Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Wtorek 18 Lutego 2020 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Rośliny z Holandii vs rośliny z Polski
Autor Wiadomość
tancerz2005 


Województwo: Mazowieckie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Lis 2008
Posty: 223
Wysłany: 2012-04-22, 20:16   Rośliny z Holandii vs rośliny z Polski

W związku z tym, że często spotykam się w swojej pracy z przypadkami gdzie rośliny umierają w zasadzie bez powodu, chciałbym poruszyć bardzo istotną kwestie którą powinien wiedzieć każdy ogrodnik i miłośnik roślin, a mianowicie rośliny importowane z Holandii które w ostatnich latach zalały nasz rynek.

W sklepach typu Obi, Castorama czy Praktiker, 80% roślin to rośliny importowane z Holandii. Dlaczego?
Ze względu na cenę. Rośliny Holenderskie, produkowane na masową skale, osiągają minimalne ceny hurtowe, i nawet po doliczeniu transorptu i marży, cena wciąż jest bardzo atrakcyjna dla klienta. Dla przykładu:
Klon Palmowy "Autopurpureum" import. Holandia - 30zł.
tej samej wielkości klon palmowy z Polskiej szkółki - 90zł.
Jak widać różnica jest ogromna - 3 krotnie większa. I to głównie cena decyduje iż ludzie sięgają właśnie po rośliny Holenderskie, nie zdając sobie nawet sprawy że wyrzucają te pieniądze w błoto.

Teraz wyjaśnienie, dlaczego rośliny z Holandii przegrywają z tymi z Polskich szkółek mimo niskiej ceny:
otóż masowa produkcja roślin wiąże się z tempem produkcji - jedna partia schodzi a kolejna wchodzi - czysty taśmociąg. Żeby rośliny szybko rosły, są uprawiane w cieplarniach i pędzone są ogromnymi ilościami nawozów, w tym głównie azotu który przyśpiesza wzrost części nadziemnej. Żeby roślina jak najszybciej i jak najwięcej przyrosła, stoi w cieplarni 365dni w roku - nie jest zimowana, w związku z czym nie przechodzi okresu spoczynku, który jest jej bardzo potrzebny do zregenerowania sił i wyciszenia się przed kolejnym rokiem. W efekcie, uzyskiwane są rośliny które są piękne z wyglądu, duże i obfite, lecz mają małą bryłę korzeniową, są wyczerpane tak szybkim przyrostem i nie jako "uzależnione" od dużych ilości nawozów, i co najważniejsze - rośliny takie, które cały swój wzrost, począwszy od kiełka, spędzają w cieplarni w temp. ok 24-28*C nie są zahartowane nie mówiąc już o mrozoodporności.

Potem taka roślina pakowana jest na tiry i zawożona na Holenderskie giełdy kwiatów, gdzie czeka, czasem 2 godzin a czasem kilka dni, na hurtowego kupca.
Kolejnym etapem jest ładowanie jej ponownie na tiry i wysyłka do Polski. Rośliny w zależności od temperatury i rodzaju, przewożone są w zwykłych, lub chłodniczych naczepach, tak aby utrzymały swój nienaganny wygląd, mimo że już podczas transportu do Polski zaczynają w wyniku obciążenia i szoku termicznego, obumierać.
Potem trafiają do wspomnianego wyżej sklepu, wykładane są na półki i leżakują, często pozbawione wody i zupełnie pozbawione choćby minimalnej dawki nawozu.
Taka zmiana prowadzi do obumierania rośliny.
Jeśli nawet roślina nie umrze w sklepie, to po zakupie umiera po wsadzeniu do ogrodu, albo atakowana przez grzyby, szkodniki (nie jest na nie odporna gdyż żyła w sterylnym "świecie"), albo przemarzając przy najmniejszych mrozach.

A jak to wygląda w polskich szkółkach?
Ze względu na duże koszta, wysokie ceny prądu, gazu i opału, producenci nie uprawiają roślin ogrodowych w cieplarniach. Uzyskują mniej towaru, ale lepszej jakości - rośliny zimują na dworze, gdzie hartują się i uodporniają na pleśń, grzyby czy niektóre szkodniki. Ale taka uprawa jest droższa bo wymaga znacznie więcej czasu do wyprodukowania jednej rośliny niż w przypadku produkcji Holenderskiej.

