaka to była faza ale pamiętam że wykonanie tego zabiegu w nieodpowiednim czasie może nie poskutkować albo mieć efekt odwrotny (więcej kurzawek)

aslain798 - 2015-08-22, 07:09

Co do wpływu faz księżyca możesz mieć rację gdyż wywierają one wpływ na rośliny zwierzęta a nawet ludzi.Sam kieruje się kalendarzem biodynamicznym sieje i zbieram w określonej fazie nie wiem może to tylko zbieg okoliczności ale efekty są znakomite.
kgrzelinski - 2015-08-22, 08:21

Nie znam się na tym zbytnio, w każdym razie kilkanaście zabiegów jaskółczym zielem nie pomogło, medycyna tez nie. Było to jakiś czas temu, miałem 23 lata, teraz mam sporo więcej , więc i medycyna na pewno zrobiła postępy. Mnie pomogła wiejska "babka". Do tej pory mam spokój z kurzajkami.
aslain798 - 2015-08-22, 20:19

Z problemem kurzajek borykałem się w szkole podstawowej.Miałem na dłoniach kilkadziesiąt okazów nie pomogła medycyna to zadziałało się niekonwencjonalnie ciotka poradziła aby potraktować wybielaczem do prania tę która pojawiła się pierwsza.Dwa razy posmarowałem france za pomocą wacika wybielaczem i po sprawie.Wracając do ludowych sposobów naleźy pokazać drugiej osobie dłonie aby ta przeliczyła kurzajki podobno mają przejść na liczącego.
piotrpik - 2015-08-28, 14:39

Polecam kurzajki potraktować ciekłym azotem. Bierzemy patyczak do uszu maczamy w ciekłym azocie i przykładasz do kurzajki, tak mocno aż poczujesz ukucie w tym miejscu(kurzajka zbieleje). Powtarzasz to po jakimś czasie i kurzajka zniknie, można to robić w każdej fazie księżyca.
Sprawdzone

aslain798 - 2015-08-29, 06:52

Czasami tak się zdarza źe gdy nie działa medycyna konwencjonalna trzeba sięgnąć po coś tradycyjnego.Zapominamy że coś co dziś nazwiemy zabobonem jeszcze kilkadziesiąt lat temu było elementem codzienności.Cała wiara w uroki, złe oko czy czary to cząstka naszej przed chrześcijańskiej słowiańskiej tradycji która niestety zanika.Jeżeli nie będziemy kultywować naszych tradycji i zwyczajów to zaleje nas fala komercyjnej pseudo-kultury z zachodu.
newrom - 2015-08-29, 08:03

Już nas zalała, zaczęło się w 966r. Później był jeszcze Pasteur i inni. Wszystko niszczy tradycje
kenns15 - 2017-05-02, 09:20

Temat ucichł . Może jak się wypowiem . W niedziele wyległa mi indyczka 15 malych , we wotrek sprzedałem takiej kobitce indora i 2 inne indyczki na 3 dzien male zaczely sie wywracac i piszczec i zaczely zdychac tak ze z 15 zopstalo sie 7. Nastepna sprawa to kaczki piżmowe sprzedałem w zeszłym roku na zabicie niby takiemu koledze , w tym roku kaczki zjadaja mi jajka wyciagaja pisklaki z jajek na wylegu . Może ktoś mi pomoże co mam zrobić aby mi się znów ładnie kaczki chowały. Wkładam w to tyle serca a tu wszystko nie idzie tak jak powinno. POMOCY!
gęsifan - 2017-05-22, 08:18

Z tego co wiem to zwierząt nie powinno sprzedawać się z gospodarstwa tylko zawsze na targu tak mawiała moja babcia staruszeńka:), bo inaczej sprzedaje się dolę. Jakie sposoby są na odwrócenie to nie wiem, może sól pomoże, a myślę, że działanie odwrotne też, ty musisz kupić dolę od kogoś. Tak na serio to trzeba posadzić inną kaczkę. Być może zarodki były chore, albo kaczka straciła cierpliwość. co do indyków, no niestety to wrażliwe ptaki i nie lubią wilgoci. Dawaj im pieprz może pomoże i krwawnik z piołunem.
A propos złego oka to najlepsza jest czerwona kokardka wszędzie. U nas na wsi jeszcze się to kultywuje w paru domach, mają czerwone kokardki bądź wstążki w każdym chlewie, oborze czy kurniku. Wstyd się przyznać ale ja też tak się zabezpieczam, w rodzinie mam człowieka ze złym okiem więc muszę. Zdrowy rozsądek mówi mi że nagłe zgony po jego wizycie to tylko przypadek, ale lepiej nie ryzykować.
Brzoza kiedyś była uznawana za drzewo magiczne, najpierw za drzewo święte potem za drzewo czarownic, wg wierzeń miotły czarownic były wykonane z tego gatunku. Potem drzewo znowu stało się dobre o ile tak można powiedzieć:).
Glistnikiem tym od kurzajek, kiedyś leczono zakażenia pasożytami, stąd nazwa, obecnie nie stosuje się go w tym celu, ogólnie ma małe zastosowanie wewnętrzne, gdyż w dużych dawkach może być toksyczny, lepiej samemu nie suszyć. Natomiast zwierzęta nieraz jedzą go chętnie, szczególnie gdy coś im dolega. Na kurzajki i choroby skórne jest całkiem niezły. W dawnych czasach ludzie wierzyli, że jaskółki leczą tym zielem swoje pisklęta, chroniąc je przed ślepotą, stąd drugi człon nazwy czyli jaskółcze ziele.
W brew pozorom zabobon cały czas istnieje i ma się bardzo dobrze.
Co do ziół to każdy ma swoje zdanie ja wiem że wiele pomaga, również ptakom, dlatego warto pochylić się nad niektórymi ziołami. Wszak zwierzęta często same wybierają dany rodzaj ziół i skubią gdy coś im dolega.
Wiem też z doświadczenia, że przy spożywaniu czosnku, żaden krwiopijca nas nie udziabie. Nie żebym wierzył w wampiry, ale odpowiednio odstrasza komary. A np. rdest ptasi i tymianek dobrze odstrasza pasożyty zewnętrzne u zwierząt.

DaFViD - 2019-01-08, 21:27

Pewnie podpadnę niektórym :P , ale ja nie wierzę w takie zabobony. Dla mnie to zwykły zbieg okoliczności.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group