Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Sobota 17 Listopada 2018 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: minizoo
2011-09-03, 22:34
Choroby
Autor Wiadomość
saurania 



Województwo: opolskie
Pomogła: 1 raz
Wiek: 27
Dołączyła: 27 Lis 2008
Posty: 78
Wysłany: 2010-11-22, 18:22   Choroby

Słów kilka o chorobach
Choroby w 99% przypadków spowodowane są brudem i jednostajnym,lub nie właściwym żywieniem. Tym ostatnim już się zajęłam, co do brudu panuje on w większości hodowli, a nawet w klatkach domowych pupili. Często z resztą osoby które podrzucały mi króliki, mówiły,że nie mogą już znieść smrodu, a w rzeczywistości to nie zwierzak śmierdział tylko klatka której nie raczyli czyścić. Jak często sprzatać? Odpowiedź jest prosta- jak najczęściej. Ściółka zawsze musi być sucha, pojemniki na paszę i wodę czyste. W przypadku hodowlanych, jak ci się już na prawdę danego dnia nie chce nic robić to przynajmniej rozściel grubą,nową warstwę na wierzchu. Nie żałuj słomy! nie jest droga, ja sama płacę za dużą belę 5zł. Od opieki nad zwierzątami nie ma urlopu. Wiele królików,ale nie wszystkie,chętnie siusia do jakiegoś pojemnika-kuwety co oszczędza nam sporo pracy, szczególnie hodowlane lubią tak robić i to bez przyuczania.

Najczęściej spotykaną chorobą jest pasożytniczy świerzb uszny (wnętrze ucha z łuszczącymi się brązowymi płatami wydzieliny). Wyleczenie jest dziecinnie proste, kupujemy w aptece Novoskabin (ok.5zł,bez recepty) i po zwilżeniu nim palucha i wydzieliny staramy się jak najwięcej złogów usunąć, oczyszczone wnętrze ucha smarujemy lekiem. Powtarzamy w ciągu następnych 2- dni wszystko pięknie znika. Novoskabin jest na bazie parafiny, więc jak zwierzak zaczyna myć ucho to nie ma ryzyka zatrucia.

Nagła agresywność lub odwrotnie ospałość może być spowodowana długotrwałym brakiem wody.

Fanatyczne gryzienie prętów klatki lub wyjadanie wszystkiego co pokrywa podłogę prawie zawsze powodowane jest nudą, nie wybieganiem się, poczuciem opuszczenia. Czyli są to problemy psychologiczne.

Zatwardzenia pojawiają się u jednostajnie żywionych zwierząt,szczególnie paszą suchą, a także u tych które mają za mało ruchu. Zwiększamy więc w diecie udział zielonek, staramy się jak najczęściej wypuszczać królika na wybieg.

Biegunkę mogło wywołać zatrucie,zbyt dużo paszy soczystej bez uprzedniego przyzwyczajania ale najczęściej wskazuje na poważną chorobę np.kokcydiozę, tak więc nie bawimy się w lekarza tylko brzerzemy królika do weterynarza (uch, zrymowało się) .

Wyłysienia mogą być powodowane nadmierną aktywnością samca (gdy trzymamy je razem jakiś czas) ale zazwyczaj jest to po prostu grzybica. Weterynarz łatwo ją wyleczy, jeśli szybko się do niego wybierzemy. Izolacja jest obowiązkowa.

U karmiących samic czesto dochodzi do pogryzień sutków i stanów zapalnych (powiekszające się nabrzmienia), im szybciej zaczniemy leczenie tym lepiej, antybiotyki i środki przeciwbólowe są konieczne. Zazwyczaj nabrzmienie takie musi pęknąć i dopiero wtedy wszystko zaczyna się goić,dlatego też izolacja zwierzaka jest konieczna. Jeśli taki "worek" jest już duży weterynarz może zaproponować jego wycięcie, są to jednak duże koszta. Zapobiegamy temu utrzymując czystość i po osiągnięciu przez małe wieku ok. miesiąca przenoszeniu całej rodzinki na przestronny wybieg.