Jak rozpoznać Holenderskie rośliny a jak Polskie?
Do zeszłego roku rośliny z Holandii sprzedawane były w doniczkach przemysłowych w kolorze ceglastym, zaś Polskie, w doniczkach przemysłowych koloru czarnego.
W tym roku zauważyłem że uległo to zmianie.
Nie sugerujmy się etykietkami - często Polskie szkółki zakładają anglojęzyczne etykiety i na odwrót.
Szukajmy na doniczkach informacji o producencie, nazwy szkółki itp. Jeśli jest oryginalny kod kreskowy (a nie naklejony przez sklep) - patrzmy czy jako pierwsza cyfra widnieje "5" - to właśnie pięć jest cyfrą która jest przypisana kodom które umieszczane są na Polskich produktach.
Rośliny nienaturalnie ładne też powinny wzbudzić naszą wątpliwość, np.
już z początku kwietnia w marketach sprzedawane były kwitnące magnolie - na logikę, magnolie zaczynają kwitnąć dopiero teraz, więc jeśli te w sklepie kwitną już z końcem marca, to oczywiste jest że są z cieplarni.

Naprawdę nie warto oszczędzać na roślinach - lepiej kupić trochę drożej z Polskiej szkółki, niż taniej z Holandii i stracić niejednokrotnie. A poza tym, wspierajmy swoje.... ;)

Wątek napisany w 100% przeze mnie, nie kopiowany z żadnych źródeł.
_________________

Zapraszam!
 
 
AL 
Admin Alicja Pańka



Województwo: Śląskie
Pomogła: 172 razy
Wiek: 63
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 7943
Wysłany: 2012-04-23, 17:01   

Masz rację na 100 %, sama popełniłam takie błędy
To samo dotyczy kupowanych teraz pięknych roślin doniczkowych - surfini, petuni, begonii, dużych roślin o wielu kwiatach. Oczywiście sa piękne i drogie, ale po 1 - 2 m-cach tracą urok, zaczynają chorować, łapie je wszystko co tylko możliwe od szarej plesni po choroby grzybiczne.
To samo dotyczy importowanych cebulek kwiatowych - mieczyków, tulipanów, narcyzów, duże piękne cebule, w pierwszym roku po posadzeniu są ładne ale w czasie jesiennego wykopywania, cebul nie ma , coś jest ale już nie duże i ładne, bardzo ciężko je przechować zimą.Niestety powinniśmy wzorem Holendrów, wszystkie cebulki wywalać i kupować co roku nowe.
Tak się dzieje na miejskich rabatach, co roku sadzi się nowe cebule a stare wyrzuca
 
 
 
trawki.pl 


Województwo: wielkopolskie
Wiek: 60
Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 18
Wysłany: 2013-01-08, 01:53   

tancerz2005
Postawiłeś w dużej części słuszną diagnozę ale wyciągnąłeś nie do końca prawdziwe wnioski.

Zasadniczo w Holandii to roślinki kupuje się tylko a produkowane są one na całym świecie bo koszt transportu gotowej do sprzedaży rośliny jest znacznie niższy niż koszt utrzymania właściwej, najczęściej wysokiej temperatury przez kilka miesięcy, koszt doświetlania itp

Nie możesz mieć zastrzeżeń do marketów, że zakupują w Holandii i wprowadzają na nasz rynek taniej atrakcyjny i dobry jakościowo towar.
Wierz mi, że rośliny przewożone są we właściwych warunkach bo nikt rozsądny nie będzie ryzykował straty tysięcy Euro na ryzykowaniu transportowania w niewłaściwych warunkach

Dalej tak jak piszesz bywa różnie.
Obsługa sklepów niewiele wiedzą o tych roślinach, które mają w ofercie : o ich potrzebach , o ich specyficznych wymaganiach a to co dla jednych jest do przyjęcia to inne zabija.

