Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Środa 17 Lipca 2019 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozpoznawanie wieku gołębi
Autor Wiadomość
Edek 


Województwo: Dolnośląskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 725
Wysłany: 2017-05-26, 07:28   Rozpoznawanie wieku gołębi

Odmiany uszlachetnione a dziko żyjące raczej żyją swoim tokiem na równi ,jedne i drugie aż do śmierci.
Wszystko zależy w jakim obszarze osadniczym dana populacja się znajduje ,gdzie się wychowała do jakich warunków do życia jest przystosowana. Pigmeja z dżungli wpuścić do wielkiego cywilizowanego miasta to długo nie pociągnie ,to samo dotyczy tego z wielkiego miasta w dżungli .
_________________
Edek
 
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-26, 08:08   

1/ Organizmy żywe żyją aż do śmierci. Fakt.

2/ "Uszlachetniona" rybka -- welon w stanie dzikim nie pożyje sobie w ogóle. A jak długo żyje w naturalnym środowisku jej dzika forma wyjściowa? W akwarium żyłaby statystycznie jeszcze dłużej bo nie miałaby naturalnych wrogów. Tylko w akwarium nikt by jej nie hodował bo brzydula.

Pozdrowienia, sildianthus
 
 
Edek 


Województwo: Dolnośląskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 725
Wysłany: 2017-05-26, 09:57   Rozpoznawanie wieku gołębi

Nie wiadomo jak długo by żyła w tym akwarium, nie zawsze dzika formo przystosuje się do niewoli. Powiadał wilk do psa , lepszy na wolności kęsek lada jaki iż w niewoli przysmaki . Przypomniało mi się jak kiedyś jeden na wsi złapał lisa i uwiązał na łańcuchu, długo ten lis na tym łańcuchu nie pobył.
_________________
Edek
 
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-26, 10:15   

Gdyby było tak, jak piszesz nie zostałoby udomowione ani jedno zwierzę.
Jesteś inteligentnym człowiekiem więc nie trzeba Ci wyjaśniać, na czym polega błąd Twojego rozumowania.

Podpowiedź: wielkość akwarium, odłapanie młodego lisa.

Pozdrawiam, sildianthus
 
 
Edek 


Województwo: Dolnośląskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 725
Wysłany: 2017-05-26, 11:19   Rozpoznawanie wieku gołębi

Udomowienie to inaczej ewolucja - jest to proces zmian w organizmie jak i nowych gatunków trwa zazwyczaj wiekami .

Dziki jest zawsze dziki i nim pozostanie ,jedynie może być ,, dziki oswojony " a nie udomowiony... To podobnie jak ja wychowany wśród zwierząt i pól z indukcyjnym rozumowaniem .W innym środowisku czuł bym się nie naturalnie.
_________________
Edek
 
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-26, 11:36   

Udomowienie od biedy możnaby uznać za ewolucję. Tyle, że zachodzącą w warunkach sztucznych z nieprawdopodobną szybkością i ingerencją człowieka zamiast sił natury.

Popieram dążenie do analityki myślenia, ale proponuję na nim nie poprzestawać -- jest do wykorzystania jeszcze myślenie syntetyczne i abstrahowanie.

Powodzenia, sildianthus
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-26, 11:59   

Dodatek (niezbędny) do mojego poprzedniego postu, za szybko pisałam: oczywiście, za ewolucję można odbiedy uznać domestyfikację w skali wielu pokoleń.

W żadnym wypadku oswojenie zwierzęcia nie jest zmianą ewolucyjną

Pozdrawiam, sildianthus
 
 
Edek 


Województwo: Dolnośląskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 725
Wysłany: 2017-05-26, 12:17   Rozpoznawanie wieku gołębi

Nigdzie nie napisałem że oswajanie zwierząt należy do ewolucji.

Czyżby u pani wystąpiło myślenie syntetyczne.
_________________
Edek
 
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-26, 12:32   

Bo to ja napisałam nieściśle. I bałam się, że ktoś mnie opacznie zrozumie. Stąd poprawka.
 
 
kgrzelinski 
REDAKCJA FORUM
kgrzelinski



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 38 razy
Wiek: 51
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 3715
Ostrzeżeń:
 2/6/9
Wysłany: 2017-05-26, 20:42   
   Nr Tel.: 660803277


Sildianthus napisał/a:
kgrzelinski, superciekawy post, przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Tylko,że:

1/ to, że hodowca czasem zjada albo sprzedaje swoje zwierzęta jest rzeczą normalną. Ale dlaczego ja miałabym darzyć go z tego powodu sympatią? Chyba, że sprzedaje zwierzaka mnie po cenie poniżej kosztów.

