Witaj! Zaloguj lub Rejestracja w serwisie.
Czwartek 27 Lipca 2017 roku
Zawsze » Forum Użytkownicy Grupy Statystyki Galeria Giełda » Kupię Sprzedam Oddam/Zamienię
Szukaj:
  Galeria  

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak skutecznie chronic swoje ptaki przed drapieżnikami?
Autor Wiadomość
Zając 


Województwo: podkarpackie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 585
Skąd: Rybotycze
Wysłany: 2013-01-28, 08:21   
   Nr Tel.: 511-264-514


emem, Co Ty konkretnego proponujesz odnośnie boreliozy?

To jest poważna choroba, nie przeczę sam nieraz zdejmowałem z siebie po kilkanaście kleszczy dziennie, na szczęście nic mi nie jest (prawdopodobnie, bo nie zawsze badania są pewne). Ale mam kilku znajomych, których borelioza dopadła.

Moim zdaniem tu jest sprawa oczywista, kto chce ten się szczepi a kto nie chce to jego sprawa. W czym temat?
_________________
karzełki polskie, zielononóżki, bojowce lutyckie, shamo, czubatki dworskie, ga dong tao
 
 
Joanna 
specjalista weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3413
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-28, 09:32   

zajac napisał/a:
emem, Co Ty konkretnego proponujesz odnośnie boreliozy?

(...)

Moim zdaniem tu jest sprawa oczywista, kto chce ten się szczepi a kto nie chce to jego sprawa. W czym temat?


Na borelioze nie ma szczepien dla ludzi, sa dla psow. Szczepienia "na kleszcze" sa na kleszczowe zapalenie mozgu, inna chorobe .

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
Garullus 



Województwo: śląskie
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lip 2012
Posty: 273
Wysłany: 2013-01-28, 09:38   

Cytat:

Te krwiopijne norki były hodowane w klatkach. Gdy skończył się popyt na ich skórki, hodowcy, nie widząc ekonomicznego uzasadnienia w ich dalszej hodowli, a także w ich zabiciu, powypuszczali je na wolność.

Nie zawsze tak przecież było, ogromne ilości norek, jenotów itp. zawdzięczają wolność bezpośrednio obrońcom praw zwierząt, którzy to miłując wszystko co żyje beztrosko wleźli na fermy i wypuścili te zwierzaki z klatek na zgubę rodzimym gatunkom :!:

zajac - na boreliozę nie ma szczepionki.(widzę że Joanna mnie uprzedziła)
Ostatnio zmieniony przez Garullus 2013-01-28, 09:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zając 


Województwo: podkarpackie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 585
Skąd: Rybotycze
Wysłany: 2013-01-28, 21:38   
   Nr Tel.: 511-264-514


Aha, pomyliłem boreliozę z zapaleniem mózgu. Garullus, masz rację z tym wypuszczaniem futerkowych przez obrońców zwierząt. Wprawdzie w Polsce nie słyszałem o takich przypadkach ale bywały takie akcje w innych krajach. Bardzo lekkomyślne i fatalne w skutkach. Tak się dzieje, jak ktoś się zamyka tylko w swoich dogmatach i innych aspektów nie bierze pod uwagę.

Joanna, poruszyłaś temat dopłat i dobrostanu zwierząt. Ja uważam, że wszelkie dopłaty to jest z gruntu poroniony pomysł. Ci którzy tworzyli te programy, czy to ochronie ekosystemów, czy jakieś dopłaty obszarowe na pewno mieli dobre intencje ale w praktyce nie przyniosły żadnych konkretnych zmian. Ja zgadzam się, że poprawa dobrostanu zwierząt jest bardzo ważną rzeczą, kto widział w jakich warunkach są trzymane np. kury na fermach, czy w ogóle hodowle przemysłowe, to po prostu się w głowie nie mieści, że można tak postępować z żywymi zwierzętami.
Tylko, że tego nie zmienią ani dopłaty ani ustawy, tu tylko poziom świadomości społeczeństwa coś może zmienić. I zmienia tylko oczywiście powoli.

