Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Czwartek 13 Sierpnia 2020 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: minizoo
2011-04-14, 21:02
Gołoszyjka polska
Autor Wiadomość
mikser 


Województwo: łódzkie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 355
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2018-07-28, 06:33   
   Nr Tel.: 660-696-094


Wstawi ktoś ten opracowany już wzorzec do tematu.
 
 
Sławek G. 


Województwo: Świetokrzyskie
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 109
Ostrzeżeń:
 2/6/9
Wysłany: 2018-07-31, 21:05   

Bawka napisał/a:
Z punktu widzenia standaryzacyjnego dodam tylko, że gołoszyjka to wyłącznie "sprawa polska", bo w EE jej nie zarejestrujemy - Federacja nie rejestruje ras o cechach "ekstremalnych" - dobrostan.

Łał od kiedy gołoszyjność, to cecha „ekstremalna”?
Gołoszyjność wywołana jest dominującą mutacją genu Na, powodującą nasiloną aktywację białka BMP12, które w synergii z kwasem retinowym, działa jako inhibitor wzrostu piór. W ten sposób, mutacja ta, powoduje spychanie z szyi i częściowe rozrzedzenie na całym ciele (głównie plecy, spód skrzydeł i boki piersi) plakodów - komórek wzrostu piór. Oznacza to fenotypowo gołą szyję i rzadsze upierzenie reszty ciała ptaka.
U kury (Gallus domesticus), mutacja ta powstała w klimacie tropikalnym i ułatwia ptakom wymianę cieplną podczas upałów. Występuje ona także u innych gatunków żyjących w gorącym klimacie np. emu, marabut, sęp, struś czy kazuar. Wykazano, że osobniki kury domowej z gołą szyją, mają lepsza przeżywalność, aktywniej żerują podczas gorącego dnia, mniej się męczą, łatwiej odprowadzają nadmiar ciepła i utrzymują prawidłową temperaturę ciała (zarówno w klimacie gorącym jak i chłodnym!) oraz posiadają mniejsze zapotrzebowanie pokarmowe, od ptaków z opierzoną szyją. Natura sama wymyśliła tą mutację, aby ptakom żyło się łatwiej, no ale Europa wie lepiej, co dla ptaków oznacza dobrostan. No cóż, ja zachodu chyba nigdy nie zrozumiem.

Pani Małgorzato, myślę że kogo byśmy się nie spytali, jak powinna wyglądać nasza gołoszyjka, to każdy będzie uważał inaczej, dlatego tak ciężko jest u nas dojść do kompromisu.
Jeśli chodzi o Pani pomysł rejestracji i podejście do tego tematu, to ja widzę tutaj jeden poważny problem. Mianowicie, jeśli ptaki te będą zbliżone budową i w kolorowo-pstrokatych barwach, to otrzymujemy praktycznie dwie (a nawet trzy, cztery - o czym ciut niżej) takie same rasy, tylko że jedna będzie miała czub, a druga gołą szyję, to będzie raptem po jednej cesze, która je wyróżnia. Każda z tych cech, bardzo łatwo w F1, będzie przechodziła na całe pokolenie (no czubatość może nieco gorzej, ale jednak też). Jedno będzie mieszane z drugim, a drugie z pierwszym. Wystarczy, że przy takich CS z dopiskiem „dopuszcza się formę z gołą szyją”, ktoś pociągnie F2, (bo akurat kogut ze śliniakiem był przepiękny i nie chciałem/am dawać zwykłego CS) i już mamy pełne gołoszyjki z dużym czubem w licznych kolorach. Teraz pytanie, czym są takie kury, Czubatką Staropolską a może Gołoszyjką Polską? Do którego stada je dalej dodać, do Czubatek czy do Gołoszyjek, jak je nazwać, jako co zgłosić na wystawę? A proszę zauważyć, że w kolejce czekają jeszcze, praktycznie identyczne Pstre Polskie i Polskie Kwieciste, różniące się znów tylko jedną cechą od poprzednich - jedna ma brodę a druga nie ma czuba, ale obie o tej samej budowie co powyżej omawiane CS i GP.
Łał, cóż za urodzaj ras polskich, no tylko że jak by się tak im przyjrzeć, to wszystko praktycznie to samo, tylko hodowca inny i nazwa inna. Chyba nie tędy droga.

