Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Środa 19 Września 2018 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Pomoc rannej sowie.
Autor Wiadomość
endriuu07 


Województwo: lubelskie
Dołączył: 11 Sie 2018
Posty: 3
Wysłany: 2018-08-13, 22:40   Pomoc rannej sowie.

Witam, w piątek wieczorem znalazłem sowę przy drodze (nie wiem jaki gatunek dokładnie), zabrałem ją ze sobą do domu bo nie chodziła, ledwo rozpościerała skrzydła ale pazurami jeszcze mocno mnie chwyciła. W sobotę chciałem jakoś poważniej podejść do sprawy i weterynarz odmówił pomocy bo to dzikie zwierze, straż miejska, w gminie od ochrony środowiska i leśniczy też nic nie pomogli a wieczorem było bardzo słabo z nią więc dałem jej jakiś antybiotyk (w małej ilości), wody, mięsa surowego i do niedzieli się w miarę podleczyła. Z pudełka (jest przykrywana kocem) w nocy wyskakuje na szafę ok 1,5m i dzisiaj wleciała na szafę ok. 2m i już biega, jest żwawa. Moje pytanie brzmi jak sprawdzić czy nie ma problemów ze skrzydłem? Już z nią jest coraz lepiej i chciałbym ją wypuścić a nie chcę wypuścić jej nie mając pewności, że koty czy coś innego ją złapie bo szkoda mi jej. Nic jej nie szkodzi, że dla jej dobra chce ją przetrzymać w garażu aż całkiem wyzdrowieje?
 
 
Bawka 
admin spec.wet.



Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 125 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 6561
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2018-08-14, 00:07   
   Nr Tel.: 601 654 364


Ptak powinien trafić do jakiegoś ośrodka pomagającego ptakom drapieżnym. Jego stan powinien zostać skonsultowany przez kogoś, kto się na tym zna i ma doświadczenie. Chodzi o to, żeby mieć pewność, czy ptak może być samodzielny. Poza tym ktoś powinien ocenić, czy rzeczywiście skrzydła czy szpony ptaka nie ucierpiały. Karmienie samym surowym mięsem nie jest optymalne, sowa zwykle zjada swoje ofiary w całości. Poza tym, gdyby jakaś kość byłaby złamana, a nie składana, może dojść do nieprawidłowego zrostu. Liczy się czas.
W sieci jest kilka wykazów ośrodków pomagających dzikim ptakom. Można nawet spytać na lubelskiej uczelni.
http://zwolnij.wwf.pl/files/azyle.pdf
http://dzikaklinika.com/l...ikich-zwierzat/
https://www.gdos.gov.pl/w...ierzat-w-polsce
http://vetina.pl/wp-conte...-POLSCE-DOC.pdf
itd.
_________________
Małgorzata Zduńczyk
 
 
endriuu07 


Województwo: lubelskie
Dołączył: 11 Sie 2018
Posty: 3
Wysłany: 2018-08-14, 18:25   

Już dzisiaj rano sowy nie było, odleciała o własnych siłach i mam nadzieje, że nic jej nie jest. Nikt nie chciał pomóc, weterynarz powiedział, że dzikich zwierząt nie dotyka, powiatowy weterynarz także odmówił pomocy, leśniczy powiedział żeby wyrzucić do lasu a w gminie osoba od ochrony środowiska nie wiedziała co zrobić, straż miejska powiedziała, że to nie jej sprawa i każdy miał to gdzieś żeby dać ją do jakiegoś ośrodka dzikich zwierząt. Do Lublina mam ponad 50km więc jest to nierealne żeby ktoś po nią przyjechał ale mam nadzieje, że sobie poradziła na zewnątrz i temat można zamknąć
 
 
quaglia 



Województwo: Wielkopolskie
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 15 Lis 2011
Posty: 233
Wysłany: 2018-08-15, 08:14   

