Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Środa 22 Maja 2019 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Kury europejskie a kury staropolskie czy zagrodowe
Autor Wiadomość
tomo06 


Województwo: wielkopolska
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 166
Wysłany: 2019-03-11, 13:42   

A tak na marginesie, jeżeli w zaleceniach wpisane jest "poprawić noszenie ogona" to dlaczego nie zostało uwzględnione to w punktacji?
 
 
Zjak1 


Województwo: lubelskie
Dołączył: 19 Mar 2013
Posty: 401
Skąd: Lublin
Wysłany: 2019-03-11, 19:41   

"przecież to oczywiste" - i tak i nie. Ja akurat wiem o co chodzi. Ta wystawa w Lublinie to jest taka wystawa po wystawach, po sezonie.

A prawda jest taka, że prezes związku w Lublinie jest jednocześnie sędzią drobiu, ale tylko w Gallusie i to jest prawda na wszystko. A ten sędzia jest nowy, młody i dobrze, że sędziuje metodą opisową, bo starzy sędziowie boją się takiego oceniania jak ognia.

Nazwy ras w Polsce w innym języku przecież mogą być, byle nie były dziwaczne. U gołębi wiele nazw ras jest przyjętych z języków obcych i się przyjęły w całej Europie, i dzięki temu nie ma pomyłek na wystawach.

A przy okazji zapytam, czy ta rasa kur jest polska, czy nie?

Tydzień temu było szkolenie sędziów drobiu w W-wie i tłoku nie było, ale sędziowie przyjechali.......przeważnie młodzi. :d
_________________
www.golebie.wombat.fc.pl
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-14, 11:14   