Największy problem przy rasach polskich jest taki, że rzadko patrzymy na prawdziwość naszych twierdzeń, poprzez historię i potwierdzenia w tekście pisanym. Zazwyczaj najwięcej mają do powiedzenia i robią to najgłośniej ci, którzy o danym temacie mają znikome pojęcie. Prawda też taka, że w przypadku polskich ras drobiu, często nie bardzo jest z czego zaczerpnąć tą rzetelną, udokumentowaną wiedzę, i należy szukać znacznie szerzej, często poszlakowo, oraz tworzyć na tej podstawie, pewne możliwe schematy. Ten kto szuka, zawsze coś jednak znajdzie i na podstawie zebranej wiedzy i informacji, stworzy najbardziej prawdopodobny, rzetelny model. Choć w skrótowy sposób, to jednak podobnie i ja, starałem się to uczynić poniżej.
Dlatego teraz na chwilę, stop wszystkim przemyśleniom, co się komu podoba i jak by to widział. Postarajmy się prześledzić możliwą migrację kur gołoszyjnych i przywołać, jak te ptaki u nas najprawdopodobniej wyglądały:
To co jest pewne, to że kury czubate były w Polsce hodowane znacznie wcześniej, przed tymi gołoszyjnymi. Owe czubatki, były to kury lekkie/średnie, dosyć niskie o kształtach kur pierwotnych i na białej skórze o białych/łupkowych nogach - to bardzo ważny aspekt, o czym poniżej. Ciężko jest dziś określić moment w jakim kury gołoszyjne dotarły do Polski. W państwach Europy zachodniej i w Anglii, były znane już w połowie XIX w. Karl Huth na Niemieckiej Wystawie Narodowej w 1898 r., wystawił pierwszy raz wersję miniaturową gołoszyjek, a w 1907 r. na wystawie w Lipsku, było zaprezentowane aż 110 okazów kur gołoszyjnych.
W głąb Europy, gołoszyjki najprawdopodobniej przywędrowały z kierunku południowo-wschodniego, jednak niekoniecznie musiał być to najczęściej podawany Siedmiogród/Transylwania w Rumunii, ponieważ dziś uznaje się, że pochodzenie i historia kur gołoszyjnych, jest znacznie starsza i sięga dalej na wschód, docierając w głąb Azji. Wystarczy przypomnieć, że Transylwania i Wołoszczyzna (tereny dzisiejszej Rumunii), były na początku XVI w., podległymi księstwami Turków i pełniły rolę państw wasalnych Imperium Osmańskiego, którego granice (a przede wszystkim jego wpływy) sięgały daleko na wschód i południe, natomiast kury gołoszyjne, do dziś są popularne w Turcji i na Bliskim Wschodzie, a więc w granicach dawnego Imperium Osmańskiego. Osmanowie, którzy założyli imperium, pochodzili z plemienia Kayi, z terenów dzisiejszego Turkmenistanu i jak się podaje, mogli dotrzeć na tereny Antolii (dzisiejsza Turcja), nawet już w XI w. Możliwe, że wraz z nimi, dotarły tu także kury gołoszyjne. Ten coraz bardziej skierowany na wschód, kierunek przybycia kur gołoszyjnych, można bardzo łatwo połączyć z kulturą walk kogutów a więc występowaniem kur bojowych, w tym zapewne i tych gołoszyjnych, od których to, prawdopodobnie początek wzięły gołoszyjki europejskie.
Do Polski, kury gołoszyjne najprawdopodobniej przybyły z kierunku południowo-wschodniego (jeszcze do niedawna, właśnie w tych okolicach kraju, były ich najliczniejsze stada), od początku były one mieszane z pogłowiem kur występujących w Polsce, w tym i tych czubatych - zwłaszcza zważywszy na ówczesną popularność czubatek. Jako że gołoszyjność, to cecha dominująca i ukazuje się fenotypowo już u heterozygot, to takie czubate gołoszyjki, występowały licznie wszędzie tam, gdzie gołoszyjka dotarła. Uwzględniając, że najprawdopodobniej był to ptak mocno zbudowany, musiał zdobyć dużą popularność. Dodatkowo nowe geny (heterozygotyczność), dawały zdrowe, silne kurczaki o szybkim przyroście, co więcej, przy takim połączeniu, młode otrzymywały nowe, niewidziane jeszcze dotąd barwy (ze względu na pochodzenie, kury gołoszyjne mogły być zbudowane na ówcześnie nie znanej w europie, podstawie pszenicznej). Ptaki takie musiały okazać się wyjątkowo urocze i praktyczne, skoro gdzieniegdzie, przetrwały do dziś.
Idąc dalej tą drogą, niezaprzeczalnie czubate gołoszyjki w Polsce, występowały praktycznie od zaraz, jak tylko pojawiły się u nas pierwsze kury gołoszyjne. Natomiast to, co wyróżniało gołoszyjki (i te czubate i te bez czubów), od reszty naszego pogłowia kur, to inny typ budowy. Pierwsze typy kur gołoszyjnych, bezpośrednio były powiązane z kurami bojowymi - czytaj mocniej zbudowane, większe, wyższe i cięższe, od ówcześnie hodowanych kur europejskich.

