To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Woliera
Forum dla milosnikow ptactwa

Polskie rasy gołębi - Blauwinder

kgrzelinski - 2009-05-08, 10:14
Temat postu: Blauwinder
Blauwinder- stara polska rasa o nieznanym bliżej pochodzeniu, prawdopodobnie wyhodowana na początku XXw. w centralnej Polsce ( Warszawa, Łódź i okolice ty miast).Materiałów pisanych, dotyczących tej rasy brak, dlatego opieram się tylko na niepewnych przekazach ustnych. Prawdopodobnie rasa spokrewniona jest z widynami ( motyl średniodzioby), winerkami, berlinkami itp.Nazwa wskazuje na pochodzenie tych ptaków od gołębi wiedeńskich lotnych. Blauwinder to prawdopodobnie spolszczenie niemieckiego Blau (niebieski) winer( wiedeńskilotny).Wskazuje to także na pokrewieństwo ich z widynami, które również pochodzą od lotnych wiedeńskich. Nazwa widyn, w niektórych rejonach Polski tak wiedyn lub wiedenek jednoznacznie wskazuje na pochodzenie od goł. wiedeńskich.Należy brać przy tym pod uwagę, że czasach, gdy obie te rasy powstawały, gołębie wiedeńskie lotne wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie, raczej przypominały dzisiejsze staroaustryjackie lotne lub ich odmianę wysokolotną- wiener hochflieger. Należy brać pod uwagę, że przełom XIX i XXwieku to okres dynamicznego rozwoju przemysłu, zwłaszcza w Łodzi i napływu robotników oraz przemysłowców, którzy przywozili ze sobą także gołębie, nieraz bardzo egzotyczne, jak na polskie warunki. Z czasem te obce rasy w różnych okolicznościach, czasami celowo, częściej przez przypadek, przekrzyżowano z rasami lokalnymi i tak powstały nowe ( jak na tamte czasy) rasy gołębi, takie jak winerki, widyny, blauwndery, łódzkie pstre, do dzisiaj nazywane winerami, berlinki , wiejskie garłacze siodłate zwane gwarowo "garlokami" i inne.Blauwindery, popularne i chętnie hodowane jeszcze w latach 80-ych XXw, z czasem zdegradowane do oli mamek, straciły znacznie rasy ozdobnej, zwłaszcza, że jak ma to miejsce w przypadku wielu polskich ras, nie zostały uznane przez związek i nie mają wzorca. Rasa ta posłużyła do utworzenia w drugiej połowie XX wieku w Tomaszowie Mazowieckim nowej rasy krotkodziobej -krótkodziobych tomaszowskich. Rasa ta powstała w wyniki krzyżowania blauwinderów z berlińskimi krótkodziobymi. W Warszawie i Radomiu sporą popularnością cieszą się ostatnio blauwindery koroniate. Kilka lat temu hodowałem tą rasę, do dzisiaj zostało mi parę sztuk w gołębniku mamek. W niedzielę postaram się wrzucić fotki.
slaby1986 - 2009-05-08, 22:16

Kilka fotek Blauwinderów





KrysSz - 2010-12-07, 20:42

Sam jestem hodowcą tych gołąbków są naprawdę bardzo dobrymi mamkami.
Z lotnością nie najlepiej ze względu na duże łapcie ale gołąbki z mniejszymi łapciami potrafią pokazać na co je stać w locie.

Zdjęcia moich:




kgrzelinski - 2010-12-08, 17:29

Ładne gołąbki. Kolor jak trzeba, podobają mi się ich łapcie, zwłaszcza ten pierwszy od góry ma bardzo obfite. Jak na mój gust mają trochę za duże głowy, ale to może tak tylko wygląda na zdjęciach.Blauwindery niezależnie od wielkości łapci powinny dobrze latać i to na sporych wysokościach, jednak w ciągu ostatnich kilkunastu lat osobniki dobrze latające trafiają się coraz rzadziej.
KrysSz - 2010-12-11, 18:32

Miałem u siebie blauwindra co był naprawdę super lotnikiem, jednak padł łupem jastrzębia. Te nawet latają, tylko trzeba je ganiać. Mam tylko jedna parkę tych gołąbków. Młode po nich dużo lepsze lotniki od rodziców.
Głów nie mają ogromnych, na zdjęciach tak jak by je powiększyło.