Czubatka padewska, holenderska a może polska ? Pierwsze pokazy - wystawy drobiu ozdobnego zaczęto urządzać w połowie XIXw, a więc w okresie kiedy Polski nie było na mapie Europy. Od objęcia tronu polskiego przez Niemca Augusta II mocnego ( już wcześniej o tym pisałem), który zlikwidował Husarię – czyli podstawową elitarną jednostkę wojskową, było coraz gorzej. Praktycznie od 1772 do 1989 r roku Polska przestała istnieć. Co prawda z krótkimi przerwami, ale o znikomym znaczeniu na mapie Europy. Żadnemu zaborcy nie zależy na pielęgnowaniu kultury i rozwoju podległych im terenów, czyli świadomości narodowej, a wręcz przeciwnie, chodziło tylko o ''ciemnych'' niewolników do roboty i wyzysku. Nawet kurczaki nam zwinęli od chwili, gdy za sprawą napływu ras azjatyckich jak kochin czy malaj nastąpiła moda na urządzanie wystaw i pokazów osobliwości drobiu. Włochy po okresie rzymskim, także nie miały lekko, ale na początku XX w stały się państwem faszystowskim, jak Niemcy. Nic dziwnego, że im uznano rasę kurczaka czubatego jako paduaner. Sami Włosi twierdzą, że do połowy XIX w kurczak czubaty był znany u nich tylko jako kurczak z Polverara ( miejscowość w prowincji Padwa). Dopiero potem, czyli pod koniec XIX w z północy Europy przybyły kurczaki, które u nich nazywano – Padovana dal gran ciuffo - kurczaki z wielkimi czubami z Padwy, czyli współcześnie znane także jako paduaner – padewska. Tyle Włochy. Ktoś zapyta, a Aldrovandi?
Owszem, ale Aldrovandi kiepsko rysował, a czasem zdarzało mu się rysować i opisywać coś czego nie widział. Zamawiał także obrazy traktując je jako dowody naukowe. Proponuję bardziej obrazy Melchiora de Hondecoeter- Holendra, czubatek na nich zatrzęsienie. Najdziwniejsze jest jednak to, że na przestrzeni wieków, czubatki na obecnych terenach Włoch znajdowano jedynie w Wenecji Euganejskiej a konkretnie w Padwie, czy Polverara. A co z resztą Włoch? Na północy i wschodzie Europy te kurczaki były wszędzie a nie tylko w pojedynczych regionach. Obecnie problemem stało się pojęcie rasy jako takiej, a jest to stosunkowo nowe pojęcie i odnosi się do konkretnego fenotypu w obrębie gatunku, dlatego przed ustaleniem w XIXw konkretnych fenotypów kurczaków ,wcześniej należy rozpatrywać czubatość, jako ogólną populację kurcząt. Czuby, to cecha drugorzędna i może występować w danej populacji częściej lub rzadziej, zarówno w połączeniu z brodą, piątym palcem czy kolorem skóry. Jest to kwestia ilości kurcząt czubatych wśród danej populacji na danym terenie. Dwa kurczaki czubate stojące obok siebie może łączyć tylko jeden przodek, gdyż jak do tej pory nic nie wiadomo o dwóch różnych mutacjach prowadzących do czubatości. reszta pochodzenia może być bardzo różna. Czemu o tym piszę? Dlatego, że po badaniach genetycznych wyszło, że obecne rasowe kurczaki czubate z Polski są takie same genetycznie jak te z Włoch czy Holandii. Nic dziwnego, bo obecne wersje czubatek to kurczaki typowo z genem'' udomowienia'', czyli wymieszane z kurczakami u których zwiększono nieśność począwszy od 1000 roku. Świadczy to o tym, że na typowe ptaki użytkowe, niosące jaja o białych skorupach przeniesiono czubatość, co sprawiło, że takie kurczaki stały się także większe z lepszymi parametrami użytkowymi. Linia genetyczna kurcząt czubatych bez brody jest prawie o połowę dłuższa niż tych z brodami. Na terenach Polski jak i wschodniej czy południowej Europy kurczaki typowo użytkowe, zaczęły się pojawiać dopiero około 1600 roku i tu na skalę masową spotkały się z kurczakami czubatymi ( takimi jak ze zdjęcia, które wstawiłem wcześniej). Była to pierwsza fala kurcząt użytkowych - nieśnych, które wymieszały się z naszymi, starożytnymi. Obecnie jednak mamy, jak pisałem powyżej, populację z drugiej fali, czyli kurczaki ogólnoużytkowe po RIR. Czubatość wędrowała jednak ze wschodu na zachód. Wniosek – pierwsze ptaki czubate dorównujące nieśnością, czy wielkością tym użytkowym z zachodu, musiały się pojawić w największej liczbie w tej części Europy, co świadczy o nazwie – czubatka polska- używanej w krajach anglojęzycznych do dziś (sprawa kołtuna juz była omawiana) , lecz w okresie rozbiorów, podczas których właśnie zaczęto po raz pierwszy katalogować rasy drobiu, nie było szans na użycie nazwy -Polska. Najgorsze jest to, że łaskawie nam pozwalają używać dawnej nazwy na wystawach krajowych, ale innych już nie. Na przykład taka fawerola łososiowa. W Niemczech nazwana jest niemiecką kurą łososiową, bo trochę ją pogrubili w stosunku do tych francuskich, ale przynajmniej w pochodzeniu rasy teraz piszą prawdę, że pochodzi z Francji, ale czubatka, zgodnie z ubarwioną teorią rzymską, pozostała nadal z nazwą i pochodzeniem niemieckojęzycznym. Włosi mieli jedynie farta, że się '' wstrzelili'' w odpowiedni okres, wpasowując się ładnie w teorię rzymską, no bo my na drzewach mieliśmy wtedy siedzieć.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-14, 11:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-14, 12:24   

