Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Wtorek 21 Maja 2019 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Kury europejskie a kury staropolskie czy zagrodowe
Autor Wiadomość
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-04-28, 22:08   

Chwilę jeszcze pozostańmy w starożytności. Trzymając się ściśle archeologicznych danych naukowych to sytuacja pod względem obecności kurczaków w Europie przedstawia się następująco : Grecja- 4000 do 3000 lat p.n.e. ; Ukraina 4000 -3000 lat p.n.e. ;Polska – 700 lat p.n.e. ( Kotlin i Kruszwica);Holandia – 700 lat p.n.e. Włochy 600 lat p.n.e. ;Hiszpania – 450lat p.n.e. ; Węgry- 600 lat p.n.e. ; Anglia – 200 lat ; p.n.e. Niemcy- 100 lat p.n.e. ; Francja – 100 lat p.n.e. i na koniec największa niespodzianka to Rumunia- 6000 dp 3000 lat p.n.e. No, robi wrażenie, gdyż jak do niedawna sądzono, powtarzając zachodnie bzdurki, że kurczaki pochodzą z Indii. To fakt, Indie są jednym z miejsc udomowienia tych ptaków ( jednego z podgatunków RJF), ale to zaledwie 2400 lat p.n.e. Trochę mało, bo by z powyższych danych wychodziło, że jednak kurczaki udomowiono w Rumunii, niezły cyrk, prawda? W czym rzecz? Na początek szpileczka dla Włoch, gdyż najstarsze kości kurcząt na terenie Włoch znaleziono w obecnym Neapolu, lecz 600 lat p.n.e. Neapol to nic innego jak jeszcze w tym okresie kolonia Grecka. W zestawieniu do tej pory celowo pominąłem Rosję. Wiele źródeł przypisuje obecność kurcząt w Rosji równą z datą obecności na Ukrainie. To kolejne zakłamanie i wynika bezpośrednio z tego, który zaborca przedstawia nam swoją wersję historii. Obecność kurczaków w Rosji to 500 lat p.n.e. Tereny Ukrainy a szczególnie Kijów, nigdy nie należały do Rosji, ale taką wersję przedstawiano nam, gdy jeszcze istniał ZSRR a Ukraina była jedną z republik radzieckich. Wbili nam do głowy takie pojęcie historii a teraz nikt nie kwapi się z wyjaśnieniem tego. Dziwne? Zresztą Rosja nie odpuszcza i dalej forsuje tą wersję i nie tylko wersję, ale także rozgościła się ponownie na Ukrainie. Jak śpiewał Cz. Niemen '' Dziwny jest ten świat''. Następnie U.K – Wielka Brytania to tylko 200 lat p.n.e. Kombinowano, bo zachodnim naukowcom ostatnio niebo spadło na głowy, że to Fenicjanie wprowadzili kurczaki do UK. Nawet już są w stanie zrezygnować z wersji Rzymskiej o dziwo, byle pominąć w opisach naszą część Europy. Czyli, Fenicjanie muszą opływać całą Europę, łącznie z Półwyspem Iberyjskim , by dostać się do UK, gdyż płyną z Azji. Jest to możliwa wersja, ale dodają, że pływali tam po rudę cyny, także po cynę miał się tam zjawić osławiony Juliusz Cezar w 50 r.p.n.e. O ile Julek to i owszem, mógł po cynę tam popłynąć i popłyną, to już Fenicjanie niekoniecznie. Ktoś pływał do UK, ale nie Fenicjanie jako tacy, gdyż Fenicja to sztuczny twór ( tak jak Germania) stworzony przez min Herodota, urodzonego w 426 r p.n.e. a Fenicja miała powstać już 3000 lat p.n.e. Szmat czasu między Herodotem a początkami Fenicji. Herodot po prostu użył greckiego słowa ''czerwony -purpura'' wobec ludzi różnego pochodzenia z różnych miast-państw w okolicy Morza Czerwonego. Chyba chłop źle zrozumiał i jakoś to sobie wytłumaczył. Faktycznie ludzi ci przywieźli pierwsze kurczaki do Europy, ale Fenicja jako państwo to bajka. A sami kupcy byli różnego pochodzenia. Zresztą po badaniach genetycznych wyszło, że jeszcze przed Rzymianami pojawili się tam Celtowie, którzy, co by tu nie mówić, zmasakrowali dawnych mieszkańców wyspy i sami zajęli ich miejsce. Była to chyba pierwsza eksterminacja miejscowej ludności przez inną na tak olbrzymią skalę. Oryginalni, starożytni mieszkańcy UK ostali się jedynie w Walii i Irlandii. Niestety nie jest tak, że w