18marcinnn - 2010-12-11, 20:36

Też posiadam tą rasę i jest to ulubiona rasa okolicznych jastrzębi, w zeszłym roku miałem 2 pary i wolną samicę, jednak na jesieni jastrzębie wybrały mi z pośród wielu gołębi akurat te dwa samce , no to na wiosnę tego roku kupiłem do tych samic nowe samczyki i znowu je jastrzębie dorwały.
kgrzelinski - 2010-12-11, 22:22

To nie wina akurat tej konkretnej rasy.Prawdopodobnie większość gołębi masz ubarwionych zupełnie inaczej, a drapieżnik wybiera te, które się ze stada wyróżniają. To normalny mechanizm. W stadach gołębi pocztowych, gdzie przeważa ubarwienie niebieskie i niebieski groch ( karpiate) drapieżniki wybierają właśnie osobniki innego koloru ( białe, płowe, czerwone czy pstrokate) bo odróżniają się od reszty stada. W mojej hodowli mam sporo gołębi różnych ras i zauważyłem że jastrzębie , gdy atakują ptaki siedzące na dachu, za przedmiot ataku wybierają przede wszystkim te, które najsprawniej zrywają się do lotu, czyli gołębie ras lotnych.Mam też stawaki, pawiki indyjskie i olbrzymy rzymskie. Te podczas ataku jastrzębia czy krogulca po prostu przywierają do dachu i w ciągu kilku lat nie straciłem ani jednego ptaka z tych ras. Drapieżniki w tym czasie niemal wytępiły mi budapeszty, grzywacze permskie i białe pocztowe. Blauwindera też w ciągu trzech lat nie straciłem ani jednego.U mnie drapieżniki prowokuje kolor biały. Innym ulubionym celem skrzydlatych drapieżników są gołębie akrobatyczne. Wyspecjalizowany drapieżca atakuje gołębia( bija czy wywrotka) akurat w momencie wykonywania wywrotu, gdy gołąb na ułamek sekundy zawisa w powietrzu nieruchomo. Wracając do blauwinderów, lotność ich zależy od treningu. Młode po niechętnie latających rodzicach idzie rozlatać. Ja w poprzednim sezonie blauwindery umieściłem w jednym gołębniku z berlinkami i trawnickimi wysokolotnymi, które chętnie latają i ciągną pozostałe ptaki do lotu.
18marcinnn - 2010-12-12, 00:21

kgrzelinski, no właśnie ja mam różnokolorowe stado gołębi, samych ras lotnych, na tle których blauwindery słabo się wyróżniają bo są czerwone i żółte. Myślę że to po prostu takie zrządzenie losu. ;)
kgrzelinski - 2010-12-12, 10:16

Drapieżnik wybiera ofiary na zasadzie kontrastu.Może u Ciebie atakuje te ptaki, które są najmniej barwne, w tym przypadku blauwindery. Dlaczego akurat samce? Podejrzewam, że jest to uzależnione od pory ataków. Krogulce atakują kilka razy dziennie, patrolują okolicę i wybierają różne pory ataku, jastrzębie są bardziej wyspecjalizowane. Jeśli zaatakują u Ciebie ptaka o danej godzinie, to powtarzają ataki codziennie mniej- więcej o tej samej porze, może być różnica do kilkunastu minut. Domyślam się, ze ataki miały miejsce w okresie lęgowym i jastrząb wybił samce, bo samice akurat siedziały na gniazdach. U mnie przeważnie jest odwrotnie. ulubiona pora ataków jastrzębia to godzina 10 rano i wtedy na gniazdach siedzą samce, dlatego przeważnie zabiera mi samice.Oczywiście staram się temu zapobiegać, wypuszczam ptaki o różnych porach, czasami gdy ataki si nasilają zamykam na kilka dni.
18marcinnn - 2010-12-12, 15:23

kgrzelinski napisał/a:
Drapieżnik wybiera ofiary na zasadzie kontrastu.Może u Ciebie atakuje te ptaki, które są najmniej barwne, w tym przypadku blauwindery.

Najmniej barwną, mam jedyną siwą samice bociana.
kgrzelinski napisał/a:
Domyślam się, ze ataki miały miejsce w okresie lęgowym

nie, to był okres jesienny czyli spoczynku.

kgrzelinski napisał/a:
U mnie przeważnie jest odwrotnie. ulubiona pora ataków jastrzębia to godzina 10 rano i wtedy na gniazdach siedzą samce, dlatego przeważnie zabiera mi samice. Oczywiście staram się temu zapobiegać, wypuszczam ptaki o różnych porach, czasami gdy ataki siĘ nasilają zamykam na kilka dni.

A u mnie jastrząb nie atakuje o tych samych godzinach, bo ja nie wypuszczam ptaków w okresie jesienno-zimowym codziennie, bo nie mam czasu ich pilnować, a jak wypuszczam to właśnie o najróżniejszych porach.

