Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Poniedziałek 20 Listopada 2017 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: minizoo
2011-04-13, 22:24
Bojowiec shamo
Autor Wiadomość
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 63
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-02, 12:50   Bojowiec shamo

Shamo to obok onagadori i chabo najbardziej rozpoznawalna japońska rasa kur. Podczas gdy tamte dwie zachwycają pięknem, shamo zachwyca…pięknem poprzez swoją brzydotę. Od dziesiątków lat selekcja jest prowadzona wyłącznie w kierunku – waleczności. Kogut shamo widząc rywala ma tylko jeden cel – zabić!

Jak szacują sami Japończycy bojowe shamo są, zaraz po urokliwych chabo, drugą pod względem popularności tamtejszą rasą kur. W samej prefekturze Shizuoka, którą odwiedziłem podczas podróży do Japonii, jest około dwustu hodowców tej rasy, a w całym kraju około 20.000. Ponieważ bardzo często, nie tylko między poszczególnymi wyspami na których leży ten kraj, ale i sąsiednimi prefekturami nie ma tradycji bliższych kontaktów, dlatego w różnych regionach wykształciło się wiele lokalnych typów shamo. Obok gigantów, których waga dochodzi do 7 – 8 kg przy „wzroście” liczącym nawet 90 cm, jak na przykład w Toyamie nad Morzem Japońskim w mieście Kochi na wyspie Sikoku, przeciętny kogut shamo waży od 4,5 do 6 kg oraz mierzy 60 – 70 cm, natomiast kura od 3,0 do 4,0 kg. Trzymane są egzemplarze z cienką i grubą szyją, o krępej i smukłej budowie. Zresztą tą różnorodnością nikt się tam specjalnie nie martwi. Wręcz przeciwnie.
Dlaczego jest wiele lokalnych typów shamo? Wynika to ze specyfiki kulturowej Japonii. Jest to kraj-tygiel mnóstwa wierzeń, religii, lokalnych tradycji. Ta różnorodność dla europejczyka może być bardzo fascynująca. Poza tym Japonia pomimo ogromnego postępu cywilizacyjnego, nowoczesnych technologii, z których słynie na cały świat, w gruncie rzeczy pozostaje nadal zamknięta i hermetyczna w sensie kulturowym. Tutejsi pracownicy mają ogromne poczucie lojalności w stosunku do swojego – najczęściej – jedynego w życiu pracodawcy. Całym sobą utożsamiają się z firmą i uważają ją za coś własnego, wręcz osobistego. Legendarna jest wprost pracowitość mieszkańców tego kraju.
Z tych też względów nie ma w Japonii „jedynie słusznych” standardów dla danych ras kur, nie ma ogólno-japońskich obrączek, nie ma też tego jednego „prawdziwego” związku. Za to istnieją dziesiątki, a może i setki lokalnych stowarzyszeń, konfederacji, klubów i lokalnych związków. A to z kolei przekłada się na wielką różnorodność ras i odmian barwnych kur. Nie widać tendencji do ujednolicania i standaryzacji właściwie wszystkich kurzych ras. Ujednolicanie następuje jednak niejako w sposób naturalny, żywiołowy, podyktowane gustami hodowców, a nie w wyniku zabiegów administracyjnych.
Czy ta hermetyczność jest do utrzymania na dłuższą metę? Nie sądzę. Globalizacja i żywiołowy rozwój takich środków masowego przekazu takich jak poczta e-mailowa i Internet wymuszą zapewne kiedyś zmianę stylu życia. Już w tej chwili daje się zauważyć pewną modę wśród młodych Japończyków na niewiązanie się z jedną firmą i funkcjonowanie na zasadzie wolnych strzelców do wzięcia. Upłynie jednak sporo czasu zanim nastąpią głębsze zmiany mentalnościowe.
Pomimo tej różnorodności pod względem wyglądu, to jednak selekcja w przypadku shamo zawsze prowadzona była pod kątem jednej jedynej cechy charakteru, którą powinny się charakteryzować wszystkie kury bojowe – waleczności i wytrzymałości na ciosy zadawane przez przeciwnika. Jeden z hodowców z zapałem przekonywał mnie, że najlepsze do walk koguty powinny mieć cienką szyję i wagę około 5,5 kg, a więc wcale nie te największe, bo kury-słonie, jak je określił, są ociężałe i mało zwrotne. Ilość wystawianych shamo na japońskich wystawach jest nieadekwatna do ich popularności. Weryfikacja tej pięknej rasy kur odbywa się bowiem prawe wyłącznie podczas walk. Japońskie kurniki dla shamo są jedyne w swoim rodzaju. Zawierają szereg wydzielonych boksów, w których przebywają wyłącznie pary lub pojedyncze koguty. Są to więc zwierzęta monogamiczne, co w przypadku kur pewnym ewenementem. Nikt nie wyobraża sobie stadka tej rasy kur spacerującej po ogrodzie. Dwa tolerujące się samce to rzecz nierealna. Zawsze prędzej czy później dochodzi do wyeliminowania rywala. Gdy w sąsiedztwie znajdzie się kogut innej bojowej rasy – z shamo nie ma żadnych szans.
Dziesiątki lat konsekwentnej i uporczywej selekcji spowodowały, że poszczególne części ciała zostały przystosowane do walk. Shamo powinno mieć pionową postawę. Pióra rzadkie, sztywne, jedynie pokrywowe aby rywal w trakcie walki nie miał za co chwycić. Szyja długa i łukowato wygięta w kształcie kija do hokeja. Tułów noszony bardzo wysoko. Pierś zarówno kury jak i koguta szeroka, muskularna z nagim mostkiem co jest charakterystyczne dla wielu ras kur bojowych. Podobnie jak i efekt tak zwanej „róży”, a więc nieopierzone miejsca intensywnie różowe, często krwisto-czerwone znajdujące się w okolicach stawów. Nogi i skoki długie ale proporcjonalne do długości ud aby uniknąć tak zwanego bocianiego efektu. Ogon krótki, noszony poniżej linii poziomej Podobnie grzebień typu orzeszkowego – najczęściej z trzema niewielkimi bruzdami, ale koniecznie mały. Podobnie dzwonki – u koguta niewielkie, a u kury praktycznie niezauważalne. Brew gruba, mająca za zadanie chronić w czasie walki oczy. Same oczy gniewne mające za zadanie już na samym początku wzbudzić przestrach w przeciwniku.