Do powyższej wypowiedzi. Znalazłem rysunek kurcząt polskich z przełomu XVIII i XIXw. Trochę abstrakcyjny, ale cechy charakterystyczne widać jak na dłoni.
autor: Lawrence John (1753-1839), jeden z pierwszych zwolenników humanitarnego traktowania zwierząt w Europie. Czyżby pierwsze czubatki ''wielbłądzie''? W nazewnictwie uderzające jest to, że zazwyczaj używano nazwę miejscowości pochodzenia rasy jak np. wspomniane kurczaki brabanckie czy te z Polverary, hodowane lokalnie. Tu natomiast używano nazwy kraju.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-14, 12:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
przemo-196 



Województwo: Dolnośląskie
Wiek: 35
Dołączył: 22 Wrz 2015
Posty: 203
Wysłany: 2019-03-14, 18:01   
   Nr Tel.: 605-884-444


Tak się godzi koguty (ten w klace lepszy ogon trochę jak z ryciny Krzysiek) sorry za brak głosy w dyskusji, ale mam urwanie głowy w pracy, ale jak już się uporam ze wszystkim słowo będę więcej udzielał się na forum ;)


 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 65
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2253
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-03-14, 18:11   

Czy masz wiecej samic?
Kiedy zaczynałem jakieś 15 lat temu zabawę z kurą zagrodową (temat zarzuciłem) to właśnie coś takiego chodziło mi po głowie.
Wygląda na podkład pszeniczny?
_________________
http://www.blog.woliera.com/
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-14, 18:25   

przemo-196 fajnie, że w tym zestawie nie ma kur (samic) tych na mahoniu ( tzw. karmazynów), gdyż mahoń to typowe ubarwienie po towarówkach spokrewnionych z RIR, choć przyznam, że mahoń plus białe kropki to ładne połączenie i się ludziom podoba, jak zauważyłem na tym forum. Kurczaki ras mięsnych i nieśnych to dwie odrębne linie genetyczne, niemal wprost przeciwieństwa. Te dwie linie połączono w jedną -ogólnoużytkową w XIX w krzyżując kurczaki malajskie i kochiny z dawnymi europejskimi. Efekt to min. wszechobecne RIR. Ten kogut w klatce ma więcej mahoniu.
Jak u mnie się lały inne koguty to wpuszczałem na minutkę shamo i on je godził. Potem jak go widziały w sąsiedniej wolierze to już żadnemu nie przychodziło do głowy by zaczynać bójki.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-14, 18:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 65
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2253
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-03-14, 19:01   

Krzysiek napisał/a:

Ten kogut w klatce ma więcej mahoniu.

Też miałem tego typu ptaki na początku gdy zacząłem się bawić (2007) w ówczesnego liliputa - poźniejszego karzełka. Jeden z moich pierwszych kogutów był mahoniowy (tak go zresztą też wtedy okrzyknęliśmy). Kogut na drugim zdjęciu też ma coś w sobie mahoniowego - tak wtedy uważaliśmy. Potem trochę zmodyfikowałem swoje zdanie gdy przyszło nam pracować nad odmianą pomarańczowoszyją.
A więc ten gen mahoniowy od kur towarowych (rodajlend) platał się nawet w karzełkach.
_________________
http://www.blog.woliera.com/
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-14, 21:20   

One są pszeniczne tylko srebrzyste z mahoniem. A to moje pszeniczne srebrzyste z mahoniem. Ale nie zagrodowe. Oryginale, pierwsze ( bo teraz mają trzy wersje) fawerole francuskie nie mają mahoniu, dlatego skrzydła u kogutów są bez brązowego nalotu. Zainteresowanych proszę o zerknięcie do działu genetyka i tematu o ubarwieniu duckwings gold i duckwing silver ( złocistoszyje)może będzie pomocny.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-14, 21:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-17, 13:45   