ManiekP - 2010-12-12, 16:55

Ptaki ze zdjęć slaby1986, i KrysSz, mają szczególnie dyskwalifikującą wadę, siwe podbicia ogona, lotek i piersi. Blauwinder musi być nie mal biały z żółtymi pasami, a ten blauwinder jest maślany z pomarańczowo-czerwonymi pasami. Na zdjęciach KrysSz, ptaki mają zbyt długą głowę i za długi dziób. Ptaki slaby1986, w pełni oddają budowę ciała, wadą są siwe podbicie tzw."blachy". U blauwindera liczy się budowa, barwa. Blauwindery występują także jako pulsujące (nie mylić z berlińskim krótkodziobym). Posiadam obydwa rodzaje pulsujące i zwykłe.
kgrzelinski - 2010-12-12, 18:21

Właśnie taki typ blauwindera jest preferowany. Ptaki krótkodziobe, tak obecnie popularne to mieszańce z berlińskimi i tomaszowskimi krótkodziobymi. Kolor również jest właściwy dla rasy. Typ blauwindera o którym pisze Mariusz14 czyli niemal biały z żółtymi pasami jest rzadko hodowany. Ptaki tego typu posłużyły jako materiał wyjściowy do selekcji i krzyżówek, w wyniku których powstały tomaszowskie krótkodziobe. W mojej hodowli mam blauwindery pulsujące, jednak w oryginalnym kolorze: żółtopłowym , takim, jaki pokazaliście na fotkach. Cechą dyskwalifikującą u blauwindera jest czerwona brew, występująca przeważnie u osobników jasnych z żółtymi pasami. Drugą cechą dyskwalifikującą są słabo opierzone nogi bez sępich piór i z widocznymi pazurkami. Ważną cechą u obydwu odmian barwnych blauwinderów ( zółtypłowych i jasnych z pasami ) są oznaczenia na spodniej stronie sterówek i lotek pierwszego rzędu. Żółtopłowe powinny mieć lustra ( okrągłe plamki) na końcach sterówek i lotek, co po rozłożeniu ogona czy skrzydła daje od spodu rysunek lenty. Podobny wzór na lotkach i sterówkach powinny mieć żółtopłowe i czerwonopłowe garłacze górnośląskie koroniaste. U blauwinderów jasnych z pasami sterówki i lotki powinny być czysto białe. Ostatnio PZHGRiDI pracuje na opracowaniem wzorca blauwindera, i to właśnie tego typowego, średniodziobego. Mieszańce z krótkimi dziobami niestety pozostaną jedynie mieszańcami, a nawet, jeśli kiedyś w wyniku racjonalnej pracy hodowlanej opracowany zostanie dla nich wzorzec, to nie będą nosiły nazwy blauwinder. Blauwinderami nazywają je rynkowi handlarze wciskający kit nieświadomym początkującym hodowcom lub osoby nie mające wiedzy hodowlanej, dla których blauwinderem jest każdy gołąb o określonym kolorze i rysunku, także berlińskie krótkodziobe i tomaszowskie. Przykładem tego jest mnóstwo popularnych ostatnio na Allegro krótkodziobych mieszańców sprzedawanych za kosmiczne ceny właśnie pod nazwą blauwinderów , chociaż z tą rasą poza kolorem nic ich nie łączy.
ManiekP - 2010-12-14, 19:15

kgrzelinski, może tak jest w twoich stronach.U nas taki ptak jak opisujesz kosztowałby góra 10 zł.Ja piszę o średnio-krótkich dziobach,a nie o krótkich.Jesteś wspaniałym hodowcą i bardzo dużo wiedzącym,doceniam to i bardzo cię szanuję,jednak niektóre ptaki są inne w różnych regionach kraju i nie powinno się ustalać wzorca rasy,podporządkowywując w niego swoje gołębie.Mówisz,że wciskają kit początkującym hodowcom,ale nie zdajesz sobie z tego sprawy iż ten sprzedawca może hodować jeszcze dłużej i jego gołębie są tą rasą ,jaką on sprzedaje-poprostu wie co trzyma.Dziwi mnie,że PZHGRiDI ustala wzorzec wraz z członkami klubu,nie licząc się z tym,że wielu hodowców straci dotychczasowe hodowle blauwinderów,ze wzglęgu na to że wszedł wzorzec.Klub musi liczyć się z tym,że wielu hodowców go nie przyjmie i ptaki będą zanikać,gdyż nie będą mogły brać udziału na wystawach.Wzorzec już jest-nie na papierze,ale wsród hodowców.Blauwinder to wielo letnie hodowana rasa i w dodatku tradycja wspomnień z przed kilkudziesięciu lat.Ja osobiście nie popieram tego wzorca.Nie można odrzucić wielu tysiecy gołębi w siną dal,dla "paru sztuk" które są zresztą podpisywane pod wzorzec.Muszą go przyjąc hodowcy z całego kraju,a nie garstka klubowiczów.
kgrzelinski - 2010-12-15, 12:34