No ale to nie Twoja broszka bo nikt nie zmusza wszak Ciebie do zakupu w ten czy innych sposób uszkodzonych roślin a po ogromnej większości roślin widać od razu, że coś im się „niewłaściwego” przytrafiło a im bardziej wydelikacona roślinka tym szybsza jej reakcja.
Nie wspominasz , że trzeba mieć wiedzę jak postępować z tymi zakupionymi roślinami po zakupie.
Jeśli całe swoje dotychczasowe życie spędziły w szklarniach w idealnych , sterowanych komputerowo warunkach to część nadziemna jest zbyt wyrośnięta w stosunku do korzeni
i trzeba ja przyciąć.
No ale nie po powybierało się największy, najbardziej dorodny egzemplarza aby go potem do połowy obcinać.
Trzeba pamiętać przy zakupach późną wiosną i latem, że rosnąc w szklarni liście są nie zahartowane na promienie słoneczne i trzeba je przyzwyczaić do słońca .
Trzeba pamiętać przez większość roku od jesieni po wiosnę o szoku jaki rośliny doznają na wskutek różnic temperatur.
Bardzo dobrze, że zachęcasz do kupowania u polskich producentów ale źle interpretujesz
mechanizmy cenowe bo to , że marketach jest tanio wypływa z tego, że oni kupują sami bezpośrednio na giełdach w Holandii, zysk czerpią nie tyle z jednostkowej sprzedaży ale z obrotu dużą masą towaru.
Dajesz przykład klonu palmowego, który kosztuje w jakimś np. OBI 30zł a w jakimś małym centrum ogrodowym 90zł .
Znając realia tego rynku na którym jestem obecny kilkanaście już lat jestem raczej przekonany , że jest to siostrzany klon często nawet z tej samej partii !!!
Tyle, że dłuższy był łańcuch pośredników no i sklepikarz działa trochę na innych mechanizmach handlowych niż duża sieć sklepów.
Zakup w małych punktach handlowych o tyle jest lepszy, że one mniej oraz dłużej sprzedając zdążą najczęściej zahartować większość roślin.
Poziom wiedzy obsługi tu i tam najczęściej jest niewiele lepszy.
:)
Według mnie najlepsze są zakupu dokonywane u pasjonatów praktyków z którymi można porozmawiać, wypytać o potrzeby oraz najbardziej optymalne warunki uprawy danej roślinki.
Gdzie - co najważniejsze można zobaczyć te roślinki rosnące w gruncie i zobaczyć jak wyglądają po roku czy dwóch czy więcej latach.
Na takie zakupy traw ozdobnych bo ich mnożeniem
oraz sprzedażą się zajmuję można do mnie przyjechać tyle, że trzeba się wcześniej umówić
bo nastawiony jestem na sprzedaż wysyłkową.

Kierując się tym zamysłem, że najlepsze jest czerpanie u źródła, zakup u pasjonatów praktyków zarejestrowałem się na Wolierze.
Zakupy jeszcze przede mną bo wpierw musze wybudować kurnik dla kur oraz „kacznik” dla kaczek i na razie tylko zasadniczo podczytuję forum.
Niestety moje odczucie o tym forum z punktu widzenia początkującego nie jest najlepsze
ale w wolniejszej chwili napiszę o tym w innym dziale.
Pisząc o początkującym miałem na myśli hodowlę drobiu a nie bycie w sieci w której obecny jestem od kilkunastu lat i na niejednej grupie bywałem .
:) )
_________________
Z pozdrowieniami
trawki.pl
http://www.trawki.pl
http://facebook.com/trawki
 
 
karoloch
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-08, 06:38   

Trawka chyba nie widziałeś roślin po niejednym "prawidłowym" wg Ciebie transporcie. Wielokrotnie byłem świadkiem wycofania całych partii towaru z marketu przy przy przyjęciu bo towar był sparzony albo przemrożony lub dla odmiany zupełnie suchy. Co do zakupów u pasjonatów też różnie bywa. Zdecydowanie polecam jednak zwykłe szkółki. U pasjonatów kupuje się towar wyszukany o specjalnych warunkach hodowli, na które większość zwykłych ludzi nie ma szans.
 