2/ odmiany i rasy powstałe w procesie hodowli nie są "najbardziej uszlachetnione" ale najbardziej zdegenerowane (chów wsobny, utrzymywanie mutacji zmniejszających możność samodzielnego przeżycia). To nie dziwota, że szybciej padają.

Pozdrawiam, sildianthus
Ot, odwieczny konflikt priorytetów i zapatrywań między dwoma miłośnikami zwierząt, z których jeden jest bardziej hodowcą ( ja) , drugi - bardziej miłośnikiem ( Pani).
1). Istotnie, fakt, że czasami zjadam wyhodowane przez siebie zwierzęta nie musi powodować, że ktoś darzy mnie sympatią, ale też nie jest chyba aż tak drażniący, by wowołać szczerą niechęć. Odnośnie odsprzedania zwierzaka za symboliczną "złotówkę" - kwestia dogadania. Jestem na tak. 2). Ciekawe spojrzenie na kwestię hodowli, ostatnio coraz częściej spotykane także w środowisku hodowlanym. Coraz więcej świadomych hodowców hoduje tak, by osiągać zamierzony efekt hodowlany, ale nie prowadząc do wynaturzeń, nie kosztem zwierząt. W jednej kwestii się nie zgodzę. To metoda hodowlana bardziej niż rasowość , a co za tym idzie, naturalna żywotność i witalność gołębia ma wpływ na długość jego życia. Mój ojciec, hodowca z przeszło sześćdziesięcioletnim stażem hodowlanym , zaczynał przygodę z gołębiami, gdy w Polsce nie znano jeszcze wolier, a z co prawda ograniczonego, ale jednak oblotu korzystały ptaki ras nawet najbardziej uszlachetnionych, także krótkodziobych. Sam z dzieciństwa pamiętam, że widywałem wypuszczane na oblot gołąbki warte po kilka dobrych miesięcznych pensji, dzisiaj rzecz nie do pomyślenia. Tamte gołębie, nie mniej uszlachetnione ( czy zdegenerowane - tego bym nie powiedział) niż obecnie, żyły dłużej, dłużej były płodne, były zdrowsze, bardziej żywotne. jak byśmy się nie starali, czego byśmy naszym pupilom nie zapewnili, nigdy ptakowi we wolierze nie jesteśmy w stanie zapewnić tego wszystkiego, co może znaleźć w naturze. To jest główny czynnik skracający długość życia, a także okres płodności "wolierowców". Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, nie bardzo wiem, jakie czynniki dokładnie tutaj działają, co robimy nie tak lub czego nie robimy, bo nie potrafimy. Opisuję to, co obserwuję, staram się to sobie "na chłopski rozum" wytłumaczyć, niemniej moje obserwacje prowadzą mnie do takich właśnie konkluzji. Tak to po prostu jest. Ptak , który na wolności, o ile nie zje go drapieżnik lub nie zadziała inny nieprzewidziany czynnik, żyłby co najmniej kilkanaście i więcej lat, w wolierze, choćbyśmy nie wiem jak o niego dbali, nie jest w stanie pożyć połowę tego czasu. Nie umiem tego wytłumaczyć inaczej jak faktem, że jednak mimo coraz lepszej wiedzy hodowlanej, jednak nadal nie umiemy zapewnić trzymanym w niewoli gołębiom tego, co daje im natura. Zmniejszona witalność "wolierowców" w porównaniu z ptakami z wolnego oblotu oraz większa ich podatność na infekcje, także to potwierdza.
_________________
Pozdrawiam. Krzysiek.
 
 
Sildianthus 
Sildianthus


Województwo: Łódzkie
Dołączyła: 13 Maj 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-05-27, 12:56   

Krzysiu, masz rację.
_________________
Mark Twain - Jak redagowałem gazetę rolniczą, tłum. A. Świderska; w: Humoreski t.I Podróż międzyplanetarna, PIW 1950 str. 50-56
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,79 sekundy. Zapytań do SQL: 11