przemo-196, ja nie napisałem, że Ty je skrzyżowałeś z karmazynami. One już dawno mają ten gen przechodzący z pokolenia na pokolenie o czym pisałem parę razy powyżej. To co piszę dotyczy wszystkich obecnych kurcząt w Polsce. Nie ma w Polsce, ani w Europie już dawno starożytnych ptaków oprócz kilku wyjątków np. zielononóżki i tyle. Dlatego jak ktoś ma zakusy na starożytne i ciągłość genetyczną to powinien jako wyjściowe użyć samic zielononóżki a potem kombinować z fenotypem. A Twoje kurczaki mają fenotyp pszeniczno srebrzysty z mahoniem, zarówno koguty jak i kury. Wyjątek to ta z łososiową piersią, ale pszeniczny dominuje nad kuropatwianym. Pierwszą mutacją od kuropatwianych ( dzikich e+) jest ER, kolejno, dwie E, trzy eb, oraz ER/EWH i eb na alelu ER. Kropka. Następnie niezależnie od przytoczonych jest EWH. Podejrzenie także pada na e/ewh. Nie chodzi w tym wszystkim o jako takie podłoże genetyczne, tylko o modyfikatory ubarwienia pierwotnego a tu to już jest totalny miks w kurczętach podwórkowych. Jeśli się nie wyjdzie z ubarwienia ustabilizowanego, choć u jednego z rodziców to chylę czoła przed tym, kto ustabilizuje barwę u kurcząt podwórkowych.
Panowie, o co się tak naprawdę sprzeczacie?
Nieraz zdarzało się, że gdy sprzedawałem kurczaki to wciskano im na nogi obrączki i lądowały na wystawach. Darzę szacunkiem tych, którzy mi o tym mówili, ale nie mam pretensji do tych co nie powiedzieli, choć było im głupio, jak się dowiedzieli, że ja wiem. Jakieś 10 lat temu nawet jeden kogut wygrał telewizor 50 cali o czym jego nowy, szczęśliwy posiadacz nie omieszkał mi powiedzieć. Co ? Miał mi oddać pilota do niego?
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-17, 13:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-17, 20:43   

Aby przedstwić obrazowo pszeniczny srebrzysty z mahoniem omówię trzy rasy : fawerolę, styryjską i sulmtalską. Ale nie da się uniknąć poruszenia tematu kur azjatyckich. Zresztą sulmtalską tylko z tego powodu, że jest to dokładnie ten sam kurczak co styryjska, ale różni się ubarwieniem oraz masą ( w granicach 0,5 kg), oczywiście na zachodzie zrobili z tego dwie odrębne rasy, bo tak się je tam własnie tworzy, niby to samo a dwie rasy. Styryjska i fawerola to mieszanka dorkinga, kochina i hudana. Czyli styryjska: srebrzystość - dorking, czubek – houdan, mahoń – kochin. Fawerola: piąty palec i srebrzystość – dorking, broda – houdan, mahoń – kochin. Czemu kochin choć nie ma ptaków mahoniowych? Bo buff ( żółty) to właśnie czerwony tylko rozjaśniony na podkładzie pszenicznym.Obie to XIX w bo właśnie wtedy przywęrdowały do Europy kochiny i zostały skrzyżowane z miejscowymi. Nie ma tu oczywiście RIR, ale RIR to także genetycznie chiński kochin, zresztą sami Chińczycy się zdziwili jak zbadali europejskie kurczaki mięsne i niosące jaja w brązowych skorupkach bo dokłądnie są takie same genetycznie jak ich. Początkowo kurczaki z miejscowości Faverolla były tylko kurczakami z piątym palcem po dorkingu o ile nie były same dorkingiem, ale znacznie mniejsze i tylko srebrzyste, potem dopiero doprawili im brody i barwę tzw. łososiową. Natomiast styryjska i sulmatalska ( pisałem wyżej, że to takie same kurczaki z drobnymi różnicami) pochodzą za starożytnej krainy historycznej Styrii. Styrię dawniej zamieszkiwali Słowianie, zresztą część tej krainy należy obecnie do Słowenii. Potem we wczesnym średniowieczu przejęli ją germanie i założyli Królestwo Wschodniofrankijskie, potem powstała Austria. Oczywiście zastali tam populację kurczaków czubatych i takim ich reprezentantem jest obecna sulmtalska ( ma całkiem inne ubarwienie). Zresztą ze Styrii blisko już do Padwy. Dawniej Słowianie zamieszkiwali całą Styrię, Istrię, Dalmację i oczywiście Padwę. Obecnie Słowianie dzielą te tereny pomiędzy właśnie Słowenię i Chorwację, oraz niemieckojęzyczną Austrię. Co do populacji kur czubatych z obszaru Styrii to jasno i wyraźnie jest stwierdzone, że jeszcze do XIX w tamtejsze kurczaki odziedziczyły czuby po kurczakach polskich. XIX wiek pokazów drobiu znów ''załatwił'' problem polskości. Houdan ma piąty palec a więc to miejscowy kurczak francuski po dorkingu i czubatych polskich, tak też twierdzą mniej polityczne źródła. Pszeniczny srebrzysty na na mahoniu powstał właśnie w XIX wieku, nawet na jego początku, bo obecne kochiny to kurczaki szanghajskie a te przybyłe wcześniej miały dokładnie takie same łapcie – kiepskie, jak fawerole. Potem powstały na kochinie czy kurczakach czytagońskich RIR, które teraz są wszędobylskie. Ot i tyle co do mahoniu. Np. po brahmie srebrzystej falistej z brahmą żółtą gronostajową wychodzą śliczne kogutki srebrzyste na mahoniu, takie wlasnie łososiowe, ale z kurami już jest gorzej i wymaga to ustabilizowania.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-17, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sławek G. 


