Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Czwartek 18 Lipca 2019 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
poturbowana kura
Autor Wiadomość
zosiasamosia 


Województwo: mazowieckie
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 267
Wysłany: 2013-12-03, 09:26   poturbowana kura

Witam, pies poturbował mi kurę. Szybko zareagowałam i skończyło się na gołym grzbiecie i lekko rozerwanej skórze na górnej części szyi w okolicy karku. Kura w dobrej kondycji, je i pije. Popryskałam octaniseptem i dlatego, że jest schowana rana w piórkach jakoś się goi. Ale gołe plecy zaczynają dziobać koleżanki. Już trochę pokaleczyły skórę. Co zrobić? Wymyśliłam, że może posmarować rozcieńczoną jodyną żeby nie nęcił czerwony klor. Ale nie wiem czy kura "znosi" jodynę. I czy nie przemarzną jej te plecy? To zielononóżka i nie wchodzi do kurnika :/ Jeśli jest gdzieś wątek "szpitalny" proszę o odesłanie.
 
 
Joanna 
weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3364
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-03, 09:34   

Jodyną nie smaruj. Można zrobić dwie rzeczy.

Odseparować kure do czasu az się wszystko zagoi. Tylko nie można jej trzymać w ciepłym mieszkaniu, bo potem nie będzie można jej dać do nieogrzewanego kurnika.

Albo zalożyć jej "ubranko" tak żeby rana nie była dostępna. Pod opatrunek możesz dać opatrunek żelowy, który można kupić w aptekach. Fajnie się goją pod nim rany.

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
zosiasamosia 


Województwo: mazowieckie
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 267
Wysłany: 2013-12-03, 09:38   

Jakie ubranko?
 
 
BIANKA1 
MODERATOR



Województwo: dolnośląskie
Pomogła: 43 razy
Dołączyła: 22 Lis 2009
Posty: 7071
Wysłany: 2013-12-03, 09:45   

zosiasamosia napisał/a:
Jakie ubranko?


http://www.google.pl/imgr...ved=0CDcQ9QEwAQ
_________________
Mój temat w Spisie Hodowców . Zapraszam .
http://www.forum.woliera....der=asc&start=0
 
 
Bawka 
admin spec.wet.



Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 137 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 6835
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2013-12-03, 09:55   
   Nr Tel.: 601 654 364


Nie pozwól kurze wykąpać się /w piasku/, zanieczyści ranę. Lepiej zamknąć ją osobno na 2-3 dni, potem ubranko. Jodyna /roztwór alkoholowy/ wysuszy skórę, a nie zniechęci zielononóżek do dziobania. Lepszy będzie opatrunek żelowy /j.w./ lub tłusta maść, może alantan /cieniutka warstwa/.
_________________
Małgorzata Zduńczyk
 
 
zosiasamosia 


Województwo: mazowieckie
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 267
Wysłany: 2013-12-03, 10:13   

Dzięki, co prawda nie wiele widać na zdjęciu ubranka ale jest to pomysł. Tylko jak to się trzyma? I jak zakłada? 8) Może więcej linków? A opatrunku żelowego to kury nie dziobią? Nie mam jak kury oddzielić od reszty, tylko wziąć do domu. Potem reszta wariatów z podwórka będzie ją gnębić... są do tego zdolne, O tak...
 
 
Joanna 
weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3364
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-03, 10:14   

"Ubranko" to może być to co pokazała Bianka, ale może być cokolwiek, np. kawałek starej kamizelki czy podkoszulka. Coś co da sie umiescić na kurze tak żeby nie spadlo, nie zdjęła i co będzie chroniło ranę oraz blokowalo dostęp do niej. Tylko nie może za mocno ściskać i nie może być z materiału nieprzepuszczającego powietrze. Trzeba coś wymyśleć.

Ja bym żadnej maści nie dawała.

I trzeba ranę obserwować czy nie zaczyna się coś z nią dziać, bo może się wdać infekcja.

PS
Bianka, ale napisałaś o fiolecie, o czym ja nie napisałam, wiec może jednak nie wygaszaj swojego postu. A tym akurat można posmarować.

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
Joanna 
weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3364
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-03, 10:20   

zosiasamosia napisał/a:
A opatrunku żelowego to kury nie dziobią? Nie mam jak kury oddzielić od reszty, tylko wziąć do domu. Potem reszta wariatów z podwórka będzie ją gnębić... są do tego zdolne, O tak...


Opatrunek żelowy to jest taki kawałek żelu... http://kikgel.com.pl/?p=114 - cos takiego (sa różnych firm). To się daje na ranę, ale potem trzeba zrobić cały opatrunek. Czyli też jakieś "ubranko". Sam opatrunek najlepiej przytrzymac bandażem adhezyjnym ( http://www.sklep-rehabili...4b3dd997853.jpg ) To jest taki bandaż, który sam do siebie przylega. A na to jeszcze dałabym własnie to "ubranko".

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
zosiasamosia 


Województwo: mazowieckie
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 267
Wysłany: 2013-12-03, 10:23   

Joanna, Może być wodny roztwór fioletu gencjanowego? A czy opatrunek żelowy nie spełni roli ubranka? Na plecach to zadrapana skóra, nie rozdarta. Ale ma ok 10 cm długości. Nie zleci to z kury?
 
 
Joanna 
weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3364
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-03, 10:40   

Tak, wodny roztwór fioletu gencjanowego - tak to się chyba oficjalnie nazywa. Ale jak zakladasz cokolwiek na ranę, to fiolet już niepotrzebny. To co dałaś wystarczy.

Opatrunek żelowy to jest tylko coś jakby kawałek folii. To się nie przykleja, to się tylko nakłada na rane, a potem trzeba to czymś przymocować. W instrukcji jest dokładnie opisane jak to zrobić.

Nie wiem w którym to jest dokładne miejscu, ale tak jak to sobie wyobrażam, to na rane nakładasz opatrunek żelowy lub jak nie masz to gazę jałową. Następnie trzeba całosć zabandażowac takim bandażem jak pokazałam. Bandażujesz pod skrzydłami (tak żeby nie skrępowac skrzydeł). Nie za mocno żeby kura mogła swobodnie oddychać. I albo już tak zostawiasz (nie wiem na ile będzie się trzymac, to znaczy czy sobie tego nie zdejmie), albo jeszcze na to nakłasasz to ubranko czyli np. jakąś kamizelkę. To musi byc coś co będzie się dobrze trzymało (też pod skrzydłami), ale nie będzie za ciasne.

Jak bedziesz kupowac bandaż to najlepiej w neutralnym kolorze, żeby nie kusił kur.

Rozumiem, że szyja i kark też są zranione. Te rany też dobrze byłoby opatrzyć. Ale to jest trudniejsze.

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
zosiasamosia 


Województwo: mazowieckie
Dołączyła: 19 Sie 2012
Posty: 267
Wysłany: 2013-12-03, 12:19   

Wszystkim bardzo dziękuję, kura wygląda na żwawą, więc będę pilnować aseptyczności. Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,83 sekundy. Zapytań do SQL: 11