Dlatego patrząc na aspekt historyczny, oraz względy dzisiejszej hodowli, należałoby to widzieć tak:
mamy Gołoszyjki Polskie - potężne i wysokie w dwóch typach: czubatych i bezczubych (bo i takie i takie, od początku były w Polsce hodowane) oraz mamy także oddzielnie Czubatki Staropolskie - drobniejsze, smuklejsze, niższe o innym, bardziej prymitywnym typie budowy. Tak to powinno wyglądać, analizując kwestię historyczną pochodzenia ras polskich oraz model migracji kur gołoszyjnych.
Ważna cecha, jaka powinna te dwie rasy wyróżniać (CS od GP), oprócz różnicy w wielkości i budowie, to barwa skóry. CS jako rasa starego typu, powinna być na białej skórze i białych lub łupkowych nogach (jest to podparte faktami historycznymi, licznymi artefaktami i dzisiejszą wiedzą genetyczną), natomiast GP, jako ptak o genach częściowo azjatyckich, prawdopodobniej już na samym początku, posiadał żółta skórę i żółte nogi. To też zgadzałoby się z dzisiejszym stanem wiedzy. Te trzy cechy, a więc różna wielkość, odmienna budowa i odmienny kolor skóry, dostatecznie różnicowałyby te ptaki między sobą. Bez możliwości swobodnego łączenia jednych z drugimi i robienia miksów, które nie wiadomo, do czego zakwalifikować i których pełno na dzisiejszych polskich wsiach.
Co do Czubatek Staropolskich (a dokładnie staroeuropejskich), typ w jakim były one hodowane, mamy opisany i pięknie zarejestrowany na licznych rycinach i obrazach. Ptaki właśnie w takim typie, niczym wyjęte z obrazów z początku XVII w., ostatnio oficjalnie zarejestrowano w Krajowej Radzie Drobiarstwa jako Czubatka Polska (starego typu), przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie, jako rody CP-11 i CP-22. Zachęcam do zapoznania się z artykułem w magazynie: „Gołębie i drobny inwentarz” nr.79, str. 27-30 https://www.pzhgridi.pl/magazyn.php
Z przykrością stwierdzam, że nasi dzisiejsi hodowcy Czubatki Staropolskiej, wątpliwie zrezygnują z nieprawidłowych, żółtych nóg u swoich ptaków i bardzo często, iście towarowo-azjatyckiego typu budowy. Przez lata fałszywie utarło się, że żółta noga, to synonim ras staropolskich, niestety to bzdura a sytuacja jest całkowicie odwrotna. Stare rasy, tak w Polsce jak i w europie, miały białą a nie żółta skórę. Zachęcam do przeczytania tematu: http://www.forum.woliera....der=asc&start=0 w którym dokładniej to opisujemy, i poruszamy też kwestię pochodzenia kur w europie.
 