To europejczyka szokuje. Praktycznie od dziesiątków lat w zasadzie nie organizuje się na starym kontynencie walk kogutów. Zrozumiałe jest więc, że i selekcji nie prowadzi się pod kątem ich waleczności. Na pierwszy plan wysuwają się takie cechy jak postawa, barwa oczu czy piór. Coraz większą uwagę przywiązuje się do „czystości koloru” u danej odmiany barwnej, co w Japonii jest praktycznie bez znaczenia. Napisałem „w zasadzie” ponieważ Europę cechuje pewna hipokryzja. Niby oficjalnie nie organizuje się walk kogutów to jednak istnieje swoista za nimi tęsknota. Będąc ostatnio w Anglii tamtejsi zaprzyjaźnieni hodowcy opowiadali mi, oczywiście nieoficjalnie, o organizowaniu walk kogutów staroangielskich. Obowiązują dosyć duże stawki rzędu kilku tysięcy funtów. Oczywiście też walki organizowane są w konspiracji. A kto je organizuje? – zapytałem. Jak to kto…? – Oczywiście Cyganie – usłyszałem i jednocześnie zauważyłem mrugnięcie okiem.
Ale wróćmy do Japonii. Bojowe shamo to również w Japonii temat bardzo delikatnej natury.
Jak powinna wyglądać ta kura bojowa? Kiedy pytam się jednego z hodowców, którego widziałem kilkadziesiąt dorodnych shamo, gdzie mogę znaleźć najwięcej informacji na temat shamo, ten z uprzejmym uśmiechem radzi mi zajrzeć na… angielską stronę internetową. Niemalże wszyscy moi rozmówcy na samym początku spotkania zastrzegali, że oni o tej rasie kur bardzo niewiele wiedzą ale gdy w ciągu kolejnych godzin rozmów lody zostawały przełamywane okazywało się wręcz coś odwrotnego – mogą o nich rozprawiać godzinami. I zapewniam Was, czytelnicy, że były to bardzo ożywione wymiany zdań. Prosili mnie jednak, aby nie podawać ich nazwisk i unikać fotografowania.
O co chodzi? Klucz tkwi w tym, że pomimo oficjalnego zakazu prowadzenia walk kogutów, proceder ten kwitnie aż miło. Na nic zdają się zakazy, paragrafy i wysokie kary. Zakazy się łamie, a kary się płaci o ile ktoś zostanie przyłapany na organizowaniu walk.
Sama walka to swoiste misterium. Organizują je lokalni hodowcy stawiający na swojego pupila w granicach od 100.000 do 200.000 jenów (około 1.000 – 2.000$). Ale odbywają się też mistrzostwa prefektur i kraju gdzie trafiają się sumy rzędu 10.000$ a nawet większe. Łapę na poważniejszych walkach, szczególnie tych organizowanych w Tokio i Osace trzyma miejscowa mafia.
Walki odbywają się najczęściej w czymś w rodzaju kosza o średnicy około dwóch metrów. Dawniej stawali w nim dwaj teoretycznie godni siebie przeciwnicy. Obecnie jednak zasady zostały zmienione. Do potyczki stają nierówni rywale. Jeden mocny i drugi słabszy. To paradoksalne ale wygrać może słabszy o ile utrzyma się na nogach przez godzinę czasu. Jeżeli dotknie kuprem ziemi – też przegrywa. Oczywiście do walki koguty muszą być przez długi czas przygotowywane przez całą rzeszę trenerów, którzy inaczej trenują słabsze a inaczej teoretycznie mocniejsze ptaki.

