Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Wtorek 16 Lipca 2019 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Młody grzywac
Autor Wiadomość
wiki21 


Województwo: łódzkue
Dołączyła: 19 Cze 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-07-02, 00:16   Młody grzywac

Witam :)
2 tygodnie temu znalazłam na cmentarzu pisklę gołębia grzywacza. Zrzucone gniazdo najprawdopodobniej na skutek wichury poprzedniego dnia leżało w pobliżu ptaka. Wiedząc, że grasują tam koty, zabrałam go ze sobą. Miał dużo żółto-pomarańczowego puchu i zaczątki piór na skrzydłach.
Był trzymany w pudełku i karmiony wg tego przepisu: www.ratujmyptaki.org/nasz...lat-golebi.html , od czasu do czasu dostaje gotowane płatki owsiane zamiast pokarmu powyżej, dzisiaj zamoczyłam również ziarno dla kanarków i jutro dostanie je do klatki, w której jest trzymany teraz. Gdy podstawie mu miseczkę z wodą pod dziób, potrafi sam się napić, podobnie z jedzeniem ale jest jeszcze nieporadny, nie zawsze trafi do miski(być może ziarna w klatce ułatwią mu naukę wybierania?), ale za to nawet poza porą karmienia próbuje dziobac np moje włosy czy napisy na bluzce ;) zachowuje się już trochę jak dorosły gołąb, chodzi podobnym krokiem, macha ogonem po wylądowaniu, od czasu do czasu poddziobuje podobnie jak dorosłe, ćwiczy skrzydła.
Co do latania, potrafi podlecieć trochę do góry, przeskakuje wspomagając się skrzydłami. Ma już ładne lotki i dość długi ogon. Gdy nie jest zbyt gorąco zabieram go na dwór, w cichsze miejsca gdzie nie ma kotów, chodzi po trawie i trochę po drzewach. Umie już siedzieć na gałęziach.
Jest bardzo oswojony, straszna z niego przylepa. Siada mi na palcu, nauczył się też że sam po podstawieniu dłoni wchodzi mi na ramię jak papuga(która, nawiasem mówiąc, jest bardzo zazdrosna o gołębia ;) ) i wtula się w szyję. Przy glaskaniu sam się nadstawia i mruży oczy. Gdy tylko mnie widzi, przychodzi jak najbliżej. Jest też wygodnicki, jego ulubione miejsce to kołdra :)
Gołąb rośnie szybko, wszystko byłoby w porządku, gdyby nie kilka rzeczy, które mnie martwią. A mianowicie: od mniej więcej tygodnia ma półotwarty dziób, w ogóle go nie zamyka, ale oddycha normalnie. Prawe oko jest do połowy przymkniete, powieki lekko czerwone i może odrobinę napuchniete. Czy to coś poważnego? Ptak nie ma żadnych wysięków ani z "nosa", ani z chorego oczka. Poza tym jest aktywny, ruchliwy i nie osowiały. Mniej więcej 2 dni temu zwrócił mieszankę wg przepisu, nie była ona w ogóle nadtrawiona, zrobił tak 4 razy, raz oprócz ziarna znajdował się też tam jakiś długi 'twór' - przypominał uschniete źdźbło trawy i miał może 5 cm długości. Nie powtórzyło się to. Nie wiem co to było, gołąb nie miał szans zjeść źdźbła na dworze, jest przeze mnie pilnowany, na pewno nie było też tego we wcześniej podanym pokarmie.
Druga sprawa - jak nauczyć go samodzielnie jeść? Jest tak jak wcześniej opisałam, próbuje ale na pewno się tym nie naje, więc nadal jest karmiony przeze mnie.
Przepraszam, jeśli taki temat już był, chciałam jednak opisać objawy występujące u gołębia, jako że niezbyt znam się na tych ptakach prosiłabym o rady, jak dalej postępować w tego typu sytuacji.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam :)
ps. przepraszam również za długość tego postu.
Ostatnio zmieniony przez wiki21 2016-07-02, 00:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
janek25 
jan


Województwo: podlaskie
Dołączył: 18 Gru 2015
Posty: 39
Wysłany: 2016-07-02, 05:29   

Jeżeli znasz kogoś kto hoduje gołębie to tam się dowiaduj
 
 
Bawka 
admin spec.wet.



Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 137 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 6834
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-07-02, 11:43   
   Nr Tel.: 601 654 364


wiki21, najlepiej byłoby skontaktować się z jakimś ptasim azylem. Zapytać o niepokojące objawy (opuchlizna, zwracanie z wola - pasożyty?) i sposoby zwrócenia ptaka naturze. Można spróbować szukać pomocy w lecznicach ogrodów zoologicznych lub u lekarzy wet. specjalizujących się w leczeniu ptaków/gołębi.
_________________
Małgorzata Zduńczyk
 
 
wiki21 


Województwo: łódzkue
Dołączyła: 19 Cze 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-07-12, 12:36   

Witam ponownie,
Gołąb został przewieziony do ośrodka dla dzikich zwierząt w Kątnej. Podobno ma salmonellozę, mimo podawania antybiotyku nie ma na razie poprawy, ale jest leczony dopiero od 3 dni. Bez leczenia i z objawami dobrze się trzymał, więc jest duża szansa na to, że wyjdzie z tego. Gdy dorośnie, zostanie wypuszczony na wolność. Mam pytanie co do moich pozostałych ptaków - nimfy i dwóch kanarków. Papuga niestety miała bezpośredni kontakt z gołębiem, nie udało mi się jej upilnować. Jednak mimo tego nie wykazuje żadnych objawów chorobowych. Co do kanarków, nie miały one w ogóle styczności z chorym ptakiem, wystąpiła u nich nagła biegunka, w ostatnich dniach nie dostały niczego, co mogłoby ją spowodować. Czy papuga może być zarażona mimo braku objawów i czy biegunka u kanarków może być spowodowana zarażeniem?
 
 
Bawka 
admin spec.wet.



Województwo: warmińsko-mazurskie
Pomogła: 137 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 6834
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-07-12, 13:01   
   Nr Tel.: 601 654 364


Jeżeli grzywacz ma salmonellozę, a domowe ptaki miały z nim styczność bezpośrednio lub pośrednio - przez Twoje ręce, mogą być zakażone czyli: chore albo mogą nie wykazywać objawów. Dobrze byłoby skonsultować rzecz z lekarzem wet. Zrobić ewentualnie badania w kierunku salmonellozy. Kanarek to mały ptaszek, salmonelloza może go "wykończyć" bardzo szybko (biegunka, odwodnienie, brak apetytu).
Powinnaś zwrócić uwagę i na swój organizm, czy mimo przestrzegania higieny nie doszło do zakażenia.

Zanim dotkniemy dzikie zwierzę, które, jak nam się wydaje, potrzebuje naszej pomocy - zastanówmy się, czy w ogóle powinniśmy interweniować. Natomiast, jak nie ma innego wyjścia i musimy działać, zróbmy to z zachowaniem podstawowych zasad higieny i bezpieczeństwa - zwierzęcia i naszego też. Nie działajmy z marszu i pochopnie. Czasem wystarczy chwila, żeby sięgnąć po rękawice, koc czy inny materiał, przez który bezpieczniej złapać, przytrzymać zwierzę. Trudniej wtedy też o zranienie czy zakażenie.
_________________
Małgorzata Zduńczyk
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,92 sekundy. Zapytań do SQL: 13