Same dopłaty, to jest kolejny absurd, dopłaty są w zasadzie szkodliwe i dla samych rolników (bo działają demoralizująco) i dla reszty społeczeństwa. Gdzie tu jest logika, żeby płacić chłopu za to, że sobie zebrał siano, albo że ma krowę. Rząd nie może pomóc nikomu, bo sam nie ma pieniędzy. Może tylko jednym zabrać, a drugim dać. Jak ja dostaję np.8 tys. zł dopłat, no to skąd niby te pieniądze? Ano trzeba zabrać np. od Joanny i Sokolnika 15 tys. żeby dla mnie było 8 a reszta dla całej masy urzędników.
Przy czym te dopłaty to jest tylko kilka lat, wszystko potem wróci do normy, jedyny trwały efekt, to zmarnowane grube miliony.
Kiedyś rolnictwem zajmowali się niepiśmienni często chłopi, którzy żadnych studiów nie kończyli. I nie było skrawka ziemi nie uprawionej, wszędzie pasły się krowy.
Teraz rolnictwem zajmuje się minister, ODR, ARiMR jednym słowem cała rzesza wysoko wykształconych urzędników po studiach rolniczych. Efekt jest taki, że w wielu miejscach pola leżą ugorem a w oborach zamiast krów są szczury.
Dzisiaj byłem w ARiMR (agencja rolnictwa) pytałem się jak wyglądają dopłaty do świń. Przez dwadzieścia minut pani przeszukiwała stosy papierów z obecnymi normami, aktualizacjami i zmianami, ale w sumie i tak nic dokładnie nie wiedziała i odesłała mnie żebym poszukał w internecie informacji, bo ona nie wie gdzie mi mogą udzielić szczegółowych informacji. A przecież ten urząd zajmuje się praktycznie tylko dopłatami.
_________________
karzełki polskie, zielononóżki, bojowce lutyckie, shamo, czubatki dworskie, ga dong tao
 
 
wieslawl59 
REDAKCJA FORUM


Województwo: zachodniopomorskie
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 1104
Wysłany: 2013-01-28, 22:45   

Therion napisał/a:
Moim zdaniem to głównie lisy robią duże szkody wśród ptactwa domowego, zewsząd słyszę , ze lis zabił po kilka , kilkanaście kur, i ogrodzenie często nie jest dla niego przeszkoda.


Tu w Danii najwiekszym wrogiem drobiu sa norki które uciekly z ferm. Jedna norka potrafi zabic kilkadziesiat kur w ciagu jednej nocy, bo nie ustanie póki cos sie rusza.
_________________
wieslaw
 
 
Joanna 
specjalista weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3413
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-29, 09:48   

Zajac - nie chodzilo mi o doplaty, tylko o dobrostan i wspomniane dawanie swiniom zabawek. Jesli chodzi o doplaty to za malo znam ten temat zeby sie wypowiadac, ale jakbym miala teraz cos powiedziec, to jestem sklonna przyznac Ci racje. Przynajmniej jesli chodzi o wiekszosc doplat, bo sa tez pozyteczne (chyba, ze to tylko w teorii dobrze wyglada, a faktycznie jest zupelnie inaczej). Tutaj mysle przede wszystkim o doplatach do hodowli ginacych ras.

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
Zając 


Województwo: podkarpackie
Pomógł: 8 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 585
Skąd: Rybotycze
Wysłany: 2013-01-30, 05:44   
   Nr Tel.: 511-264-514


Joanna, Ja się zgadzam, że ochrona ginących ras wymaga finansowania przez państwo, bo tylko dzięki temu one istnieją. Ale tutaj znaczącą rolę mają i powinny mieć (moim zdaniem) instytuty. Czy one dobrze są zorganizowane, to tu się nie wypowiem ale na pewno swoją funkcję spełniają, mamy różne stada ras w niezmienionej formie i chwała im za to. Takie hodowle powinny mieć zapewnione środki przez państwo, podobnie jak skanseny i muzea, bo w zasadzie podobną funkcję spełniają. Chronią nasze dziedzictwo kulturowe przed zapomnieniem.