Jeżeli nastąpi spadek odporności np.okres ciąży,rekowalescencja,brud itp. królik może dostać ropnia. Jest to powiększające się zgrubienie,wyglądające jak guz,wypełnione białą ropą. Powodują go bakterie beztlenowe, niebezpieczne także dla nas. Zachować konieczną ostrożność i higienę przy pielęgnacji zwierzaka!Rękawiczki! Weterynarz podaje odpowiedni zestaw leków, a jeśli ropień pękł (duża,okropna dziura w ciele) kilka razy dziennie zalewamy wnetrze rany wodą utlenioną. Dość dobrze się goi. Ropnie mogą niestety powstać w okolicach oczu, tutaj często niezbędna jest operacja.

Niewielkie zaczerwienienia oczu, ropienie spowodowane np. walką,dostaniem sie pyłu likwidujemy zakraplając oczy Gentamycyną (na receptę,ale często sprzedają), solą fizjologiczną lub gdy nie mamy nic innego mocną herbatą rumiankową lub b.mocnym naparem czarnj herbaty,ponieważ ma delikatne działanie odkażające. Jeśli to coś poważniejszego idziemy do weta.

Bardzo dużo hodowli boryka się obecnie z katarem zakaźnym, (białe wycieki z nozdrzy), niestety jest on bardzo zaraźliwy i trudny do wyleczenia,czasem się udaje ale zazwyczaj znika i znów sie pojawia. Zarażony królik musi z nim żyć, dlatego też wielu hodowców zaleca ubój .Warto jednak choćby spróbować leczenia.

Najczęstszą dolegliwością gnębiącą szczególnie króliki miniaturowe jest przerost zębów, ponieważ niektóre osobniki mają wadę zgryzu (zęby nie zachodzą na siebie, nie trą a więc i nie ścierają) korekta,przycięcie, u weterynarza powinna się odbywać raz na miesiąc,2 miesiące. Jeśli tgo nie zrobimy zwierzak nie ma jak pobierać pokarmu i powoli się zagładza na naszych oczach.

Nadmierne linienie powodowane jest zazwyczaj niedożywieniem lub niedostateczną ilością cynku i biotyny w pożywieniu. Konieczne może wtedy okazać się podawanie kropelek z tymi substancjami (dobre są te przeznaczone dla zwierząt wystawowych). Dostaniemy je u weta. Z naturalnych pokarmów w cynk są stosukowo bogate nasiona słonecznika i dyni, dobre jest także siemię lniane.
_________________
życie bez sensu? idź pielic :)
Ostatnio zmieniony przez 2011-11-18, 01:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
saurania 



Województwo: opolskie
Pomogła: 1 raz
Wiek: 27
Dołączyła: 27 Lis 2008
Posty: 78
Wysłany: 2010-11-22, 18:23   

Myxomatoza i Pomór
Najważniejszą sprawą w hodowli królików jest regularne szczepienie na myxomatozę i pomór.Zupełnie nie wiem dlaczego tak wiele osób bagatelizuje tą sprawę. Wielu hodowców nie szczepi swoich podopiecznych (w ramach dziwnie rozumianej oszczędności) co wcześniej lub później sie mści. Królik nie jest zabawką, której zdrowiem i życiem można grać w rosyjską ruletkę (w mojej okolicy od lat nie było pomoru, a kolega szczepił i tak mu padły, a po co, będzie co będzie itd.ble,ble). Pamiętaj! to,że masz odizolowane stado,nie spotykasz się z innymi hodowcami, nie odwiedzasz wystaw itp. nie znaczy,iż obok ciebie jakiś sąsiad też ma zwierzeta i coś przytarga. Owady i wiatr chętnie ci to przyniosą.Jeśli uważasz, że nie przejmiesz sie widokiem swoich zwierząt konających w cierpieniu- ryzykuj.