Powyższy materiał, do napisania którego zainspirowała mnie podróż do Japonii ukaże się niebawem w wydaniu specjalnym "Kury orientalne" oraz w listopadowym "Woliery".

Ostatnio zmieniony przez Ulvhedin 2014-03-13, 21:17, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
jaras 



Województwo: KUJAWSKO-POMORSKIE
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Sie 2006
Posty: 91
Skąd: Unisław
Wysłany: 2006-09-02, 14:03   
   Nr Tel.: 663 449 801


Wielokrotnie przymierzałem się do zakupu shamo,ale zawsze powstrzymywała mnie myśl o spustoszeniu, jakie może on poczynić w moich zielononóżkach.Mam ten sam dylemat co majawn z orpingtonami i zielononóżkami.Czy shamo może być na wybiegu z innymi kurami?Nie ukrywam,że fascynuje mnie ta rasa kur,a teraz po przeczytaniu Pana barwnego opisu,moje dawne marzenia wróciły.Może któryś z hodowców shamo odpowie na moje pytanie(?), bo nie chcę zamknąć koguta shamo w klatce i przyglądać się jak tęsknym okiem spogląda na wybieg.Jaras
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 320
Wysłany: 2006-09-02, 15:50   

Na wspólnym wybiegu- kategorycznie odpada.Zapewne szybko zostana tylko one.To nie bojowce ras europejskich. Co do ''klatki '' to zależy jaka jest duża.Wystarczy odgrodzić jakąś cześć wybiegu i już.Wysokość siatki pow. 1,5 metra.Ważne jest by na wysokości całego shamo( także należy wziąć pod uwagę płeć żeńską) siatka była drobna , bo gdy jakaś inna żądna walki kurka podejdzie i zacznie wtykać głowę to shamo wyczeka odpowiedni moment ( jest błyskawiczny) i po grzebieniu lub dzwonkach ( w najlepszym przypadku) pozostanie wspomnienie.
Jak shamo będzie odizolowany to można zaobserwować ,Ze inne kury go nie interesują,raczej nie zaczepia sam, jest to ptak bardzo waleczny a nie bezmyślnie agresywny.
Sytuację tą może zmienić kogut tej samej rasy z którym wcześniej miał drobną potyczkę.
Np. gdy dorastające koguty będące razem na wybiegu zaczynaja mocować się na szyję jest to znak,że należy je odizolować bo gdy dojdzie do prawdziwej potyczki to musi być przegrany co może się skończyć nawet śmiercią.W takim przypadku odizolowane ptaki gdy się zobaczą ponownie, nawet z dużej odległości ,będą za wszelką cenę dążyły do ponownej walki.Pamięć mają bardzo dobrą i unikatową silną wolę walki - podkreślam że to nie agresja w czystej postaci ot tak by komuś dołożyć.
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2006-09-02, 16:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 63
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-02, 16:27   zdjęcia

Zapomniałem dodać, że w albumie zamieściłem trochę zdjęć shamo. Cztery z nich są unikatowe. Kupiłem je od japońskiego fotografa Mitsuyosi Tatematsu, któremu też oko zabłysło gdy przysłuchiwał się moim rozmowom z japońskimi hdowcami shamo. Temat "shamo" strasznie Japończyków "kręcił".
 
 
jaras 



Województwo: KUJAWSKO-POMORSKIE
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Sie 2006
Posty: 91
Skąd: Unisław
Wysłany: 2006-09-02, 20:09   shamo
   Nr Tel.: 663 449 801


Panie Roszkoszkowski.Oglądałem zdjęcia w albumie.Są piękne.A koguty jeszcze bardziej.
Krzysiek.Dziękuję za informację o shamo.Będę je podziwiał na wystawach i zdjęciach,bo na razie nie mam możliwości wydzielić im osobnego wybiegu. Ale może kiedyś...
 
 
Krzysiek 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sie 2006
Posty: 320
Wysłany: 2006-09-02, 20:37   

Wiem jedno.Jeżeli kiedykolwiek ktoś dłużej zajmował się shamo lub asilem to ciężko się z nimi rozstać .Są to kury naprawdę wyjątkowe nawet w porównaniu z innymi bojowcami.Ludzie którzy je stworzyli byli mistrzami w dziedzinie rozwijania zdolnosci myślenia u kur.Co prawda były szkolone do walk ale znajdowały się na piedestałach i wszyscy je uwielbiali.
 
 
ssammler
[Usunięty]

Wysłany: 2006-10-03, 17:01   

chciał bym mieć takie kury ale by mi wszystkie poumierały jak by się biły musiał bym je trzymać osobno.
 