Gdybyś zadzwonił do ośrodka rehabilitacji zwierząt to prawdopodobnie by przyjechali i odebrali ptaka, 50 km. to żadna odległość. Postawa weterynarzy jest dziwna . Pozostałe służby faktycznie nie mają obowiązku zajmowania się tym tematem.
A tak na marginesie nie rozumiem Twojego postu, chciałeś się wyżalić ?
_________________
Karzełek kochin, serama.
 
 
iklis 
iklis


Województwo: podkarpackie
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 26 Lip 2012
Posty: 53
Wysłany: 2018-08-15, 09:39   

Kilka lat temu mieliśmy podobny problem z myszołowem, który najprawdopodobniej 'spotkał się' z linią wysokiego napięcia. Pomimo tego, że zwierzę prawnie chronione żadne służby nie były zainteresowane pomocą. Również usłyszeliśmy 'dobrą radę', aby pozastawić ptaka tam, gdzie był znaleziony...
Może nie eleganckie, ale skuteczne okazało się zainteresowanie problemem lokalnej prasy. Bardzo szybko powiatowy inspektor weterynarii i władze gminy zorganizowały transport rannego zwierzęcia do specjalistycznej lecznicy oddalonej od nas o... 140 km. Są przepisy nakładające obowiązki i nakazy dla obywetali, ale i władza zobowiązna jest do tego, by je przestrzegać. ;)
_________________
Pozdrawiam,
/ iklis /

kurki - początki
kurki - zdjęcia 2014
kurki - zdjęcia 2015
 
 
Raffy 


Województwo: Pomorskie
Wiek: 27
Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 47
Wysłany: 2018-08-15, 15:32   

quaglia napisał/a:
Gdybyś zadzwonił do ośrodka rehabilitacji zwierząt to prawdopodobnie by przyjechali i odebrali ptaka, 50 km. to żadna odległość. Postawa weterynarzy jest dziwna . Pozostałe służby faktycznie nie mają obowiązku zajmowania się tym tematem.
A tak na marginesie nie rozumiem Twojego postu, chciałeś się wyżalić ?


Przecież ludzie się nie znają i 90% nie wie ze istnieje coś takiego, a czasu mało na pomoc jest. To weterynarze powinni mieć bazę adresów i skierować go tam, służby również powinni wiedzieć bo w każdej chwili możemy stanąć na drodze ranną sarnę/borsuka/łosia cokolwiek i pierwsze co zrobi zwyczajny Kowalski to chwyci za telefon do takich służb - wystarczy wtedy podać im inny nr. telefonu i skierować do ośrodka. Ale to Polska
 
 
quaglia 



Województwo: Wielkopolskie
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 15 Lis 2011
Posty: 233
Wysłany: 2018-08-15, 16:17   

Dlatego napisałam, że postawa weterynarzy dziwna. A Bawka podała namiary na ośrodki... Ktoś się zarejestrował napisał 2 posty. Nawet nie wiadomo czy prawdziwe . Chyba temat faktycznie do zamknięcia.
_________________
Karzełek kochin, serama.
 
 
endriuu07 


Województwo: lubelskie
Dołączył: 11 Sie 2018
Posty: 3
Wysłany: 2018-08-15, 18:36   

To, że istnieją ośrodki dla dzikich zwierząt to wiedziałem ale każdy powiedział żeby sobie darować bo i tak nie będą jechać po zwierzę tyle drogi. Widzę jednak, że nie tylko ja miałem problem z olewającym sprawę weterynarzem itp.
 
 
janek25 
jan


Województwo: podlaskie
Dołączył: 18 Gru 2015
Posty: 37
Wysłany: 2018-08-18, 07:04   

Miałem taki sam problem z bocianem z ośrodka rehabilitacji dla zwierząt powiedzieli jak przywiozę to przyjmą inaczej oni nie będą jeżdzić , aż zadzwoniłem do burmistrza i on z asystentką przyjechał i zawiózł do tegoż ośrodka.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,8 sekundy. Zapytań do SQL: 11