 
trawki.pl 


Województwo: wielkopolskie
Wiek: 60
Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 18
Wysłany: 2013-01-08, 08:55   

Na każdym, etapie i wszędzie pracują tylko ludzie często przypadkowi albo którym się czegoś nie chciało czegoś zrobić prawidłowo.
Uprawą roślin i sprowadzaniem ich poprzez Holandie zajmuję się od kilkunastu lat bo zanim się coś zacznie uprawiać trzeba sprowadzić materiał mateczny i wiem jak to wyglądało jeszcze parę lat temu gdy dla pośredników z Holandii Polska była dzikim krajem gdzieś daleko na wschodzie i wydawało się im, że wszystko im ujdzie.
Nie wiem jaki Ty masz kontakt z dużymi centrami ogrodniczymi bo ja parę razy do roku korzystam z ich możliwości transportowych.
Wydaje mi się, że nie rozróżniasz pojęć i mylisz punkty handlowe ze szkółkami podaj więc przykład takiej dobrej szkółki według Ciebie.
To nic, że Ty jesteś ze śląska a ja z okolic Poznania bo to nie jest to wielkie środowisko i ludzie się znają. A moją merytoryczną wiedzę o temacie możesz sprawdzić choćby np w miesięczniku Szkółkarstwo w ostatnim tzn styczniowym numerze. Albo wejdź na mój profil na facebooku ( link jest w podpisie) i obejrzyj jeden z filmików u mnie nakręconych.
:)
_________________
Z pozdrowieniami
trawki.pl
http://www.trawki.pl
http://facebook.com/trawki
 
 
karoloch
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-08, 10:28   

Pasjonaci hmm mój mentor np Eugeniusz Radziul wieloletni mój znajomy od lat 80 :) ze Starościna. Szkółkarze proszę bardzo Adam Grocholski -twoja półka, Zbyszek Wybicki, Ania Kowalska z twojego rejonu, oczywiście mogę wymieniać dalej :) Nie jestem ignorantem w branży i też swoje wiem. Co do trawy to moje zdanie jest takie jak poprzednika chociaż moja akurat rośnie posadzona w gruncie równo z jego poziomem i bez okrywania zimuje. Ale to zwykły fart.
 
 
18marcinnn 



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 14 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Cze 2008
Posty: 993
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-01-08, 11:21   

U mnie w mieszkaniu wszelkie rośliny doniczkowe mamy od dziadków, bo niestety ale te kupne w marketach zawsze obumierają w krótkim czasie.
_________________
mój temat: http://www.forum.woliera....ight=18marcinnn
moje zdjęcia:
http://www.garnek.pl/myarcin/a
 
 
trawki.pl 


Województwo: wielkopolskie
Wiek: 60
Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 18
Wysłany: 2013-01-09, 23:18   

karoloch napisał/a:
Pasjonaci hmm mój mentor np Eugeniusz Radziul wieloletni mój znajomy od lat 80 :) ze Starościna.

Pana Radziula znają wszyscy. Mamy z nim wielu wspólnych znajomych ale nie znam go osobiście bo ja słowami jednego z wierszy ks.Twardowskiego " Choć piękne są góry i lasy i róże zawsze ciekawe lecz z wszystkich cudów natury jedynie poważam trawy"
karoloch napisał/a:

Szkółkarze proszę bardzo Adam Grocholski -twoja półka,

mój bardzo dobry znajomy z którym znamy się i współpracujemy od lat.
Ale u niego nie tzn.będąc jego znajomym nie kupisz detalicznie bo jednostką handlową jest skrzynka

karoloch napisał/a:
Zbyszek Wybicki, Ania Kowalska z twojego rejonu,

wymienionych znam bo trudno nie znać szkółkarzy z okolicy ale oni uprawiają inne rośliny
:)
karoloch napisał/a:
Nie jestem ignorantem w branży i też swoje wiem. Co do trawy to moje zdanie jest takie jak poprzednika chociaż moja akurat rośnie posadzona w gruncie równo z jego poziomem i bez okrywania zimuje. Ale to zwykły fart.

