Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Czwartek 24 Lipca 2014 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie dokarmione młode
Autor Wiadomość
gołąbek 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Sie 2013
Posty: 499
Wysłany: 2014-03-29, 21:17   Nie dokarmione młode

Witam moja parka fajfrów kiepsko karmi młode zamojskie czy mógłbym im jakoś pomóc.
Myślałem jakoś ich dokarmiać. Ale nie wiem czym zwykłą karmą czy czym?
 
 
kieron 


Województwo: lubelskie
Pomógł: 3 razy
Wiek: 16
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 159
Wysłany: 2014-03-30, 08:09   

a w jakim są wieku młode?
 
 
Przemyslaw 


Województwo: małopolskie
Dołączył: 28 Gru 2013
Posty: 43
Wysłany: 2014-03-30, 09:12   

Tutaj jest to fajnie opisane wraz z załączonymi zdjęciami:
http://www.golebnik.pl/po...e/imageset.html
Ja kiedyś podawałem młodym zmielone ziarna i płatki owsiane zmieszane z wodą.
A trochę większym już młódką ziarno + woda 2 razy dziennie do pełna ;)
 
 
waldi 1979 


Województwo: mazowieckie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Mar 2014
Posty: 99
Wysłany: 2014-03-30, 09:29   

Witam.Ja również takim 10dniowych blauwindrów wykarmiłem namoczonym ziarnem w wodzie i woda do tego wentylem ze strzykawką,łącznie 4 szt wykarmiłem.POZDRAWIAM.
 
 
gołąbek 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Sie 2013
Posty: 499
Wysłany: 2014-03-30, 13:34   

Młode mają z 2 tygodnie.
 
 
gołąbek 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Sie 2013
Posty: 499
Wysłany: 2014-03-30, 13:41   

A czym je mogę dokramiadz najlepiej myślałem o gotowanej pszenicy.
A czy mógłbym im dawać zwykłą karmę.
 
 
slawek-siwy 


Województwo: mazowieckie
Wiek: 32
Dołączył: 31 Mar 2014
Posty: 3
Wysłany: 2014-04-01, 20:12   

Chciałym sie podczepic pod temat... jestem młodym chodowcą swiftów egipskich. jedna z par ma dwa - 11 dniowe młode. Przy zakładaniu obrączek młode jednakowe. wczoraj zauważyłem że po tych 4 dnich od zakładania obrączek jednen jest duzy wyrośniety i napchany, drugi mały suchy i pusty i roztrzęsiony. wcisnałem mu wode i przenice wczoraj na noc i go pod samice. teraz na noc go wyjąłem z gniazda i on znowu pusty,wymarzniety i ledwo żywy. To go do ciepłego, na siłę cieplą wode i przenicę do pełna , rozgrzał sie ,zaczął ruszać i piszczeć to go pod samicę znowu.. Czy przeżyje noc nie wiem... O co tu chodzi? chory? rodzice go olewają karmiąc tylko większego? Czyta się że swifty raczej dobrze karmia.. co z nim robić- szkoda by było bo to pierwsza młodzież w "karierze" a długo pracuje i nie mam jak sie nimi za dnia zajmować... Podpowidzcie :-)
_________________
Od dzieciństwa miłośnik jerzyków (Apus Apus)
hodowca kur ozdobnych, początki hodowli swiftów egipskich.
 
 
Bawka 
REDAKTOR
Małgorzata Zduńczyk


Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 52 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 2893
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-04-01, 20:33   
   Nr Tel.: 601 654 364


Zawsze szkoda młodego. Z jakiegoś powodu rodzice go nie karmią, czując, że coś z nim jest nie tak. Prawdopodobnie jest słabszy i za słabo domaga się karmienia. Możliwe, że jest osłabiony bakterią lub rzęsistkiem. Możesz go dokarmiać (rano i wieczorem), ale jeżeli nie będzie ogrzewany, to i tak nic z tego.

Czasem, hodowcy chcąc się przekonać, jak jest ze słabszym młodym, zabierają silniejsze i czekają czy mniejszy będzie nakarmiony. Inni, rozkładają gniaździaki pojedynczo. Ale, jeżeli mały jest osłabiony infekcją, to też może nie dać pozytywnych rezultatów. Jest natomiast okazją do rachunku sumienia: czy stado jest w kalendarzu profilaktyki?
_________________
Bawka
Ostatnio zmieniony przez Bawka 2014-04-01, 20:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ManiekP 
Specjalista - gołębie



Województwo: łódzkie
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 1727

Wysłany: 2014-04-01, 20:34   

Selekcja naturalna. Najbardziej dopracowana sztuka natury. Słabszy przegrywa, żeby przetrwać mógł silniejszy. Ratowanie takiego młódka nie jest najlepszym wyjściem. On później może być cherlawy, podatny na wszelkiego rodzaju choroby i infekcje. A i w rozpłodzie może mieć później problemy (o ile tego czasu dożyje). Stara para dobrze wie, kiedy młody ma szansę się uchować, a kiedy nie ma sensu jego karmienie. Takie są prawidła natury. Lepiej uchować 1 zdrowego młódka, niż 2 cherlawe.

