Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Poniedziałek 20 Listopada 2017 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: minizoo
2011-04-17, 21:04
Wisienki - liliputy z ciemną twarzą
Autor Wiadomość
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 63
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-02, 11:03   Wisienki - liliputy z ciemną twarzą

Zakładam nowy temat, bo jak mówiła moja babcia, z tej mąki może być dobry chleb.

Początkowo nie zwróciłem na nie uwagi. Nie wiązałem z nimi żadnych planów hodowlanych, bo nie spełniały kryteriów jakie sobie założyłem. W pogłowiu polskich liliputów występuje nieskończona liczba typów i odmian barwnych. Chcąc osiągnąć sukces w hodowli nie można łapać wielu srok za ogon, bo inaczej niczego nie zrobi się dobrze. No, chyba, że ktoś zamiast hodowli chce mieć zoo…

Dlatego założyłem sobie, że selekcję moich liliputów będę prowadził wyłącznie w kierunku kuropatwianym. Grzebień – pojedynczy, bez czuba, nogi – gładkie. Przychówek, jak to zwykle bywa, gdy zaczyna się tworzenie jakiejś rasy kur od podstaw, miał ubarwienie od „sasa do lasa”. Systematycznie selekcjonowałem to „wielokolorowe” towarzystwo.

Pośród tego stadka dały się zauważyć jakieś dziwolągi z ciemniejszymi niż normalnie grzebieniami i dzwonkami - u kurek prawie czarnymi, u kogucików ciemno wiśniowymi, zmieniającymi kolor, w miarę jak podrastały, na jaśniejszy. Na dzień dzisiejszy nie wiem, czy barwa twarzy nie stanie "normalna" za kilka miesięcy jak dorosną? Tych jednak „wisienek”, jak je obecnie nazywam, nigdy nie mogłem złapać, bo były nieprzeciętnie zwinne, jeszcze bardziej zwinne niż typowe, i tak już przecież ruchliwe liliputy.

Z biegiem czasu zaczęły mnie coraz bardziej fascynować. Co prawda w ubiegłym roku widziałem, bodajże, u Ani Czarnoty jakieś osobniki o czarnej twarzy ale zbytnio mnie one nie zainteresowały. Na razie bacznie obserwuję dwie kurki i dwa koguciki, a także przekopuję dostępną literaturę, przeglądam zagraniczne strony internetowe w poszukiwaniu odpowiedników moich „wisienek”.

Okazuje się, że w Belgii od lat hodowana jest rasa kur oficjalnie nazywana ardeńską, a popularnie „Wallikiki” od flamandzkiego „Walen Kieken”, co po polsku oznacza „Kura Walońska”. Jest nawet klub zrzeszający co prawda nielicznych ale niezwykle gorących zwolenników tej rasy kur. Występuje ona zarówno w postaci dużej jak i miniaturowej. Wiele jest też odmian barwnych belgijskich „wisienek”. Ubarwienie jednak nie jest tu bardzo istotne. Najważniejszy jest grzebień i dzwonki w kolorze dojrzałej wiśni. Na temat tego właśnie koloru zachodni hodowcy potrafią toczyć zacięte dyskusje. Na przykład czy grzebień kurki ma kolor wiśniowy, czy może dojrzałej jagody? Nie mniej istotnym motywem w tych wymianach zdań jest też pochodzenie tych kurek. Niektórzy twierdzą, że jest to najstarsza belgijska rasa kur ozdobnych.

Skąd w Polsce wziął się ten „wiśniowy” gen nie wiem. Zapewne „plącze się” w pogłowiu polskich liliputów od wieków. Wygląda na to, że nie jest to import – no bo skąd na polskich wsiach kury ardeńskie? Może to właśnie z Polski przed dziesiątkami lat gen ten trafił na Zachód Europy? Pewny jednak nie jestem.

Nachodzi mnie w tym momencie smutna refleksja. Belgowie potrafili zainteresować się „wisienkami”, choćby miały one charakterystyczną jedynie jedną cechę czyli ciemne grzebienie, a my nie mamy zarejestrowanej w katalogu ras europejskich żadnej polskiej rasy. W Europie nie ma nawet polskiej zielononóżki. Fascynujemy się azjatyckimi czarnymi ayam cenami, podczas gdy kurki z czarną twarzą mamy u siebie po ręką.