Być może przypadkowo ale skoro zimuje i kwitnie co roku to udało się widocznie stworzyć im optymalne warunki .
Ja na podstawie swoich doświadczeń twierdzę i mowie o tym wszystkim swoim Klientom gdy pytają ( możesz to zresztą sprawdzić w filmiku dostępnym u mnie na stronie lub na frontpage na Facebooku - w odcinku9 ),że trawy pampasowe w naszym klimacie , uprawiane w warunkach naturalnych kwitną na dwuletnich pędach i dlatego zabezpieczając na zimę nie można obcinać liści zbyt krótko a tylko do zgrubien na pędach , które w danym sezonie nie zakwitły. Przycięta krótko przy ziemi łatwiej przezimować ale pędy , które wyrosną w danym sezonie nie wypuszczą kwiatostanów. Wybudzając rośline w ogrzewanej szklarni w styczniu czy lutym wydłuża sie jej sezon i taki egzemplarz zakwitnie.
Trawa pampasowa z siewek kwitnie zawsze dopiero w drugim sezonie.
Jeżeli chodzi o mój sposób na uprawę w "gruncie" tej trawy to od lat uprawiam ją w dużych donicach i gdy nastają jesienne słoty wstawiam donice do innych sadzonek do zimnego foliowca lub nieogrzewanego magazynu. Zimujące w foliowcu sadzonki do minus 13-14 nie okrywam ale gdy zapowiadają większe spadki temperatur nocami to narzucam na sadzonki agrowłókninę.
Tak ogólnie jest to dla mnie taka sobie trawka i jest trochę równie efektownych a mniej problemowych
Sprzedaję ja głównie na miejscu bo kłopotliwe jest wysyłanie 2 metrowej sadzonki
:)
_________________
Z pozdrowieniami
trawki.pl
http://www.trawki.pl
http://facebook.com/trawki
 
 
karoloch
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-09, 23:28   

Radziula znam osobiście resztę zresztą też. Gdzieś mówiłem że jestem detalistą?
 
 
trawki.pl 


Województwo: wielkopolskie
Wiek: 60
Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 18
Wysłany: 2013-01-10, 01:05   

albertoo
Piotr Urbański w swojej książce o trawach ozdobnych trawie pampasowej poświecił dwadzieścia parę stron i nie wyczerpał tematu.
Wiadomo, że nawet ta cieplejsza Polska jest jednak o strefę czy dwie chłodniejsza niż tam gdzie w naturze rośnie trawa pampasową więc trzeba je okryć albo schować na zimę choćby do zimnego foliowca ale lepiej do jakiegoś garażu czy piwnicy.

Oczywiście jest możliwe aby również i u nas przezimowała w gruncie jedną czy drugą zimę w gruncie ale jak napisałem powyżej do karolocha uprawiam swoje pampasowe w donicach i tak jak polecam wszystkim moim Klientom jako najprostszy sposób gwarantujący powodzenie

Na podstawie swoich doświadczeń twierdzę, że bardziej niż zimno w okresie jesienno zimowym bardziej zabójcza dla niej jest wilgoć niż mróz ,który bezproblemowo znosi część nadziemna tak do 13-14 stopni.
Kolejne 3-4 stopnie znosi część podziemna ale jak uschnie część nadziemna to taka sadzonka nie zakwitnie w danym sezonie.

Opis trawy pampasowej jest może lapidarny, zrobiony kilka lat temu ale nie ma w nim przekłamań i to Pan nad interpretując tekst dochodzi do bzdurnych wniosków.

18marcinnn bez podania nazw gatunków i odmian roślin o jakich wspominasz tzn jakie z marketu a jakie od dziadków to nie można napisać
dlaczego się udaje lub nie udaje Tobie.
:)
_________________
Z pozdrowieniami
trawki.pl
http://www.trawki.pl
http://facebook.com/trawki
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,91 sekundy. Zapytań do SQL: 11