Mariusz14, częściowo masz rację. To rzeczywiście stara rasa, wyhodowana prawdopodobnie w okolicach Łodzi na przełomie XIX i XXw. Hodowana chętnie także na Mazowszu i w Wielkopolsce.Rasa ta ceniona była za wygląd, za to, że ptaki te chętnie latały i były doskonałymi mamkami. Materiałem wyjściowym do utworzenia rasy były prawdopodobnie gołębie wiedeńskie ( wysokolotne wiedeńskie łapciate), staluchy rumuńskie i rasy miejscowe. Materiałów źródłowych dotyczących powstania rasy niestety, podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości ras polskich nie ma, informacje te pozyskałem z przekazów ustnych od starszych łódzkich i kaliskich hodowców. Hodowla blauwinderów potoczyła się dwutorowo. Część hodowców zajęło się hodowlą ptaków średniodziobych, główny nacisk kładąc na lot, ale także wygląd i wielkość łapci. W okolicach Tomaszowa Mazowieckiego lokalni hodowcy zaczęli krzyżować tradycyjne blauwindery z berlińskimi krótkodziobymi i altsztamerami w celu uzyskania osobników krótkodziobych. W wyniku wieloletniej pracy hodowlanej i selekcji uzyskali typ krótkodzioby, zwany pierwotnie blauwinderem, jak średniodzioby pierwowzór, obecnie ich rasa nosi nazwę krótkodzioby tomaszowski.Z początku hodowano dwa typy tomaszowskich, jasne z pasami i żółtopłowe, mające ubarwienie takie, jak większość blauwinderów. Z czasem hodowcy tomaszowskich zrezygnowali z typu żołtypłowego i skupili się na dopracowaniu ptaków białych z pasami. W latach 90-ych ubiegłego wieku hodowla blauwinderów podupadła,rasa została zdegradowana do roli mamek, hodowcy nastawiając się na wypas młódków krótkodziobych krzyżowali blauwindery z czym popadło, w wyniku czego ptaki zatraciły wygląd, lotność i łapcie. Niedobitki oryginalnych blauwinderów pozostały w wiejskich hodowlach w okolicach Łodzi, Radomia, Koła, Kalisza, Częstochowy i Poznania.W ciągu ostatnich 10 lat rasa znowu stała się popularna, jednak wzorcowych osobników ciągle jest niewiele. Przeważają mieszańce i osobniki miernej jakości, zwłaszcza na targowisku w Zgierzu jest takich dużo. Poszukując blauwinderów odwiedziłem wiele giełd gołebiarskich i hodowli. Najlepsze ptaki sprowadziłem z Radomia, Poznania i Zbąszynia, średniej klasy blauwindery spotykałem czasami w Kole i Włocławku. w Zgierzu, Zduńskiej Woli i Warcie bywam często, ale tam w tej rasie nigdy nie trafiłem na cokolwiek sensownego. A Przecież w tamtych stronach powstawała ta rasa, kilkadziesiąt lat temu było w tamtejszych hodowlach mnóstwo blauwinderów, obecnie przeważają słabe średniodziobe bez łapci i z różową brewką lub mieszańce ze skróconymi dziobami. Przyznaję Ci absolutnie rację, ze opracowując wzorzec należy się kierować osiągnięciami hodowców, którzy daną rasę tworzyli, jednak jako podstawę wzorca należy brać ptaki wzorcowe, nieliczne, co jest zrozumiałe, a nie kierować się owczym pędem i nie tworzyć wzorca w oparciu o hodowane dużo liczniej ptaki miernej jakości czy mieszańce. Przecież chodzi o to, by ogół hodowców dążył do poprawy jakości hodowanych gołębi, aby były jak najbardziej zbliżone do ideału, czyli do wzorca, nigdy na odwrót, nie dorabia się wzorca do licznie hodowanej tandety, której pełno na targowiskach. To, że niewielka część hodowców, skupionych w pewnym rejonie kraju nie lubi akurat podstawowego koloru tej rasy i nie zapłaci za ptaki wzorcowo ubarwione 10zł, jak piszesz, nie świadczy wcale o tym, że ogół hodowców w Polsce ma się z nimi zgadzać i zaprzepaścić dorobek hodowlany twórców rasy.
KrysSz - 2010-12-15, 13:37

Moze dało by się pogodzić te 2 typy blauwindrów?
Ujednolicić kształt a stworzyć 2 odmiany kolorystyczne we wzorcu i o to jakieś rozwiązanie :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group