Skąd wzięły się u mnie „wisienki”? Mogę to łatwo określić. Od Ani Czarnoty dostałem na jesieni w prezencie pięknego koguta pomarańczowo szyjego kuropatwianego, którego skrzyżowałem z kurkami kuropatwianymi. Ani kogucik ani kurki nie miały jednak ciemnej twarzy. Na dodatek potomstwo po tym koguciku było bardzo niejednorodne, więc pozbyłem się go z mojej hodowli. „Wisienki” są jednak po nim. Ale nie tylko po nim. Jeden z kogucików wywodzi się z innego gniazda.

Jakie będą ich dalsze losy? Nie wiem. Pewnie zostaną w mojej zagrodzie jako swoista ciekawostka. Może, gdy uporam się z odmianą kuropatwiana, to „wisienki” będą kolejnym wyzwaniem. Jeżeli trafiłby się jednak poważny i odpowiedzialny hodowca wśród członków KCP to niewykluczone, że przekażę mu całe stadko we władanie.

Mamy więc następną rasę kur w naszym Klubie Czubatki Polskiej i Innych rodzimych Ras Kur, którą powinniśmy się zająć…W każdym razie „wisienki” warto bacznie obserwować. Postaram się też za jakiś czas, gdy podrosną, opisać ich cechy charakterystyczne. Pewnie skrobnę też coś do „Woliery’.

Pewnie po raz kolejny zacznę tak…

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…
Ostatnio zmieniony przez darek72 2011-09-01, 17:25, w całości zmieniany 10 razy  
 
 
karpik 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 162
Wysłany: 2007-09-02, 21:13   

Podoba mi się to że potrafi Pan dostrzec zawsze te pozytywy!!! Za co należą się gromkie brawa!
 
 
anna czarnota 
Loża zasłużonych



Województwo: .;...
Pomogła: 6 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 15 Lip 2006
Posty: 235
Wysłany: 2007-09-03, 16:02   

Ja dochowałam się potomstwa z ciemną twarzą ( bo tak ja je nazywam), kurki wychodzą mi w kolorze czarnym z lekkimi przebarwieniami, a koguciki sa kolorowe przeważnie ze złota szyją.
 
 
el lobo 



Województwo: łódzkie
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 291
Wysłany: 2007-09-03, 16:50   

Nie tylko u liliputów pojawiają się osobniki o ciemnej twarzy, u gołoszyjek również.
Widoczne jest to szczególnie u kur, gdzie w młodym wieku część twarzowa, dzwonki, grzebień i część szyi jest prawie czarna. Z wiekiem skóra jaśnieje, a ciemna pozostaje tylko w części twarzowej i na szyi. Dzwonki i grzebień przybierają kolor właśnie dojrzałej wiśni. Takie sztuki trafiały mi się co roku i były to tylko osobniki o czarnym upierzeniu.
Nie zaobserwowałem by koguty miały ciemną skórę na twarzy i szyi, choć były znacznie ciemniejsze niż standardowa czerwień.
Czy liliputy też maja taki rozkład ciemnej barwy? ( Cała głowa i część szyi)
 
 
Rocki 
Robert



Województwo: Mazowieckie
Pomógł: 25 razy
Wiek: 28
Dołączył: 21 Lip 2006
Posty: 947
Wysłany: 2007-09-03, 16:57   

Ja również u moich ciemnych liliputów dochowałem się ciemnych twarzy.
 
 
Kituś 
dawny user


Województwo: Małopolska
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 470
Skąd: ---
Wysłany: 2007-09-03, 17:56   

Moja nie zidentyfikowana kolorystycznie ma też bardzo ciemny grzebień jak również ciemniejsze dzwonki A naj bardziej mnie ciekawi zabarwienie jej nóg a mianowicie niebieskie
Ostatnio zmieniony przez Kituś 2007-09-03, 17:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rocki 
Robert



Województwo: Mazowieckie
Pomógł: 25 razy
Wiek: 28
Dołączył: 21 Lip 2006
Posty: 947
Wysłany: 2007-09-03, 18:21   

Kituś, dzwonki twojej kury moim zdaniem wcale nie są takie ciemne... moim zdaniem one są całkiem normalne
 