Ale takie instytuty istnieją od dawna, ja natomiast krytykowałem dopłaty unijne. Jak wspomniałem sama idea jest zła, ale nie to jest najgorsze. Problemem jest to, że te wszystkie programy dopłat i przepisy są zupełnie niespójne i niekonsekwentne.
Z jednej strony wprowadza się takie przepisy, które dosłownie zabijają drobne gospodarstwa rolne, a z drugiej strony daje się dobrotliwie tym zrujnowanym rolnikom jakiś ochłap zwany dotacją.
Gdyby ta cała bryczka była prowadzona przez jednego doświadczonego woźnicę, to nawet gdyby jechała nie po drodze niektórym, to chociaż było by wiadomo w którą stronę jedzie. A teraz każdy prezydent, premier i minister ciągnie lejce w inną stronę i nikt nie ma pojęcia gdzie to jedzie.
_________________
karzełki polskie, zielononóżki, bojowce lutyckie, shamo, czubatki dworskie, ga dong tao
 
 
Czarko 
Psiara


Województwo: opolskie
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 255
Wysłany: 2013-01-30, 17:42   

łooo matko wpadłam tutaj by się zapytać o to jak zabezpieczyć kury przed myszołowami, okresowo mi odławiają :? perliczki odstraszają, owszem, ale niestety nie całkowicie.


Sokolnik całkowicie się zgadzam z tym co napisałeś (abstrahując od myszołowów).
Po pierwsze sama do dziś się borykam z powikłaniami poszczepiennymi.
Mam sporo przykładów powikłań u zwierząt w tym padaczek poszczepiennych u psów.
A także kontakty z rodzicami którzy borykają się z ciężkimi powikłaniami u swoich dzieci.
Jestem bardzo ciekawa dlaczego skoro jest obowiązek zgłaszania NOPa do Sanepidu są rodzice którzy mają WPIS W KARTOTECE LUB KSIĄŻECZCE ZDROWIA o NOPie a zgłoszenie do sanepidu nie poszło. :hmm: W innych krajach statystyki są dość ciekawe i warte zajrzenia.

Co do pomocy szczepionek w zwalczaniu chorób. Tak, tak, oczywiście. Tak jak szczepionka na tężec (a czemu na botulinę nikt się nie uodparnia? Przecież też toksyna). Tak jak krztusiec który się pojawia i u szczepionych dzieci czy ostatnie przypadki gruźlic U SZCZEPIONYCH LUDZI. Szczepionki są skuteczne, ale jeszcze warto się zastanowić na ile lat. Czy szczepiąc dzieciaka na świnkę nie obudzimy się z 25 latkiem chorym na świnkę, bo szczepionka już nie działa.
Temat rzeka, warto wydrążyć..



To co z tymi myszołowami? :D
_________________
Czarkowy zwierzyniec
 
 
Joanna 
specjalista weterynaria



Województwo: malopolskie
Pomogła: 113 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 31 Lip 2006
Posty: 3413
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-30, 18:37   

Zadna szczepionka nie daje gwarancji, ze sie nie zachoruje i to wynika z samej istoty szczepionki.

Organizm ma mechanizmy obrony przed patogenami. Tylko od razu walczy wykorzystujac ogolne mechanizmy. Te sa szybkie, ale malo efektywne. Znacznie efektywniejsze sa przeciwciala zwalczajace konkretne patogeny. Ale te pojawiaja sie dopiero po jakims czasie. W przypadku wielu infekcji, zwlaszcza u niektorych ludzi, jest juz wtedy za pozno. Szczepienie to nauczenie oeganizmu walki z konkretnymi patogenami. Czlowiek szczepiony zaraza sie tak samo jak nieszczepiony. Roznica jednak jest taka, ze u szczepionego organizm zna mechanizmy walki z danymi patogenami wiec od razu moze zaczac sie bronic, a u osoby nieszczepionej trwa to dluzej. Dlatego u osob szczepionych najczesciej nawet nie dochodzi do pojawianie sie jakichkolwiek objawow klinicznych. Jesli objawy sie pojawia, to choroba trwa krocej i jest znacznie lagodniejsza.