danym kraju zamieszkuje ta sama ludność przez tysiąclecia, choć historycy – germanie by tak bardzo chcieli i nadal żyją w wymyślonym przez siebie fikcyjnym świecie. Do UK pływali także Skandynawowie i Słowianie, zresztą mieli znacznie tam bliżej niż wymyśleni Fenicjanie i oczywiście mieli także kurczaki. Aby nie przeskakiwać zbytnio do wikingów, nazwa małą literą, gdyż to nie nacja tylko zawód a wikingiem mógł być zarówno mieszkaniec Skandynawii jak i Słowianin czy Celt, skupię się najpierw na wspomnianej wcześnie, na początku wpisów, cynie i dołożymy żelazo. Niby cyna czy wytapianie żelaza obecnie to nic takiego, ale w czasach starożytnych ? Śmiało można porównać cynę czy potem żelazo do współczesnej wartości diamentów. I tu zaczyna się robić ciekawie, bo złoża cyny były eksploatowane na terenach obecnej Polski. A starożytne piece hutnicze – dymarki z II w p.n.e. odkryto na terenie miejscowości Kanie w województwie mazowieckim. Bagatela 150 tys. pieców. Także w okolicach Kielc nie zabrakło dymarek. Dymarka to jednorazowy piec hutniczy, ale sam proces wytapiania żelaza jest taki sam jak obecnie . Nasi przodkowie więc czasem schodzili jednak z drzew z germańskich przypowiastek, nawet w okresie gdy ich jeszcze miało tu nie być i od niechcenia wytapiali sobie żelazo w sporych ilościach dla zabicia czasu, fajnie, nie ? To raczej Rzymianie siedzieli wtedy na tych drzewach a i potem jak wspominałem kiepsko było u nich z metalurgią bo nawet miecze robił im kto inny. Grecy natomiast byli bardzo dobrymi hutnikami i metalurgami a cynę transportowali do siebie z obecnej Marsylii ( Massali) portem założonym nad Rodanem, czyli z kolonii greckiej na terenach obecnej Francji, jak wspomniany wyżej Neapol. Do Massali jednak importowali cynę z Kornwalii rzeką Loarą. Słono za to płacili bo to terytorium było pod zarządami tzw. Wenedów. Wenedowie mieli monopol na cynę przez ładnych kilkaset lat. Piszą o tym nie kto inny jak sami Piliniusz Starszy i Strabon. Kim zatem byli ci Wenedowie? Ano lud mieszkający sobie nad Bałtykiem. Ale gdzie Bałtyk a gdzie obecna Francja ( Marsylia i Loara). Skubani musieli kontrolować niezły kawał Europy. Tutaj wkrada się jednak znów błędna, choć śmiem twierdzić, że celowa, interpretacja germańska. Najprościej można to wytłumaczyć na przykładzie współczesnym. Mieszkaniec Krakowa to krakowianin, natomiast Gdańska to gdańszczanin, ale obaj są mieszkańcami Polski z różnych geograficznie położonych miejsc. Tak samo jest z Wenedami, Wenetami, Wandalami czy Sarmatami i tak dalej bo nazw starożytnych ludów jest sporo. Określano ich kiedyś jako odrębne plemiona, ale czy słusznie. Strabon i jemu podobni nie mieli zielonego pojęcia o organizacjach państw w Europie na północy czy wschodzie, ale napisali prawdę. Co antyczny historyk to inna nazwa tych samych ludzi. W okresie późniejszym, państwa świętych Niemców, już celowo rozbijano Słowian na osobne i nie mające niby ze sobą nic wspólnego plemiona. To tak jak z Persami, którzy w rzeczywistości byli Irańczykami, czy wręcz przeciwnie jak z Fenicjanami, których nigdy nie było a ich stworzono jak germanów. W dodatku bursztyn z Bałtyku był nie mniej cenny od cyny czy żelaza a znajdował się tylko w Bałtyku i znaleziono go także w starożytnym Egipcie. Rzymianie ani germanie wtedy nie istnieli a bursztyn bałtycki cudem teleportował się do Egiptu. Powyższe daty obecności pierwszych kurcząt w Europie i ich migracji w kontekście metalurgii nabierają innego znaczenia.
Temat jest dość zawiły i jak ktoś ma pytania to bardzo proszę. Sprawę dość dobrze odnośnie Słowian wyjaśnia także tekst Pani M. Kawalec- Segond do którego link wkleiłem na stronie 7. Można zawsze do niego wrócić.