Województwo: Świetokrzyskie
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 99
Ostrzeżeń:
 2/6/9
Wysłany: 2019-03-20, 23:04   

Apel do administracji forum.

Ten temat dotyczy bardzo ważnych kwestii pochodzenia kur w Europie i Polsce, opisuje migrację, dynamikę ich przemian i introgresji z innymi populacjami, porusza ciekawe zagadnienia archeologii, genetyki i historii dotyczące kur. Obejmuje szerokie spektrum zagadnień, których próżno szukać w dostępnych publikacjach tematycznych. Jest to bardzo potrzebne kompendium wiedzy, dla wszystkich zainteresowanych hodowlą polskich ras. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obecnie jest to najliczniej odwiedzany i czytany temat na forum.
Dlatego apeluję aby zablokować i usunąć te jazgoty zakompleksionych chłopców, co się o kilka kolorowych kurek pokłócili i teraz płaczą, że jeden wziął od drugiego a drugi od pierwszego.
Bardzo proszę o wprowadzenie porządku w tym temacie i piętnowanie takich nic niewnoszących, na poziomie poniżej krytyki, niemerytorycznych wpisów.



Proponuję aby chłopcy przenieśli swoje żale i płacze gdzie indziej. Może dochodźcie się i wypłaczcie na tym waszym fejsbuczku - tutaj to nie ten poziom rozmowy, psujecie tylko ton i atmosferę dyskusji. Zresztą jak widać, niewiele potraficie wynieść z tego co tutaj zostało napisane, wystarczy zapoznać się z pierwszym wpisem tego tematu - i co? A no dalej dokładnie to samo!

Zapamiętajcie sobie jedno, te wasze oryginalne kolorowe Zagrodówki, Polskie Kwieciste, Staropolskie, Tęczanki, Podkarpackie - to jest nic a nic unikatowego, ani fenotypowo ani genotypowo. To nie są żadne skarby polskiej wsi. Takich kur jest pełno i nie, nie w Polsce ale na świecie! Od Chin, przez Rosję, Europę po obie Ameryki, takich zagrodówek latają tysiące. A wy mi tutaj z krajową regionalizacją wyjeżdżacie? Co innego u chłopa w Małopolsce a co innego na Podkarpaciu, ja pier.... !! - totalny brak wiedzy i zrozumienie sedna tematu. Wy dalej brodzicie w idyllach polskości krajowego materiału, sprzed 20 lat.
Czy wy w ogóle czytacie to, co zostało tutaj napisane, czy zapoznaliście się z tym czym dzieli się tutaj z nami Krzysiek, czy wy w ogóle macie pojęcie jak olbrzymi obszar wiedzy i jak bardzo nasycony treścią, przekazuje wam jak na dłoni, udzielając się na tym forum. Nie, nie wiecie, bo nigdy nawet nie próbowaliście dotrzeć do takich informacji, ale co gorsza wy nawet nie chcecie wiedzieć, bo za trudne, bo nie pasuje do wyimaginowanej teorii unikatowości, swoich własnych podwórkowców.
Żyjcie dalej fantazją.