Co do czasu dzialania szczepionek, to wszystko zalezy od patogenu i szczepionki. Jednak zawsze wiadomo na jak dlugo uzyskuje sie odpornosc. Wiadomo, ktora szczepionka daje odpornosc na cale zycie (podobnie jak przechorowanie danej choroby), a ktora na jakis czas, i wiadomo tez na jaki.

Oczywiscie, ze moga byc problemy poszczepienne, ale to dokladnie tak samo jak po kazdym leku u konkretnej osoby moga sie pojawic problemy. Z tym nie da sie nic zrobic. Mozna cos zjesc i umrzec w wyniku reakcji alergicznej. Na pewno mniej osob umiera w wynki reakcji poszczepiennej niz umarloby na skutek choroby. Natomiast na temat szkodliwosci szczepionek w Internecie jest masa bzdur.

Staralam sie tak w uproszczeniu wyjasnic co to sa szczepionki, wiem, ze to nie na temat... ale post Czarko moze wprowadzac w blad.

Pozdrawiam,
Joanna
_________________
*O tym co piszę na Forum oraz o mnie**O papugach**O chorobach i leczeniu drobiu*
-----
Jak wiesz, że masz rację, to nie obchodzi cię co inni myślą. Prawda jak oliwa, i tak w końcu na wierzch wypływa. B. McClintock - amerykańska genetyk - cytowana w artykule C. Wallis (Time)
 
 
Czarko 
Psiara


Województwo: opolskie
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 255
Wysłany: 2013-01-30, 19:28   

Joanna, Nie nie wprowadza w błąd.

Rodzice są wprowadzani w błąd bo słyszą że po szczepienie chroni od choroby.

Dodam jeszcze dwa tematy- zachorowanie poszczepienne na chorobę na którą się szczepimy.


Dodatkowo.
Gdzie niby rodzice mają dostęp do tych informacji które szczepionki na jak długo działają.
Gdzie info o Nopach
Dlaczego praktykuje się szczepienie dzieci na choroby, które już przechorowały.


Co do szczepień i przechodzenia chorób. Osobiście znam przypadek 18 latki, która szczepiona zaraziła się krztuścem od 6letniego brata (też szczepionego), a on zaraził się od dzieciaków w przedszkolu też szczepionych.
Wszyscy bardzo poważnie przeszli chorobę. Zwłaszcza 18 latka.


Co do leków. Mamy prawo się leczyć lub nie. Pić zioła, używać homeo, używać każdej metody na jaką mamy ochotę. W przypadku szczepień rodzicom się wmawia że to obowiązek, wciska pierwsze dawki w 1szej dobie często dzieciakowi z ewidentnymi problemami neurologicznymi lub w bardzo niskiej skali apgar czyli narażają tego dzieciaka na powikłania. Zresztą.
Polecam lekturę rozporządzenia dot NOP Ministerstwa zdrowia. Wyszczególnia się tam możliwe powikłania poszczepienne ze zgonem włącznie. W ulotkach od szczepionek (o ile się taką zdobędzie) też można poczytać o przeciwwskazaniach i możliwych powikłaniach.
Problem jest bagatelizowany i spychany miotełką pod dywan.
_________________
Czarkowy zwierzyniec
 
 
fantomas 


Województwo: kujawsko-pomorskie
Wiek: 30
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 170
Wysłany: 2013-01-31, 14:32   

No właśnie odnośnie "tematu". Ma ktoś może jakąś dobrą metodę na ptactwo drapieżne??? Dodam, że sam mam zrobione wybiegi osłonięte drobną siatką z góry, a po bokach siatkę leśną z drobnym dołem, a troszke większymi oczkami u góry. No i wydawałoby się, że jest bezpiecznie niestety w tamtym roku jakiś @#@$#% potrafił przeskakiwać pomiędzy tymi oczkami i wybijać mi kury :/ Zawsze jak słyszłem krzyk kur to biegłem do wybiegów i już było za późno, a ptak nawet jak prawie go złapałem to trafiał pomiędzy oczka :/ No i teraz wpadłem na pomysł, nie wiem czy słuszny, że możnaby było zastosować nagrany głos drapieżnika typu bielik (u mnie w lasach jest kilka par lęgowych), aby odstraszyć mniejsze drapieżne ptaki.