 
Appenzeller 
Maciej M.



Województwo: Małopolskie
Pomógł: 1 raz
Wiek: 14
Dołączył: 15 Gru 2017
Posty: 69
Wysłany: 2018-09-29, 14:55   gołoszyjka polska
   Nr Tel.: 570-096-813


Moje tegoroczne golasy.
 
 
Krzysiek 


Województwo: łódzkie
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 497
Wysłany: 2018-09-30, 01:55   

Sławku, jestem pod wrażeniem Twojego tekstu - historii o gołoszyjkach. Dopiero teraz go dostrzegłem a i dawno tu nie zaglądałem. Mogę jednak dodać, że gołoszyjki pochodzą od jednego z dwóch głównych typów bojowców tajlandzkich, mianowicie Pradu Hang Dam. Pradu są kurczakami o ubarwieniu czarnym EE dlatego pierwsze gołoszyje także były w tym kolorze i nie miały żółtych skoków. Zresztą do dzisiaj na Węgrzech i Rumunii są jeszcze spotykane oryginalne haplotypy pochodzące z Tajlandii - ptaki o ubarwieniu czarnym, inne ubarwienie i żółte skoki to bezpośredni ich potomkowie, lecz już z Indii. Obecnie trwają prace nad masową produkcją tych kurcząt jako ptaki mięsne w Azji Południowo Wschodniej, gdyż są maksymalnie przystosowane do gorącego klimatu o czym już wspomniałeś. Nie były i nie są jednak bojowymi, tylko ogólnoużytkowymi ptakami. Zresztą tzw. bojowce malagaskie to totalna bzdura i wymysł naszych zachodnich sąsiadów.
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-16, 18:43   

Kilka tegorocznych gołoszyjek
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-16, 18:45   

cd...
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-16, 18:48   

cd....
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-16, 18:51   

cd..
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-16, 18:53   

cd...
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
 
 
Appenzeller 
Maciej M.



Województwo: Małopolskie
Pomógł: 1 raz
Wiek: 14
Dołączył: 15 Gru 2017
Posty: 69
Wysłany: 2018-10-16, 19:50   
   Nr Tel.: 570-096-813


Piękne ptaki. Widzę że z roku na rok hodowla idzie w dobrym kierunku. Ten kogut na drugim zdj. jest chyba po kogucie, którego kupiłem od Ciebie w Powsinie. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez Bawka 2018-10-16, 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-17, 20:31   

Appenzeller, dziękuję, ten rok był wyjątkowo urodzajny :) Tak ten kogut jest po tamtym którego wziąłeś z Powsina. Młodszy ma czubek bez guza, więc w niczym mu nie przeszkadza. Ten Twój był z dużym guzem i przez to miał taką postawę.
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
Ostatnio zmieniony przez RAFAL.M 2018-10-17, 20:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kas-janek 


Województwo: mazowieckie
Wiek: 40
Dołączyła: 16 Sty 2015
Posty: 1
Wysłany: 2018-10-18, 18:51   

RAFAL.M, mógłbyś wyjaśnić powiązanie "duży guz" z postawą? miałam u siebie czubatki polskie i tam totalnie nie ma związku guzowatości z postawą kury czy koguta.
 
 
RAFAL.M 



Województwo: MAZOWIECKIE
Pomógł: 3 razy
Wiek: 38
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1702
Wysłany: 2018-10-18, 19:42   

kas-janek, niektóre kurczaki klują się z bardzo dużym "rozlanym" na całej głowie guzami. Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić że ten guz ma wpływ na dalszy rozwój kurczaka. Bardzo często takie osobniki padają zanim osiągną wiek dojrzały, są podatne na urazy mechaniczne (np jak kura go dziobnie w głową od razu pada), jak dorosną często są "przymulone" lub "zawieszają się".
Ja staram się nie rozmnażać takich osobników. Wybieram głównie ptaki z wysoko osadzonym guzem który z wiekiem nie przeszkadza w dalszym funkcjonowaniu ptaka.
Poniżej zdjęcia dla porównania:
_________________
Zapraszam do mojego wątku w spisie hodowców:
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=26269
Ostatnio zmieniony przez RAFAL.M 2018-10-18, 19:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sławek G. 