 
Mikołaj 


Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 37
Wysłany: 2006-10-17, 18:09   

A ja mam takie pytanie: Czy rasa bojowa to znaczy , że jest używana do walk ???? :?:
 
 
clinic1000 



Województwo: lubelskie
Wiek: 28
Dołączył: 31 Paź 2006
Posty: 63
Skąd: osowa
Wysłany: 2006-11-09, 16:26   
   Nr Tel.: 603 227 454


tak byłe one hodowane wlasnie w ty celu maja bardzo zadziorny charakter.ale wstosunku do własciciela sa bardo miłe jedza z reki.shamo niepowinno sie trzymac z innymi gatunkami gdyz czesto dohodzi do walk w których prawie zawsze one wygrywaja

[ Dodano: 2006-11-09, 16:27 ]
jezeli ktos hciał by zobaczyc shamo na wystawie to zapraszam do lublina w dniachy 17-19 listopada br.
 
 
 
maciej 


Województwo: Lubelskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 166
Wysłany: 2006-12-06, 23:13   
   Nr Tel.: 666077818


ja hoduję chamo i asile duże i małe i teraz nie wyobrażam sobie żeby je sprzedać 8-)
 
 
 
jakub 
HODOWCA PTAKÓW



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 6 razy
Wiek: 25
Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 660
Skąd: oborniki
Wysłany: 2006-12-29, 11:52   

Ja też mam o-shamo bardzo fajne
kurki i łagodne (w stosunku do własciciela) niestety są agresywne w stosunku do innych kur.


Ojczyzną tych kur jest Syjam.Kury te mają bardzo mocno rozwiniętą wole walki.Zaliczane są do największych bojowców ich waga:kura ok 4kg kogut 5kg i więcej.
Shamo nie jest kurą dla początkujących jest bardzo ;kapryśny'. Ale zimą toleruje w pomieszczeniu obecność innych kur.
_________________
Jeżeli masz jakieś pytanie, interesuje Cię opis jakiegoś ptaka to napisz do mnie na PW bardzo chętnie pomogę.
Ostatnio zmieniony przez jakub 2007-02-12, 19:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
jakub 
HODOWCA PTAKÓW



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 6 razy
Wiek: 25
Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 660
Skąd: oborniki
Wysłany: 2007-02-21, 20:03   

moje koguty shamo mierzą po oklo70cm i osiągają wagę 6kg.Moje shamo dają mi się glaskać i bronią mnie przed wszelkimi niebezpieczeństwami ( raz nawet odgonily ogromnego koguta sąsiadki)
_________________
Jeżeli masz jakieś pytanie, interesuje Cię opis jakiegoś ptaka to napisz do mnie na PW bardzo chętnie pomogę.
Ostatnio zmieniony przez jakub 2007-02-22, 07:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
maciej 


Województwo: Lubelskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 166
Wysłany: 2007-02-22, 12:19   
   Nr Tel.: 666077818


jakub napisał/a:
Shamo nie jest kurą dla początkujących jest bardzo ;kapryśny'.
Jakub a ile hodujesz już kury że uznałeś że są to kury nie dla początkujących :evil: :evil:
 
 
 
maciej 


Województwo: Lubelskie
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 166
Wysłany: 2007-02-22, 12:20   
   Nr Tel.: 666077818


o jeśli możesz to załącz zdjęcia swoich schamo do albumu bo z tego co opowiadasz to muszą być piękne
 
 
 
jakub 
HODOWCA PTAKÓW



Województwo: wielkopolskie
Pomógł: 6 razy
Wiek: 25
Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 660
Skąd: oborniki
Wysłany: 2007-02-22, 13:03   

Mam 15 lat a kury hoduje 7lat.Wuja do mnie przyjedzie z aparatem i postaram się wkleić ich zdjęcia.Raz do mnie na podworko wszedła koleżanka mamy i shamo zaczał ją atakować.Poczatkujacy nie poradzi sobie z nimi to sa wielkie , silne i kapryśne kury zaprzyjażniają si ę jedynie z JEDNOM OSOBĄ .A początkujacy by niemial tyle wolier (chyba zeby trzymał koguta i kurke)
_________________
Jeżeli masz jakieś pytanie, interesuje Cię opis jakiegoś ptaka to napisz do mnie na PW bardzo chętnie pomogę.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,95 sekundy. Zapytań do SQL: 13