MYXOMATOZA

Wielkość dawki nie zależy od masy królika,zawsze jest taka sama. Szczepionki przetrzymujemy w lodówce, nigdy w cieple, czy choćby w temp.pokojowej aby nie doszło do "aktywacji" wirusa. Koszt jednej dawki oscyluje od 2zł (opakowania zbiorcze,jakieś dojścia do leków itp) do 20 zł u weterynarza. Odporność utrzymuje się ok.6 miesięcy, ale wystarczy szczepić na wiosnę(marzec kwiecień) przed pojawieniem się owadów, jesienią i zimą można się wstrzymać. Oczywiście jeśli dokupujemy nowe króle, odwiedzamy place ze zwierzetami lub innych hodowców możemy osobiście przytargać myxe,wtedy jesienią doszczepiamy.

Choroba jest bardzo zaraźliwa i szybko zniszczy nam całe stado. Zwierzęta mają obrzmiałe uszy,nozdrza, zalepione wydzielinami oczy, które często "wypływają". W uszach pojawiają się duże bąble pełne żółtawej ropy. Mogą kręcić sie kółko lub nieruchomo siedzieć w jednym miejscu.

Leczyć można króliki hodowlane, szczególnie w początkach choroby, miniaturki nie mają szans. Osobiście wyleczyłam samca, jest to jednak kosztowne (zastrzyki dostawał 4 miesiące) i nie zawsze sie uda. Zazwyczaj zwierzęta trzeba zabić, a podejrzane o chorobę izolować z dala(!) od reszty stada.

POMÓR

Pomór czyli chińska gorączka krwotoczna jest straszliwą chorobą wyniszczającą populacje królików dzikich i domowych a także zajęcy. Objawia się wypływającą krwią z nozdrzy i odbytu królika. Zwierzęta leżą bezwładnie i przed śmiercią krzyczą z bólu. Trzeba sprawdzać czy dany osobnik faktycznie nie żyje czy tylko bezsilnie leży. Dla zwierząt nie ma ratunku, trzeba skrócić im cierpienia. Co przeżywa hodowca wchodzący do królikarni i widzący konającą na pomór istotę za którą był odpowiedzialny i jednocześnie odchodzący od zmysłów, iż reszta zwierząt być może się zaraziła...- nie do opisania.

Choroba jest o tyle straszna,że działa błyskawicznie, dziś króle mogą być żwawe i aktywne, by nazajutrz znaleść je martwe lub konające.

Jeśli znaleźliśmy osobnika padłego na tą chorobę np. grupie podrastającej młodzieży,istnieje szansa przeżycia dla pozostałych,choć najprawpodobniej wszystkie zostały zarażone. Najlepiej jest całą taką grupkę wsadzić do metalowo-plastikowej klatki (łatwo ją potem zdezynfekować) jak dla domowych pupili i posawić jak najdalej od reszty zwierząt np. na końcu ogrodu i czekać. Wyniesienie ze skażonego terenu,świeże powierze najprawpodobniej zatrzyma chorobę. U mnie po takiej akcji z 9 młodych 4 umarły 5 przeżyło i ma się dobrze. Nigdy jedak nie osiągnęły wielkości normalnych zwierząt i pozostały wielkości miniaturek.

Aby odkazić pomieszczenia po tych chorobach najlepiej użyć silnych środków chemicznych (wrzący łóg sodowy, formalina) podłogi umyć mopem z dużą ilością domestosa (zostawić do wyschnięcia i ulecenia oparów),ściółkę spalić lub głęboko zakopać.

Tak więc wszyscy domorośli pseudohodowcy nie szczepiący swoich zwierząt -nie macie sumienia i pomyślunku. Wycinajcie z papieru króliczki albo grajcie sobie w Farmeramę ale nie kupujcie żywych zwierząt. Ci którzy zajmują sie tym "na serio" dobrze wiedzą o co mi chodzi.
_________________
życie bez sensu? idź pielic :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,79 sekundy. Zapytań do SQL: 13