Województwo: Świetokrzyskie
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 109
Ostrzeżeń:
 2/6/9
Wysłany: 2018-11-04, 18:15   

Dziękuję Krzyśku za miłe słowa oraz przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale też rzadko tutaj zaglądam.
Co do protoplastów gołoszyjności, to upatrywałem jej bardziej w wietnamskich Ga Don i Ga Noi, ale to chyba potomkowie bojowców tajlandzkich właśnie.
Krzysiek napisał/a:
Pradu są kurczakami o ubarwieniu czarnym EE dlatego pierwsze gołoszyje także były w tym kolorze i nie miały żółtych skoków.

Tak Krzyśku to prawda, zwróć uwagę że nawet dzisiejsze Gołoszyjki Siedmiogrodzkie są właśnie w kruczoczarnej barwie i na białej skórze, choć budową ciała zdecydowanie im bliżej do europejskich kur pierwotnych, niż do bojowców.
Moim zdaniem świadczy to o tym, że napływowe gołoszyjne bojowce, stanowiły niewielki procent populacji tamtejszych kur, były to jedynie takie dworskie ciekawostki, kurza egzotyka dla szlachty. Kto wie czy ówcześni możnowładcy osmańscy, aby wkupić się w uznanie i zachować dobre kontakty z lokalnymi włościanami, bez wszczynania niepotrzebnych konfliktów i bitew (mieli ich aż nadto na rozległych terenach imperium), jako symbol uznania, ofiarowali w podarunkach gołoszyjne bojowce, które dla siedmiogrodzkich tubylców, musiały stanowić nie lada ciekawostkę. Bądź też jako imperialni najeźdźcy, sami wprowadzali się na dworskie posiadłości Wołoszczyzny i Siedmiogrodu (zwłaszcza od połowy XVI w., gdy obie krainy stanowiły podległe księstwa imperium osmańskiego), wkraczając tam wraz ze swoją strażą, służbą oraz inwentarzem - w tym i kogutami bojowymi, które to w wolnych chwilach, miały zapewnić im rozrywkę.
To że ów gołoszyjne kury, zachowały się na terenie Transylwanii w takiej „użytkowej” postaci jaką znamy dzisiaj, świadczy o tym, że kultura walk kogutów i hodowli bojowców, nie przyjęła się ani na zamkach i dworach, ani na wiejskich klepiskach. To bardzo ważny aspekt, dotyczący migracji kur i ich przekształcania na nowych obszarach zasięgu, wynikający z różnic kulturowych.
Zapewne daleko wschodnie gołoszyjne oryginały, gdy już się znudziły i stały bardziej pospolite, to z dworskich kurników, pomału zaczynały przedostawać się pod wiejskie strzechy i mniej zamożne posiadłości. A że dla gospodarzy nie przedstawiały większej wartości użytkowej, zaczął się ich wolnych chów w jednym stadzie z pozostałym pogłowiem kur użytkowych i niezliczone krzyżówki z tubylczymi kurami. Do dziś, pozostały po nich już tylko genetycznie dominujące czarne ubarwienie i goła szyja.
Krzysiek napisał/a:
Zresztą do dzisiaj na Węgrzech i Rumunii są jeszcze spotykane oryginalne haplotypy pochodzące z Tajlandii - ptaki o ubarwieniu czarnym...