Jak myślicie taki pomysł miałby szansę powodzenia???

P.S. Dodam, że boki siatki w tym roku i tak zabezpiecze siatką jeśli będzie taka konieczność....

A co do szczepionek to powiem tak: Mamy niby "demokrację" i wolność słowa i wyboru to dlaczego pytam się muszę swoje dziecko pod przymusem karalności szczepić??? Przecież to powinien być mój wybór, a nie "państwa". Pozatym powiem szczerze, że ogólnie zasady lecznia i wszelkiego rodzaju zapobiegania chorobom bardziej przyczyniają się do obniżania odporności ludzi i mutacji tych chorób w tak szybkim i nieprzewidywanym tempie, że prędzej zaczniemy umierać na nieuleczalną mutację np.grypy niż wymyślona zostanie kolejna szczepionka... A tak w ogóle to badacze sami przyznają się do tego, że coraz ciężej walczy się z takimi mutacjami... To jest moje zdanie i nie każdy musi się z tym zagadzać...
_________________
Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki :)
Ostatnio zmieniony przez fantomas 2013-01-31, 14:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
sokolnik 



Województwo: pomorskie
Pomógł: 1 raz
Wiek: 54
Dołączył: 09 Mar 2012
Posty: 282
Wysłany: 2013-01-31, 17:39   

{fantomas} – zacznę od tego, że warto obserwować przyrodę, poznawać i uczyć się Jej zwyczajów. Każdego ptaka drapieżnego ptasi pobratymcy postrzegają jak realne zagrożenie życia. Wcale nie rzadkim widokiem jest lecący jastrząb, a za nim jeden, lub kilka małych ptaków i, o dziwo, te ptaszki atakują jastrzębia, czy krogulca pomimo, że to one są na liście menu, a nie na odwrót. Ten sam jastrząb zachowa się identycznie na widok orła (!) Wytłumaczę to, niby irracjonalne zachowanie, na przykładzie wrogich sobie pilotów myśliwców. Taki pilot chce mieć „bandytę” przed sobą. Nawet, jeżeli nie trafi, to bynajmniej sam nie oberwie. Ptaki instynktownie „atakują” drapieżnika w nadziei: a) jest na przelocie, więc pokarzemy mu, że aktualny teren jest kiepskim miejscem do pozostania na dłużej, b) chce tu osiąść i założyć gniazdo, więc cel jak obok, c) osiadł i założył gniazdo…fiu, fiu, przegwizdane, lecz nie będziemy siedzieli z założonymi piórami, aż nas sam dopadnie.

Odtwarzanie przez głośniki głosu ptaków drapieżnych może mieć więc skutek wabiący :)

Moim skromnym zdaniem, jedyny sposób zapewnienia bezpieczeństwa hodowanym poza domem ptakom jest szczelna woliera wykonana z siatki stalowej o oczkach nie mniejszych, niż 2 cm. Ochroni wówczas i od wróbelków, które to chętnie podkradną co nieco i pozostawią po sobie także co nieco. Siatka wpuszczona w głęboki fundament lub szczelnie do niego przylegająca na całej linii uchroni hodowane ptaki przed podkopem, lub przeciśnięciem się lisów czy kunowatych (także niedocenianych kotów i szczurów).

Jeżeli ptaki korzystają z wybiegu, to dla ochrony przed czworonożnymi złodziejaszkami może warto pomyśle o zakupie pieska, szczególnie jamnika lub jakiegoś posokowca.

Myśląc o założeniu pułapki PROSZĘ, by była to żywołapka. Złapanego w nią intruza wyprowadzić z kilometr od podwórka i wypuścić. Przeżyje szoku tym doświadczeniem i nie powróci na Wasze podwórko.

Przed skrzydlatymi „gośćmi” może ustrzec stary i zapomniany już……proszę się nie śmiać…..”strach na wróble”. Jak się przy okazji sąsiedzi z Was pośmieją, to niech im będzie na zdrowie.