Pozdrawiam.
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkim, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał."
Winston Churchill


Pozdrawiam,
Mariusz
 
 
 
slawek-siwy 


Województwo: mazowieckie
Wiek: 32
Dołączył: 31 Mar 2014
Posty: 3
Wysłany: 2014-04-01, 20:50   

Z samego rańca zrobiłem test zabierając wiekszego o świcie jak stare zeszły na żerowanie. po dwóch godzinach przed wyjazdem do pracy dołożyłem większego i zauważyłem że mniejszego gołębie częściowo nakarmiły. Ale teraz widzę że znowu by pusty... Wygląda jakby wiekszy blokował karmienie małego...
Przed lęgami odrobaczałem niby...
_________________
Od dzieciństwa miłośnik jerzyków (Apus Apus)
hodowca kur ozdobnych, początki hodowli swiftów egipskich.
 
 
Bawka 
REDAKTOR
Małgorzata Zduńczyk


Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 52 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 2893
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-04-01, 21:21   
   Nr Tel.: 601 654 364


Maniek ma rację - nie ma co walczyć za wszelką cenę. Gołębie nie są złośliwe (ani stare, ani młody - silniejszy). Mały jest po prostu słaby. Gdyby były równo silne - byłyby równo najedzone i tak samo duże. Zapytaj lek.weta o coś na rzęsistka - "żółty guzek".

Uwielbiam jerzyki! Nie wyobrażam sobie lata bez ich lotów i przeciągłych okrzyków. :d
_________________
Bawka
 
 
kgrzelinski 
REDAKCJA FORUM
kgrzelinski



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 37 razy
Wiek: 46
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 2241
Wysłany: 2014-04-01, 21:36   
   Nr Tel.: 660803277


http://www.youtube.com/watch?v=GDQvQqHAn88 Nieco inne podejście do tematu. U ras ekstremalnych, zwłaszcza krótkodziobych, nieraz nie wystarcza zaufać naturze, bywa, że trzeba jej pomóc. Osobiście unikam tej metody uważając ją za ostateczną deskę ratunku, niemniej czasami się do niej uciekam. co innego młode cherlawe, te bez sentymentu usuwam. Są takie symptomy, które wprawne oko wyłapuje, ja objawy choroby czy cherlactwa widzę po nogach, nie umiem tego opisać , ale rzucę okiem i wiem co jest grane. Czasami jednak wysokiej klasy krótkodziobe dzięki budowie dzioba są dla mamek niezwykle trudne do wykarmienia. Wtedy sztuczne karmienie jest jedyną metodą by wychować wybitnego młódka. Jeszcze raz zastrzegam, nie cherlaka, ale osobnika wybitnie krótkodziobego.
_________________
Pozdrawiam. Krzysiek.
 
 
Bawka 
REDAKTOR
Małgorzata Zduńczyk


Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 52 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 2893
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-04-01, 22:01   
   Nr Tel.: 601 654 364


Budapeszteński krótkodzioby nie jest ekstremalnie krótkodzioby. Co innego krótkodzioby polski.
Karmienie takie, jak na filmiku jest praktykowane w Polsce. Są zestawy do karmienia: sprzęt + karma. A, w necie, zdjęcia: stół, a na nim cały żłobek. Siedzą rozparte, nakarmione (ręcznie) i zadowolone młódki: motyle, wywrotki, mewki. Tylko trzeba mieć na to czas i warunki (ogrzewana odchowalnia).
_________________
Bawka
 
 
ManiekP 
Specjalista - gołębie



Województwo: łódzkie
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 1727

Wysłany: 2014-04-01, 22:10   

Krzysiek, Ty poruszyłeś inną kwestię. U ras ekstremalnych, do których należą m.in rasy wybitnie krótkodziobe, potrzeba, a w zasadzie mus - wychowywania i karmienia ręcznego, niczym nadzwyczajnym nie jest. Nawet mamki nie potrafią często podołać karmieniu takich podopiecznych, a co dopiero para właściwa. Po to też wlaśnie wymyślono karmienie specjalną sondą, specjalną karmą dla gołębich piskląt. Jak na mój chłopski rozum, tworzenie takich ras gołębi "specjalnej troski", że tak powiem - to głupota i utrudnianie sobie i ptakom - życia. Stawianie sobie poprzeczek nie jest niczym złym... Do czasu. Później przeradza się to w obsesję i wychodzą - "rasy ekstremalne".
_________________
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkim, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał."
Winston Churchill


Pozdrawiam,
Mariusz
 
 
 
kgrzelinski 
REDAKCJA FORUM
kgrzelinski



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 37 razy
Wiek: 46
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 2241
Wysłany: 2014-04-01, 22:22   
   Nr Tel.: 660803277


Mariusz, masz sporo racji. Zwrócili już na to uwagę hodowcy niemieccy, którym do ras ekstremalnych, głównie krótkodziobych, próbowali się dobrać "zieloni" i inni "ekolodzy". Pisał o tym Jerzy ( Georg) Splett, także w polskiej prasie gołębiarskiej, pisał też w temacie o maściuchu p. Gilarski. Wszelka przesada może być szkodliwa. Jak mówią u nas na wsi:" nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu". Krótkodziobe owszem, ale nie mogą to być wynaturzone mutanty, niezdolne do samodzielnego pobierania karmy w wieku dorosłym, a i takie czasami się widuje, zwłaszcza dotyczy to motyli.
_________________
Pozdrawiam. Krzysiek.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

© Design by Bunet.pl® - Krak򵞲008 Wszelkie prawa zastrzeÂżone.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,91 sekundy. Zapytań do SQL: 13