Z tymi czystymi haplotypami, wcale mnie nie zaskoczyłeś, jeszcze do niedawna cały Siedmiogród, był pewnego rodzaju żywym, europejskim skansenem minionych czasów, praktycznie całkowicie odcięty od napływów reszty europy, co było bardzo widać w typie i formie gospodarowania, rolnictwie czy samej kulturze. Jako przykład podam że mamy XXI w., a jeszcze do niedawna bywały tam miejsca, gdzie zwierzęta gospodarskie skarmiano (zapomniałem nazwy - faszyną?), czyli pościnanymi i posiekanymi, młodymi gałęziami drzew i krzewów (ewentualnie podsuszonymi na jesień i zimę), a więc w sposób charakterystyczny dla gospodarki centrum europy w średniowieczu!! gdy wydajność uprawy pszenicy, owsa czy żyta, była bardzo niska, a ziarna zbóż były cenne niczym złoto.
Wracając natomiast do naszej Gołoszyjki Polskiej, to żółta noga i mocna, ciężka budowa jaką od początku miałyby posiadać te ptaki, moim zdaniem jest związana właśnie z późniejszym dotarciem kur gołoszyjnych na tereny dzisiejszej Polski i już na pewno nie jako czyste linie Pradu Hang Dam.
Myślę, że były to już mocno wymieszane ptaki bojowo-użytkowe. Co więcej nie jest powiedziane, że był to jednorazowy napływ, do introgresji gołoszyjności na terenach polskich, mogło dochodzić kilkukrotnie i to z różnych stron. Choć zauważalnie centrum i południowy wschód, stanowiły do niedawna, ostoję tych ptaków na terenie Polski.
Nie jest wykluczone, że oprócz bojowców gołoszyjnych, Osmanowie z terenów środkowej Azji, na tereny Antolii, przywieźli także ciężkie linie bojowców typu Kulang czy Dakan. To wszystko plus jeszcze późniejsze importy ciężkich Asili południowo-indyjskich, wraz z połączeniem już użytkowych kur gołoszyjnych, mogło stanowić materiał wyjściowy, dla naszych Gołoszyjek Polskich.
Jedno jest pewne, z informacji jakie posiadam, wszędzie tam gdzie pojawiały się liczniejsze stada kur gołoszyjnych w Polsce (głównie centrum i południowy wschód), były to ptaki duże o mocnej postawie, tęgiej budowie i silnie żółtych skokach. Prezentowały one udane połączenie mocnej, użytkowej budowy azjatyckiej z finezyjnymi elementami kur wschodnio-europejskich. Idealnie ukazują to ptaki panów: Rafała Młota i Krzysztofa Andrycha.

Warto tutaj zaznaczyć, że od jakiś dwóch lat, profesjonalne wylęgarnie i fermowe odchowalnie, oferują na rynek polski, towarowe kurczaki gołoszyjne z przeznaczeniem ogólnoużytkowym i mięsnym. Są to głównie krzyżówki produkcyjne, takiego giganta jak Hubbard. Gdy pytałem się osoby zajmującej się hurtową sprzedażą kurczaków i ich dystrybucją na kraj, powiedziała mi, że ostatnio jest to hit sprzedaży i poszło tego w Polskę już tysiące sztuk.
Tak więc jest to ostatni apel, jaki można podnieść dla wszystkich miłośników naszych ras rodzimych a zwłaszcza zajmujących się hodowlą Gołoszyjek Polskich - jeśli jeszcze ktoś chce znaleźć oryginalny „czysty” materiał wyjściowy do hodowli, szuka mocno rustykalnych ptaków do odświeżenia krwi, czy po prostu zależy mu na zachowaniu lokalnych stad tych ptaków, to są to już ostatnie chwile na tego typu działania. Za góra 2-3 lata, większość tego co będzie gołoszyjne na polskich, wiejskich placach, to będą bezpośredni potomkowie, towarowych linii francuskiego Hubbarda.
 
 
mikser 


Województwo: łódzkie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 38
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 355
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2018-11-04, 20:53   
   Nr Tel.: 660-696-094


Ja trzymam gołoszyjki już kilka lat i nie korzystam z takich francuskich rewelacji, bo można zmarnować całe lata pracy. Niestety dobrego materiału hodowlanego jest mało, za mało by osiągnąć sukces bez współpracy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 1,05 sekundy. Zapytań do SQL: 16