PS. Proponuję aby nie męczyć się i nie pocić, odpisując na mój wpis.
Nie mam z wami o czym dyskutować.
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-22, 13:51   

przemo-196, zwróć uwagę na kolor puchu piskląt po wylęgu. Najprawdopodobniej większość będzie żółta z ciemnymi kreskami - to pszeniczne, ale przy stabilnym ubarwieniu kresek nie ma. Jeśli będą brązowe bez większych znaczeń lub ze znaczeniami jak kuropatwiane, ale srebrzyste to je oddziel od tych żółtych a potem po uzyskaniu dorosłego fenotypu zobaczysz, które Ci się bardziej podobają i które z tego nadają się ewentualnie na pszeniczne srebrzyste czy na srebrzyste e+ ( duckwing gold, pomarańczowe?). U e+ ważna jest także Aph czyli czerwień autosomalna i Aph^I - czyli inhibitor czerwieni autosomalnej, który twoje kurczaki już mają. Chyba prościej będzie uzyskać pszeniczne.

W usuniętych tekstach padło stwierdzenie, że u nas są jeszcze jakieś inne kurczaki, które niosą zielone jaja, oprócz araukany i od których wzięły się jakieś jeszcze inne, kolejne.
Otóż w Europie a tym bardziej u nas nie ma innych kurczaków oprócz araukany, od której inne mogą odziedziczyć ten gen. Jeśli chodziło o welsumską to także ma gen po araukanach. Zresztą rasowe araukany niosą jaja, a przynajmniej powinny w jasno niebieskich skorupkach, nie zielonych czy oliwkowych, to taki drobny szczegół. Jaja oliwkowe i zielone to już krzyżówki. Mutacja ta powstała w dwóch miejscach na świecie a kurczaków z Dongxiang jeszcze w Europie nie ma.
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-03-25, 19:38   