Ciąg dalszy nastąpi.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2019-04-28, 22:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 404
Wysłany: 2019-05-13, 20:19   

I świeżo po wystawie w Powsinie. Określę ją jednym słowem: ŚWIETNA. I nie piszę tego z subiektywnego punktu widzenia, gdyż sam jestem ''czubatkowiczem'' od lat.
A teraz uzupełnienie poprzedniego wpisu.
Wyżej przytoczyłem daty stwierdzenia obecności pierwszych kurcząt na terenie poszczególnych miejsc geograficznych Europy. Jak się to ma do postawienia stopy na tym terenie przez pierwszych Homo sapiens, oczywiście pomijając innych krewnych człowieka jak np. Neandertalczyk?
Pierwsi łowcy-zbieracze pojawili się około 40 000 lat p.n.e. Kolejna fala napływu, tym razem już neolitycznych rolników to 8000 lat p. n.e. Ostatnia fala, czyli nasi bezpośredni przodkowie ( przodkowie min. Polaków) przybyli jakieś 5000 lat p.n.e. jako ludność pasterska. Pasterze? Czemu nie? Tym bardziej, że nasi, choć odlegli przodkowie, pierwsi udomowili konia na stepach obecnego Kazachstanu. Udomowienie konia stało się i zresztą oficjalnie jest uznawane za pierwszy, przełomowy moment w dziejach ludzkości porównywalny śmiało do kolejnego, czyli do zbudowania silnika parowego i rozwoju kolei. Przemieszczanie stało się wtedy znacznie prostsze a przede wszystkim dużo szybsze. Nasi przodkowie, pomimo przybycia do Europy jako najeźdźcy, nie eksterminowali miejscowych rolników jak to uczynili potem Celtowie z Brytami o czym wyżej już wspominałem. Niestety nie przywieźli ze sobą kurcząt, jednak dali Europie neolitycznej konia i transport a sami przejęli od nich uprawę roli. Nic dziwnego, że u nas w Polsce znajduje się najstarszy ślad wozu kołowego – rydwanu. Ludzie południowej Europy czy Egiptu ten wynalazek przejęli od nas. Piliniusz, Tacyt, Jordanes, Ptolemeusz, nazwiska z którymi każdy się zetkną mimo woli a przynajmniej o nich słyszał, jasno i wyraźnie piszą o naszych przodkach, Słowianach, którzy od wieków mieszkali nad Bałtykiem lub jak nazywali niektórzy Bałtyk – oceanem wenedzkim ( zbieżność z obecną nazwą – Wenecja- nie jest przypadkowa). Sami pisali, że Wenedów odróżnia jedno od tzw. germanów – Wenedowie poruszają się konno i żyją na wozach, w przeciwieństwie do germanów, poruszających się jedynie na piechotę. Pieśń, która wchodzi w oprawę muzyczną filmowej wersji trylogii H.Sienkiewicza – Przygody Pana Michała- '' W stepie szerokim'' jasno oddaje patriotyczną tęsknotę atmosfery trylogii, pisanej podczas zaborów przez autora, ale także przenosi nas do korzeni naszego istnienia. A kto nie zna ''Hej, sokoły'' ? Myślę, że wszyscy znają. Koń, step – przypadek ? Nie. I co? Moje ulubione : Ano. Ano, Sienkiewiczowi dostało się nieźle po głowie ( dobrze, że nie spalono jego książek) od ''postępowych'' pozytywistów, reprezentujących kierunek filozoficzny, który miał się opierać jedynie na postępowej nauce, niestety u nas tej pokrętnej germańskiej. Ciekawe co by powiedzieli na w/w pieśni w połączeniu z genetyką, jakby nie patrzeć także nauką, ale ta różni się od innych tym, że nie kłamie.
Po co się odbyła największa starożytna bitwa w Europie na Dołężą? Przecież nasi przodkowie musieli bronić zasobów naturalnych po tej stronie Dunaju. I obronili w spektakularny sposób, gdyż Julek zwany Cezarem wolał jednak lać potem Brytów dla cyny a za Dunaj nawet nie spojrzał. Trudno nie przypuszczać, że mimo najstarszych kości kurczą znalezionych na terenie obecnej Polski, datowanych na 700 lat p.n.e. nasi przodkowie nie znali kurcząt wcześniej, sądząc po kontrolowanych przez nich regionach geograficznych Europy. Czy jak za 3000 tysiące lat, ktoś znajdzie koło np. Łodzi kawałek plastiku samochodu m-ki Kia z napisem Korea, to będzie debatował nad tym czy Koreańczycy tu mieszkali i założyli jakąś kolonię czy może byli przejazdem. Sądzę, że tym razem między naukowcami do takiej dyskusji już nie dojdzie. Musimy o to zadbać już my.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,9 sekundy. Zapytań do SQL: 13