Gorzej mają hodowcy gołębi. Im pozostaje tylko pogodzić się z okresowym dokarmianiem ptaków drapieżnych. Dla pocieszenia: Jastrzębie (tak naprawdę tylko te ptaki Wam dokuczają) równie chętnie, co Wasze gołębie, chwytają zdziczałe koty i sroki.


Na postawione pytanie odpowiadam: NIE MUSISZ! Więzienie jest też dla ludzi :D
 
 
fantomas 


Województwo: kujawsko-pomorskie
Wiek: 30
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 170
Wysłany: 2013-01-31, 18:52   

Dla przykładu mogę opisać moje woliery i obejście:
-psa mam nawet dwa (husky i kundelek luźno biegające)
-woliery mają osobne zabezpieczone przed wszelkiego paskudztwem
-z góry siatka też (nie spodziewałem się że drapieżnik wleci przez siatkę leśną)
-ptaka kilka razy prawie rękoma złapałem lecz niestety był zawsze o setne sekundy przedemną no i jakoś szoku nie przeżył...
-łapać go nie chcę bo wiem i lubię przyrodę, krzywdzić ptaków też nie lubię...
-przysłowiowy i śmieszny "strach" nic nie dał ptaki drapieżne nie boją się takich straszaków
-no i na koniec nie był to jastrząb bo przez oczko w siatce by nie dał rady się przecisnąć

Z mojej wiedzy i obserwacji wiem, że nie jest to na 100% jastrząb gdyż one trzymają sie główie dużego lasu, a rzadkością jest ich opuszczanie przez nie (ale czasem wylatują poza las oczywiście). Jeśli mówić o ptakach drapieżnych głównym "zabójcą" są albo krogulce, błotniaki lub podobne drapieżne im wielkościom ptaki. Moim zabójcą jest ptak pokroju sokoła - jest dość mały aby zmieścić się w oczko siatki leśnej.

Dlatego pisałem, że boki siatki także zabezpieczę w tym roku. W kwesti dźwięku z głośników to ma pan rację o tym nie pomyślałem, lecz widziałem w sadach niedaleko nas, że na małe ptaki (szpaki itp) więc może i na duże lecz mniejsze od bielika też by podziałało???

Piszę o tej możliwości tylko z czystej ciekawości myślałem, że ktoś może już próbował czegoś podobnego u siebie i a nóż widelec komuś się udało i przyda się taka wiedza innym??? Woliery szczelne to dość duży koszt i dla ludzi którzy trzymają ozdobne ptactwo tylko dla siebie nie zawsze się opłaca takie coś budować więc może coś innego pomoże im w chronieniu swoich podopiecznych.

A zabijanie ptaków chronionych jest nieetyczne i niezgodne z prawem ot cała sprawa....
_________________
Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki :)
Ostatnio zmieniony przez fantomas 2013-01-31, 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wolierka 


Województwo: Kujawsko-pomorskie
Pomogła: 1 raz
Wiek: 54
Dołączyła: 07 Lut 2011
Posty: 410
Wysłany: 2013-01-31, 19:39   

Co do szpaków to dzwieki z głośników działają na krótko -godzinę góra dwie ,a potem pełno na drzewie czereśniowym siedzi . Myślę , że dla drapieżników to też na krótką metę . Mnie jastrzębie i itp odwiedzają pod koniec pażdziernika , choć do lasu w prostej lini mam tylko 0,5 km , Za to ostatnio odwiedził mnie lisek ,który za słoninką dla sikorek potrafił na parapet wskoczyć o 5 rano i sporo hałasu narobił ,a jakie ładne rude futerko miał :D
Ostatnio zmieniony przez Wolierka 2013-01-31, 19:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarko 
Psiara


Województwo: opolskie
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 255
Wysłany: 2013-01-31, 19:55   

sokolnik, Mam charty.
Nawet to nie ustrzegło nas przed myszołowem.
:/
_________________
Czarkowy zwierzyniec
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 1,04 sekundy. Zapytań do SQL: 15