Aby w miarę dokładnie przedstawić pokrewieństwo kurcząt czubatych w Europie, należy jeszcze chwilę poświęcić rasie ''tureckiej'', mianowicie sułtanowi. Jest ciekawa bo łączy w sobie sporo charakterystycznych cech, zarówno posiada czub jak i piąty palec, podobnie jak houdan. W oryginale kurczaki te noszą nazwę sarai tavuk – kurczak pałacowy. Czemu cudzysłów? Bo Turcy dopiero od 2003 roku mają te kurczaki u siebie a klub miłośników to zaledwie 50 osób. Mało jak na 80 milionowy kraj. Jak podają źródła, jednak bardzo zdawkowo, rasę tą miała sprowadzić do Angli z Turcji E. Watts.
Nie ulega wątpliwości, że to ona sprowadziła tego typu kurczaki do Anglii w 1854 r jednak czy z Turcji? E.Watts była pokojówką, zajmującą się drobiem w kurnikach królowej angielskiej, Wiktorii Hanowerskiej. Królowa założyła farmę w Windsorze, kiedy dostała pierwsze brahmy i kochiny przywiezione z Azji i USA. E.Watts zatem korzystała z dostępu do osobliwych, nowych ras drobiu i na fali manii masowych, pierwszych wystaw i pokazów drobiu zaczęła sprytnie zarabiać na tych ptakach. Trzymała u siebie kochiny, malaje i czubatki a ceny osiągały w przeliczeniu do wartości współczesnej 234 funtów za sztukę ( około 1100 zł). Gdy skombinowała tzw.sułtany, czyli kolejne ptaki czubate, ale inne od posiadanych czubatek, trzeba było wymyślić nazwę i stało się.
Ktoś powie.... ale sułtan to piąty palec, czubek, broda i pióra sępie, dokładnie jak wspominany huodan, bo ma dokładnie takie same cechy fenotypowe, lecz brakuje mu sępich piór i jest innego koloru. Pokrewieństwo tych kurczaków po fenotypie jest do przyjęcia, ale także jest coś co temu kategorycznie zaprzecza. W przeciwieństwie do czubów, mutacje powodujące wzrost piątego palca są dwie i są niezależne od siebie. Dorking to reprezentant jednej, silka – taihe ( nie jedwabista, gdyż zależność już wyjaśniałem wcześniej) to kolejna mutacja. Pióra sępie natomiast to spuścizna już bezpośredni zarówno po kurczakach chińskich z Yunan i Guizhou ( te z Guizhou są białe ). Oczywiście pierwsze typy takich kurcząt wyglądały jak kurczak pawłowski, z brodą i sępimi piórami, ale bez piątego palca. I znów na arenie pojawia się zielononóżka, która jako jedyna w Europie, wśród swoich przodków posiada zarówno przodków sułtana jak i pawłowskich, oraz typowych taihe z piątym palcem ( po taihe odziedziczyła kolor skoków o czym nie pisałem wcześniej). Pierwsze wizerunki obecnych sułtanów pojawiają się dopiero pod koniec XIX w. Wcześniej to zapewne takie pawłowskie z piątym palcem o białym ubarwieniu, ale znacznie mniejsze, takie jak pierwsze starożytne czubatki bez wpływu ras komercyjnych.
Przedstawiam także zdjęcie współczesnych, użytkowych mięsnych chińskich kurczaków. Mają wszystko co sułtan tylko inny kolor i są znacznie większe. Dobry materiał na dwie rasy w Europie a tam to zaledwie ptaki z jednej populacji.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-03-25, 19:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 65
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2253
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-03-25, 22:07   

Krzysiu, toż to nasza czubatka dworska. Typ budowy ten sam, czubek wypisz wymaluj. Szczegółów, typu barwa, czy opierzone skoki nie będę się czepiał.
Bardzo też podobne do kur określanych jako "Pavlof-hoen" oraz "Kuifoen (Russsiche)", a zwłaszcza "Siberische hoen" z dzieła R. Houwinka - Hoederrassen.

Jutro wstawie skany bo dzisiaj nie mam mozliwości technicznych.

W miarę zdobywania wiedzy i doświadczeń hodowlanych coraz bardziej przekonuję się, że ta czubatka dworska to był bardzo dobry, choć wtedy niezwykle intuicyjny wybór. Na początku tworzenia tej rasy moja praca hodowlana był w kontrze do kury nazywanej szumnie czubatką staropolską. Dzisiaj okazuje się, że nie tylko rozum ale też i nos są ważne.

Czubatka dworska to linia kur czubatych nie w typie lekkim, śródziemnomorskim, lecz środowoeuropejskim, a nawet patrząc dalej na wschód - syberyjskim. Proszę zauważyć, jak w XVI, XVII a nawet XVIII wieku wygladały granice Polski. Warto też skojarzyć fakt wydania dzieła Houwinka czyli 1909 rok, a wiec z okresu gdy Polski nie było na mapie świata.

Może są to z mojej strony hipotezy, wątki życzeniowe, fantazyjne ale, aby jakąs hipotezę obalić trzeba najpierw ją przedstawić. Już nie raz okazywało się, że intuicja to potężne oręże.
_________________
http://www.blog.woliera.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 1,12 sekundy. Zapytań do SQL: 18