 
Kituś 
dawny user


Województwo: Małopolska
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 470
Skąd: ---
Wysłany: 2007-09-03, 18:28   

Chodziło mi że ciemniejsze od jej siostry z lęgu jeśli chcecie zdecie to wstawiam
 
 
Luśka 



Województwo: mazowieckie
Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 27 Maj 2007
Posty: 990
Wysłany: 2007-09-03, 20:50   

Kituś, kurki śliczne, ale wydaje mi się naturalne, że biała kurka ma jaśniejsze dzwonki niż ciemno upierzona :)
 
 
Kituś 
dawny user


Województwo: Małopolska
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 470
Skąd: ---
Wysłany: 2007-09-04, 14:41   

Może i macie racje z kolorem dzwonków
 
 
spicifer 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 13 razy
Wiek: 38
Dołączył: 05 Wrz 2006
Posty: 198
Wysłany: 2007-09-04, 15:45   

Wallikiki to jedna z nazw kur bezogoniastych a nie czarnogłowych.
Natomiast ciemna barwa skóry głowy ptaków związana jest z upierzeniem brzozowym, jak to słusznie zauważył el lobo pisząc: były to tylko osobniki o czarnym upierzeniu.
 
 
kacpisułtan
[Usunięty]

Wysłany: 2007-09-04, 19:06   

Bardzo ciekawie wyglądają te "wisienki" :!: Jestem tylko ciekaw czy ten gen wisniowch dzwonków i grzebieni jest dominujący.
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 63
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 2179
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-04, 19:57   

Cytat z "Kippen Encyklopedie" autorstwa Holendra Esther Verhoef oraz Anglika Aad Rijs:

"Naast de Ardenner met staart bestaat er een variant zonder staaart. Deze bolstaart-variant wordt ook wel Wallikiki genoemd. Deze naam zou een verbastering zijn van de Walen Kieken".
W tłumaczeniu na polski brzmi:
Obok wariantu (Ardener - przy str) posiadającego ogon , spotyka się również odmianę bez ogona. Obydwa warianty nazywa się czasami jako "Wallikiki", co stanowi w uproszczeniu nazwę Walen Kieken (Kura Walońska).
I dalej już bez tekstu holenderskiego.
Ardennery występują jako kuropatwiane (sic-str), kuropatwiane srebrzyste (sic-str), białe (sic - str), czarne, czarne złocistoszyje, czarne złocistoszyje, oraz łososiowe srebrzyste i złociste.
Koniec cytatu.
Nie wiem czy dobrze przetłumaczyłem tekst holenderski przy pomocy internetowego tłumacza. Książka ta została też wydana w języku polskim. Można te obydwa tłumaczenia skonfrontować.
Moja uwaga.
Kompletnie nie roszczę sobie pretensji do bycia alfą i omega. I bardzo często przynaję się do błędów. Tak jest na przykład w przypadku pterofagii (zjadanie piór), które to schorzenie dotknęło mnie w tym roku, a którego nie wstydziłem się opisać w najbliższym numerze "Woliery". Jeżeli jednak czegoś nie wiem staram się skorzystać u źródła. I tak było w przypadku opisu wisienek z ciemną twarzą.
Któż nie jest lepszym w tym przypadku źródłem jak autor holenderski?
 
 
spicifer 


Województwo: Podkarpackie
Pomógł: 13 razy
Wiek: 38
Dołączył: 05 Wrz 2006
Posty: 198
Wysłany: 2007-09-05, 08:55   

Fragment "Deze bolstaart-variant wordt ook wel Wallikiki genoemd" znaczy raczej: "Ten bezogonowy wariant jest również zwany Wallikiki".
 
 
przemek89 



Województwo: wielkopolskie / lubelskie
Pomógł: 2 razy
Wiek: 28
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 152
Skąd: Koło / Lublin
Wysłany: 2007-09-05, 19:36   

panie stanisławie przetłumaczył pan prawie tak jak przetłumaczyła dagmara ewa chełstowska w tejze ksiązce co pan mówił czyli "encyklopedia kur ozdobnych"
_________________
pełnoprawny biolog z dyplomem:) , prawnik przyszłościowo
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,89 sekundy. Zapytań do SQL: 13